IndeksCalendarFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ferma Wiatraków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pon Gru 08, 2014 5:19 pm

Klink
~
W iście te holenderskie ostępy, co sugerowało ukształtowanie terenu i ilość spoczywających tu elektrowni wiatrowych, Shi przybył w białym płaszczu, którego nie ściągał, bo w tych rejonach temperatura już nie była przyjazna i jak najbardziej adekwatna do pory roku. Mężczyzna  wyciągnął ruchem ręki swój pas i wybrał pokeball, którego używał na ostatnim ze swoich polowań. Używał go na pokemonie - Klink'u, który w mgnieniu oka został przywołany. Na co Shi rzekł:
- Witaj! Tak, tak... To już nasz drugi trening! Dzisiaj podkręcę moc w tym starym wiatraku i trochę go rozkręcę byś przyjmował coraz więcej prądu elektrycznego do swojego ciała, wręcz go absorbował. Nie znam się na voltach, więc nie podam numerów, ale nie przejmuj się, jesteś pokemonem stalowym i to cię nie zabije. Podejdź no, a raczej "przylewituj"... - Na ostatnie zdanie wypowiedziane z uśmiechem zareagowali obaj, tyle że Klink nie mógł się uśmiechnąć, ale jego trener zauważył, że odczuwa podobne emocje. Zawczasu Oak przygotował kable, którymi podpiął do Wiatraka. Przyniósł też niezawodny laptop firmy japońskiej, więc i to urządzenie zostało podpięte, zaś sam trener włączył specjalną aplikację, która nadzorowała ten "robotyczny" trening ze scalonych poke-zębatek. Zaczęli...
~
...I nie skończyli szybko, bowiem celem treningu nie było ładowanie pokemona, co wiązało się z istnym absurdem, acz danie mu możliwości korzystania z cudzej energii elektrycznej, by ten miał podstawę do wytworzenia własnej. Klink stu kroć próbował wydobyć z wnętrza siebie energię elektryczną pocierając w tym celu zębatkami, aby zainicjować proces powstawania energii mechanicznej, która w kompatybilności z prądem dawała żółtawą i iskrzącą powłokę, która miała otoczyć pokemona. Na to liczył Shi, na to liczył metalowy stworek.
- Klink, przyjacielu! Wiem, że to dopiero drugi raz, ale przyłóż się. To naprawdę prosty atak, da ci wszystko byś w przyszłości mógł korzystać w pełni z elektryczności w tobie drzemiącej. Nie odzwierciedla co prawda to twojego typu, acz na przykład Charmander zdolny jest do używania smoczych ataków mimo braku tego typu, wiem, że i ty podołasz, a nawet dogonisz mojego startera. Co nie znaczy, że nie masz talentu do elektrycznych ataków, daj z siebie wszystko! - Stalowy "zębatek" ładował się przy ogromnym, acz nieużywanym wiatraku, który swego rodzaju energię generował mimo wieku. Shi za ten czas oddał się rozrywce niszczenia konstrukcji, wyładowując ciosy drewnianym bokkenem na sąsiednim wiatraku. W końcu skoro pokemony trenują, to czemu ludzie nie mogą.
~
Minęło trochę czasu, więc Shi zabrał sprzęt, wcześniej odłączając i chowając pokemona do pokeball'a, pomniejszając i usadawiając go przy pasie. Teraz mógł udać się już na spoczynek w zaciszu domowym, skończywszy dzisiejszy trening numer dwa.

  • nauka Naładowania (Charge) #2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Wto Gru 09, 2014 12:04 pm

Tuż przed obiadem wybrałem się z swoim Voltrbem do miejsca, którego jeszcze nigdy nie zwiedzałem. Długo podróżowałem kierując się wyłącznie mapą. W pewnym momencie zatrzymałem się na niewielkim wzgórzu i schowałem mapę do kieszeni, gdyż przestała być potrzebna. Nad świerkowym lasem, który rósł prawie na horyzoncie unosiły się wysokie i smukłe kształty, wiatraki. Teraz byłem pewien że dotarłem do celu dzisiejszej podróży. Wypuściłem z pokeballa Voltorba i pokazałem mu odległe wiatraki.
-Widzisz Voltorb, tam będziemy dziś uczyli się nowego ataku. Słyszałem że wiatraki wytwarzają pole magnetyczne, które stale doładowuje moc elektrycznych pokemonów.
Pokemon uśmiechnął się oczami i ruszyliśmy pośpiesznie pod wiatraki by przekonać się czy to prawda że wiatraki tak działają na elektrycznie stworki.
Gdy wreszcie dotarliśmy do miejsca, zatrzymaliśmy się pod pierwszym z ogromnych wiatraków. Ktoś pomyślał o wędrowcach i postawił małą ławeczkę, z której nieomieszkałem skorzystać. Usiadłem sobie wygodnie i zapytałem Voltorba jak się czuje. Ten wyglądał na przepełnionego mocą. Poprosiłem go o uwagę i rozpocząłem krótki wykład na temat ataku, którego będę go uczył. Tym atakiem był skrzek. Atak statusowy obniżał defensywę przeciwników, dzięki czemu ataki mojego pokemona względnie zwiększą swą moc. Efekt Skrzeku utrzymuje się dosyć długo, więc Voltorb będzie miał parę okazji do zadania przeciwnikowi silniejszych obrażeń, dzięki czemu podczas walki z równym przeciwnikiem, będzie mógł uzyskać minimalną, acz niezbędną przewagę.
Gdy już wszystko wyjaśniłem swojemu pokemonowi, pozwoliłem mu by pobawił się pod wiatrakami a ja dalej siedziałem na ławeczce i zastanawiałem się nad tym, jak przeprowadzę kolejny trening Skrzeku z swoim Voltorbem.



Voltorb
Skrzek (Screech) 1

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Wto Gru 09, 2014 3:37 pm

Klink
~
We intensywnej mgle, bowiem dzisiejsza pogoda nie rozpieszczała mieszkańców regionu, Shi przemierzał Fermę Wiatraków w poszukiwaniu budynku, który jest jeszcze czynny i wytwarza sporadyczne ilości energii elektrycznej. Podszedł do starego wiatraka z małą chatką obok, będącą rozdzielnią. Tam zaś usiadł i w nieco cieplejszych, jak i wizualnych okolicznościach wypuścił Klink'a.
- Cześć! Wyjrzyj na zewnątrz i popatrz na tę mgłę... Pewnie widzisz takie zjawisko pierwszy raz w życiu, ale nie przejmuj się, to charakterystyczne dla tego typu terenów. Niemal pusta przestrzeń, niziny. Łatwo się tu zgubić w nocy, więc i we mgle też nie wygląda to najlepiej. Mniejsza... Musimy trenować, już cię przygotowuje... - Trener pokierował swojego pokemona aby usunął się nieco bliżej rozdzielni, po czym wyjął jakieś śmieszne, kolorowe kabelki, które po podpięciu, dostarczały prądu pokemonowi, który w tak małej ilości nie był szkodliwy. Swojego laptopa dostawił do sprzętu i podpiął, by z pomocą specyficznej aplikacji nadzorować dopływ mocy niczym naukowiec w laboratorium. Potem, gdy wszystko było przygotowane, resztę zostawił pokemonowi, wpierw instruując:
- Słuchaj no Klink, przed tobą trzeci dzień zmagań. Musisz dziś nieco bardziej się postarać i wspiąć na wyżyny. Pamiętaj by znaleźć sposób na wytworzenie energii elektrycznej, w końcu bądź co bądź drzemią w tobie niezliczone pokłady energii elektrycznej. Musisz je w sobie obudzić, dlatego też wybrałem Naładowanie, póki co nieprzydatny w walce ruch elektryczny, ale nie zapominaj czemu on służy... Właśnie! Gdy już ci się uda, przy następnym elektrycznym ataku, który planujemy poznać, będzie ci dużo łatwiej. Mało tego! Będzie znacznie silniejszy, jeśli tylko wcześniej użyjesz Naładowania. Wyzwól z siebie ten prąd, przyjacielu. - Shi uśmiechnął się do podopiecznego z nadzieją, że ten bez chwili wahania będzie robił swoje. Obaj byli na etapie budowania relacji, w końcu znali się krótko, jednakże chęć i motywacja jaka drzemała w pokemonie stała się dla trenera z Kanto kluczowym aspektem treningu poke-śrubki.
~
Oak wszystko monitorował, spoglądając w ekran monitora, by śledzić na bieżąco wahania mocy w strukturze metalowego stworzenia. Liczył, że stworek pobierając energię z wiatraka i jego laptopa będzie potrafił ją zwiększyć, przyswajając coraz to większe ilości, by następnie "zakorzenić" elektryczność w swoim ciele, oswoić się z nią, żeby wkrótce wytwarzać własne pokłady na zawołanie. Do motywował:
- Klink, skup się. Naszym celem jest uwidocznienie tej elektryczności, wytworzenie żółtej powłoki będzie dla mnie znakiem, że potrafisz korzystać z Charge'a. Są pewne rzeczy, które musisz opanować sam i sam do tego dojść, a potencjału ci nie brakuje. Popatrz no jeszcze... - Shi wyjął minikomputer ze swojej kieszeni i pokazał grafikę na Pokedexie, by jego poke-zębatka mogła przyjrzeć się w trakcie "ładowania" poczynaniom podobnym stalowemu stworowi pokemonów, które ruch Naładowania miały opanowane w różnym stopniu. Jego interesowała póki co forma podstawowa, by móc wytworzyć prąd, acz by później ulepszać swoje własne poczynania, zwiększając obszerność żółtej powłoki. Białowłosy co jakiś czas opuszczał pomieszczenie, by sprawdzić czy stary wiatrak produkuje energię, czy się po prostu obraca. W końcu nie liczył na coś nadzwyczajnego, ale wiedział, ze jak dobrze pójdzie to spyta się zarządcy tego terenu czy ewentualnie nie będzie mógł spróbować z nie tyle działającą, a użytkowaną na co dzień elektrownią wiatrową.
~
Wreszcie jego podopieczny został schowany do Pokeball'a, odprowadzony uśmiechem na twarzy trenera i pochwałą, po czym udawszy się w drogę powrotną Shinigami, ruszył na kolejny trening, z tymże, że z innym pokemonem. We mgle.
  • nauka Naładowania (Charge) #3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Sro Gru 10, 2014 10:59 pm

Klink
~
Shi powracał ze Smoczej Doliny, by zahaczyć o nie dolinę, a Fermę Wiatraków. Pogoda, mimo późnej pory kalendarzowej i późnej pory dnia, dopisywała, choć delikatny przymrozek nieco trzymał. Na szczęście trener był ubrany w podróżny płaszcz, nadający się niemalże na każdą pogodę, zaś Pokemon, z którym przybył nie odczuwał ni krzty zimna. Klink, bo to z nim udał się w te strony pochodzący z Kanto mężczyzna, miał dziś za zadanie kontynuowanie swojego treningu. Dzisiaj o dziwo Shi nie podszedł do żadnego z wiatraków, a swoje poczynania w celu podpięcia do jakiegoś stałego źródła prądu metalowych poke-kołowrotków ograniczył do laptopa, bez którego nie ruszał się ostatnio z domu. Trening Charmander'a nagrywał nim, zaś trening Klink'a mógł na bieżąco monitorować, w końcu taki był cel tego przedsięwzięcia. Białowłosy polecił podopiecznemu:
- Klink, dziś podwyższę poziom trudności i nie będziemy korzystać z energii generowanej przez wiatrak. Ograniczymy się do laptopa, który masz za zadanie rozładować, a potem naładować. Wydaje się proste, nie? Ale zanim to uczynisz wytłumaczę ci... Otóż musisz się skupić i poprzez tarcie czy coś w tym rodzaju, musisz wyzwolić z siebie niezliczone pokłady energii elektrycznej, byś mógł świecić żółtą, elektryczną aurą. Drzemią w tobie i to niemało, więc skup się i działaj! Obierz sobie to za cel. - Powiedział Shi motywująco, by rzeczywiście jego stalowy podopieczny wziął te słowa do serca, po czym zaczął wytwarzać energię elektryczna kończąc Naładowanie i zapisując kolejny ruch w swoim arsenale. Pokemonowi nie pozostało nic innego, jak przytaknąć na swój dziwny, acz mogący się domyśleć o co chodzi sposób, rozpoczął. Wpierw lewitował w bezruchu marszcząc w wyniku wysiłku swoją metalową skórę, po czym rozpoczął tryskanie iskrami niczym przegrzany robot. Kontynuował to pod nadzorem Shi'ego przez dobre kilkadziesiąt minut, a czas płynął nieubłaganie. Był to z pozoru prosty ruch, można by rzec, że najprostszy ruch typu elektrycznego, acz niezwykle trudny dla pokemona nie posiadającego tego typu w swojej statystyce, podobnie z resztą jak drugi podopieczny kantońskiego trenera, który liczył, że ta metoda treningowa przyniesie rezultat spełniający oczekiwania mężczyzny. Pod koniec zmagań, Shi odpiął laptop i dał się wykazać wkrętkom, by Klink mógł samodzielnie spróbować wytworzyć potrzebną energię elektryczności.
- Zasygnalizuj mi, kiedy się zmęczysz, wtedy skończymy na dziś. - Powiedział od tak sobie, bacznie obserwując pokemona, który samodzielnie próbował opasać swoje ciało żółtą powłoką. Kilka minut później zakończył trening miłym gestem, głaszcząc swojego pierwszego, złapanego pokemona w Eterii. Następnie wyjął spod płaszcza kulę, w której umieścił stwora. Odszedł do domu, nieco zmęczony.
  • nauka Naładowania (Charge) #4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Czw Gru 11, 2014 8:33 pm

Klink
~
Shi przyszedł tu w burzę i od razu skrył się w przypadkowym budynku, który napotkał po drodze.
- Hmm... To niebezpieczne, ale tylko dla mnie. - Pomyślał sobie, po czym ruchem dłoni sięgnął ku zapięciu pasa, następnie przejechał wzdłuż jego długości dłonią i sięgnął instynktownie po kulę, której jeszcze dzisiaj nie używam, a dobrze wiedział, ze spoczywa tam jego drugi, złapany w Eterii pokemon. Z pokeball'a wyskoczył klink, na co Shi zareagował słowami:
- Cześć Klink! Usłysz jak grzmi... I zobacz jak się błyska! - Wskazał podopiecznemu otwarte drzwi budynku, które otwartymi pozostawił, spiesząc się by na tej otwartej przestrzeni pełnej starych i nowych wiatraków. Kontynuował:
- Jak się domyślasz, nie zabrałem dziś laptopa, bo okaże się nieprzydatny i jeszcze bym go popsuł. Dziś będziesz trenować samotnie na zewnątrz, aby w końcu opanować ruch nazywany Naładowaniem. A naładujesz się sam, no może z małą pomocą energii naturalnej. Tylko na siebie uważaj i unikaj piorunów, których nie sposób jesteś na siebie przyjąć. Twoim celem na dziś jest wytworzenie wokół siebie żółtej powłoki elektryczności, która zaświadczy o tym, że opanowałeś Charge'a. Ruszaj, ja się przyglądam, tylko wejdę na górę... - Shi skierował się na górę budynku, by z okna mieć widok na poczynania poke-wkrętek.
- Ruszaj! Czas, start! - Polecił z piętra okrzykiem, po czym jego stalowy podopieczny w rytmie burzy próbował wyzwolić ze swojego wnętrza pokłady energii elektrycznej, które urzeczywistnią proces Naładowania. Bezpieczny, stalowy osobnik był magnesem na błyskawice, więc musiał mieć się na baczności. Dzisiejszy trening, który wymyślił, a raczej wymyśliła pogoda, choć za pomysłodawcę uznajmy Oak'a, był niczym walka z silnym elektrycznym pokemonem znającym tylko atak Thunder. Przez to kołowrotki musiały pod presją szukać w sobie nowych ataków, a te z elektrycznością związane, powinny skutkować. Póki co ograniczał się rzecz jasna do naładowania. Każde pojawienie się aury koloru żółtego, Shi kwitował gwizdami wiwatu, w pewnym momencie mówiąc przyjacielowi dosyć:
- Wracaj już! Reszta jutro, dziś się dosyć pomęczyłeś. Ale nieźle, nie? - Obaj burzę przeczekali w wnętrzu budynku, który okazał się być starym wiatrakiem. W tym czasie wolnym, jeszcze metalowy stworek usiłował "na sucho" się ładować, wiedząc już co i jak. Pogoda się zmieniła, więc pozostało schować stwora z powrotem do kuli i udać się na spoczynek, długi sen do eterskiego domu w oddechu zjonizowanego powietrza i mokrego podłoża po charakterystycznym dla letniego okresu, jak się okazało też tego miejsca, zjawisku.
  • nauka Naładowania (Charge) #5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pią Gru 12, 2014 3:36 pm

Klink
~
Szedł niedaleko, więc postanowił, że i dziś się tu uda. Białowłosy Shi odziany w płaszcz, spod którego rysował się wystający miecz. Tereny Fermy Wiatraków nigdy nie przypadały mu do gustu, acz nie czynił wizyty tu dla siebie, a swojego stalowego podopiecznego, z resztą pierwszego złapanego w Eterii pokemona. Wierzył, że dziś nadarzy się okazja do złapania kolejnego, jednak priorytetem Oak'a był Klink, który póki co męczył się z opanowywaniem swojego premierowego ataku typu elektrycznego, co naprawdę nie było proste jak się mogło wydawać, bowiem metalowy stworek tego typu nie posiadał.
- Ciekawe jak tam Joltik... - Pomyślał sobie, wspominając swojego niegdysiejszego przyjaciela z Johto. Na twarzy mężczyzny zagościł enigmatyczny uśmiech, acz nie trwał długo, bowiem zrazu wyciągnął kulę, w której mieszkał Klink i równie szybko co sięgnął po Pokeball, wypuścił poke-zębatki. Od razu skupił się na teraźniejszości i polecił przyjacielowi:
- Witaj Klink. Wiesz zapewne już dlaczegóż cię przyzwałem w ów miejsce. Twój arsenał technik jako pokemona wymaga doszlifowania. Teraz zaś skupmy się na dzisiejszym programie treningowym. Pozwoliłem sobie przygotować notatki... - Shi nietypowo, niczym profesor Oak, jego przodek, zaczął wyciągać jakieś papiery, które później wyrecytował, ewidentnie nie bez powodu:
- ...Twój cel to osiągnięcie optymalnego stężenia energii elektrycznej w swoim ciele. Dla człowieka norma wynosi...(cyferki etc.)...Zaś pokemon pochodzący z twojego gatunku i innych zbliżonych ci podgatunków potrafi sprawić, że ataki elektryczne będą równie efektywne co u naturalnych przedstawicieli typu. Podsumowując, dziś musisz samodzielnie i umiejętnie odnaleźć sposób na Naładowanie. Nieco ci w tym pomogę... - Urwał, odrzucił zbędne już notatki i zapowiedział, że pomoże podopiecznemu w treningu.
~
Zaczęli niewyszukanie, od najprostszej formy wyzwolenia energii elektrycznej - Shi o białych włosach, pocierał nimi o powierzchnię zębatek, z których składał się pokemon, próbując przekazać mu co nieco energii. Dobrze, że miał bujną czuprynę, dzięki temu można było zainicjować podobny proces, acz jak wiadomo bardzo ograniczony. Następnym razem osunął ze swojego ciała płaszcz i to nim pocierał Klink'a, licząc, że naturalny i drogi materiał jest na tyle dobry, iż pozwoli odrobinę "naładować' pokemona. Ostatnią próbą, indywidualną jak się okazało, ze strony wkrętek była próba wyzwolenia energii mechanicznej, która podpięta pod przedłużacz do pobliskiego wiatraka, napędzała go. W ten sposób nieczynny, stał się czynnym, a pokemon mógł trochę popracować nad kondycją. Niejako puszka, a żywy organizm. Shi był podniecony rezultatami, na co reagował za każdym razem:
- Tak jest! Ten wiatrak może być napędzany przez ciebie przez cały czas, nie? Heh... - Zażartował, patrząc na zasapanego, niedoszłego KlinkKlang'a. Liczył, że ruch nazywany Naładowaniem dopomoże mu poczynić kroki naprzód. Liczył też na to, że energia elektryczna, która niewątpliwie gości w jego ciele wkrótce zamieni się żółtą powłokę, wręcz aurę z prądu, która kontrolowana pozwoli Klink'owi wspomóc siłę przyszłych ataków, które zamierza poznać, typu elektrycznego oczywiście. Musiał nauczyć się kontrolować ów żółtą energię. Oak dobierał mu póki co ruchy, które jest zdolny opanować, idąc po kolei w ich hierarchii. Liczył więc na szybkie i owocne rezultaty, a nawet ewolucję. Po skończonym treningu schował pokemona i odszedł daleko wgłąb Eterii, by przyszykować się na dzisiejsze polowanie.
  • nauka Naładowania (Charge) #6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pią Gru 12, 2014 8:03 pm

Gdy dotarłem w pobliże fermy Wiatraków, moją uwagę przykuły migające na czerwono światełka umieszczone na szczycie każdego z wiatraków. Z doły wydawało się że światełka są tuż pod chmurami. Chciałem podzielić się tym spostrzeżeniem z swym Voltorbem, ale jego nie interesowały światełka, wolał co innego. Od razu po wyskoczeniu z pokeballa zaczął biegać z iskrą dookoła najbliższego wiatraka. Właściwie to nie biegał, bo nie ma nóg, ale i tak przemieszczał się z zawrotną prędkością. Gdy się zmęczył, zatrzymał się przed schodkami prowadzącymi do wnętrza wiatraka i głośno sapał. Spojrzałem na niego pytająco ale nie zwrócił na mnie uwagi, no cóż, każdy ma swoje dziwactwa. Usiadłem na schodkach przed wiatrakiem i rozpocząłem drugą część wykładu mówiącego o ataku Skrzekiem
-Voltorb słuchaj mnie uważnie, bo nie będę powtarzał. Słyszysz? Nie będę powtarzał.
Pok wreszcie zwrócił na mnie uwagę i spojrzał na mnie tak jakby pytał: o co ci chodzi, przecież słyszę. Skoro pokemon już na mnie patrzył, mogłem mówić o Skrzeku.
-Skrzek jest atakiem statusowym i powoduje obniżenie defensywy przeciwnika. By go wykonać, musisz wydać z siebie przeraźliwy skrzeczący głos, który powinien powodować ciarki na plecach. Skrzek jest tak silny, że powoduje widoczne wibracje powietrza, dzięki czemu będziesz wiedział czy dobrze wykonałeś atak. Właściwie to wszystko co powinieneś wiedzieć o wykonywaniu tego ruchu. Teraz popatrz na zdjęcia z skrzekiem.
Dałem pokemonowi dwie fotki przedstawiające Vibrawę i Onixa skrzeczących na przeciwników. Voltorb przyglądał się uważnie zdjęciom, po czym zamknął oczy i chyba zasnął. Wobec tego po cichu zabrałem zdjęcia do plecaka i schowałem elektryczną kulę do jej pokeballa.



Voltorb
Skrzek (Screech) 2

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Sob Gru 13, 2014 1:23 pm

Klink
~
Shi szedł z czymś ciężkim przemierzając tereny Wiatrakowej Fermy. Tym czymś ciężkim okazał się agregat prądotwórczy, który nieprzypadkowo białowłosy zwinął z hotelowej recepcji. Agregat pewnie miał służyć jako zamiennik w razie awarii prądu tak, by działały przynajmniej komputery. Nie było to jednak jego zmartwienie.
- Oddam po treningu... - Powiedział do siebie, wnet zatrzymał się pod nieco starszym wiatrakiem, być może nawet najstarszym. Ewidentnie ten generował bardzo małe pokłady energii elektrycznej i kto wie, może nawet nie jest zdolny się poruszyć. O to mu chodziło! Bowiem celem dzisiejszej wizyty było nauczenie samodzielności swojego Klink'a, który tak dzielnie pomógł mu w walce na wczorajszym polowaniu, jak się okazało pomógł też zyskać nowego towarzysza, ale ten musiał jeszcze odpocząć nim zostanie poddany treningowi, w końcu Shi nie wiedział czego ma się spodziewać po jego charakterze, ale ewidentnie jest waleczny i pewnym jest, że osobą, która chwyciła go przed upadkiem z zaśniedziałej drabinki był właśnie Gligar. Na tą myśl trener z Kanto, uśmiechnął się i odruchowo przywołał poke-zębatkę.
- Idź, Klink! - Przywitał go należycie, po czym bez słów, a umownym i wyraźnym gestem wskazał na agregat. Pokemon podobnie co trener, bez słów, choć w jego przypadku nie można było tego rozwiązać inaczej, udał się trenować. Wpierw miast od razu przystąpić do zmagań, rozgrzał się wytwarzając odrobinę energii mechanicznej, pocierając o zębatki, zębatka o zębatkę. Shi liczył też, że w ten sposób uda mu się uaktywnić ruch nazywany Naładowaniem. Mężczyzna zaraz po rozgrzewce poka, podsunął mu pod nos czy jak kto woli, nosy, urządzenie, który zawinął z eterskiego hotelu. Stalowy stworek od razu pobrał energię z urządzenia i starał się nią naładować, a następnie wytracić kierując się w stronę starego, opuszczonego wiatraka, pod którym stali. Oak liczył na ujrzenie żółtawej powłoki. Wiatrak, z którym zmagał się kołowrotek w liczbie mnogiej, nieco się poruszył, co ucieszyło trenera, acz tylko odrobinę i zaraz Klink padł na metalową twarz ze zmęczenia. Shi schował go do pokeball'a, by po drodze wypuścić i nakarmić czymś w rodzaju śrubek i nakrętek używanych w podstawowym zestawie narzędzi. Znalazł to wszystko jak się okazało we wnętrzu starego budynku. Wiedział dobrze, że jego pokemon wytrzyma bez jedzenia, bo jest swego rodzaju robotem, ale nie mógł zapominać, że także żywym organizmem zdolnym do używania ataków elektrycznych. Końcówkę treningu poświęcili na kompletne obijanie się. Shi obijał się w celu nabrania sił na prawienie wskazówek swojemu smoczemu podopiecznemu, zaś Klink zapadł w sen po wczorajszym, męczącym, ale pełnym przygód polowaniu. Pokrótce trener w białym płaszczu udał się dalej, a jego podopieczny spoczął w kuli.

  • odpoczynek po wczorajszym polowaniu na Gligar'a
  • nauka Naładowania (Charge) #7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Sob Gru 13, 2014 1:51 pm

Matthew z uśmiechem na twarzy pojawił się na Fermie Wiatraków. Przyszła pora na kolejny trening Wróżkowego Wiatru z jego stalowym podopiecznym – Klefki. Chłopak wypuścił kluczyki z pokeballa:
-Cześć Klefki. Na początku chciałbym ci pogratulować walki. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Świetnie się spisałeś. Może i nie wygrałeś, ale to nic. Jestem z ciebie bardzo dumny. Oby tak dalej. Nasze następne walki będą prowadzić do zwycięstwa. Mówię ci! – rzekł.
- Wiem, że uwielbiasz walczyć. Dajesz z siebie w walkach wszystko. Musisz wiedzieć więc, że te walki na nic się nie zdadzą, jeżeli nie będziemy trenować. Dlatego chciałbym, żebyś ze mną współpracował. Będzie fajnie, mówię ci! – rzekł radośnie.
-No to co, nie przedłużamy! Dzisiaj dalej trenujemy Wróżkowy Wiatr. Chciałbym, abyś dzisiaj w końcu ruszył powietrze wokół siebie i spróbował nim zaatakować tę kartkę – powiedział, przyczepiając do gałęzi stojącego obok drzewa białą kartkę papieru.
-To jak? Spróbuj użyć Wróżkowego Wiatru! – wydał polecenie. Klefki próbował, aczkolwiek wiele z tego nie wynikło.
-Nie poddawaj się! Dasz sobie na pewno radę! – powiedział. I tak próbowali. Aż do skutku. Co prawda skutek mistrzowski nie był, ale w końcu kartka delikatnie poruszyła się na wietrze, który stworzył Klefki. Matt był zadowolony. Po treningu nadszedł czas na chwilę odpoczynku, zabawy, a w końcu chłopak wycofał swojego pokemona do balla i odszedł z uśmeichem.

Klefki:
- Wróżkowy Wiatr (Fairy Wind) 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Sob Gru 13, 2014 4:04 pm

Znowu znalazłem się po wiatrakami. Dziś skrzydła wiatraków napędzane ciepłym północno-zachodnim wiatrem kręciły się z zawrotną prędkością. Voltorb po wyjściu z pokeballa od razu to odczuł w postaci dużego przypływu energii.
Zanim rozpoczęliśmy trening, Usiadłem przed najbliższym wiatrakiem na pierwszym schodku i na laptopie pokazałem pokemonowi kilka scenek z filmów, w których dowódca głośno coś krzyczał przed rozpoczęciem ataku. Pokemon zrozumiał o co chodzi, a chodziło o pokazanie, że każdy odczuwa trochę strachu przed walką, lecz gdy jeden z walczących pokaże ogromną pewność siebie i wyrazi to donośnym krzykiem, drugi zacznie nieco bardziej się bać. I ot chodzi w Skrzeku.
Pokemon wskoczył na najwyższy schodek tuż przy wiatraku i próbował wydać z siebie donośny i straszny głos, lecz miał z tym niemałe problemy. By mu pomóc, dołączyłem do niego i razem z nim zacząłem się wydzierać. Po paru minutach miałem już zdarte gardło, więc zakończyliśmy trening i poszliśmy sobie na długi spacer do bazaltowych pól.




Voltorb
Skrzek (Screech) 3

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Nie Gru 14, 2014 2:18 am

Klink
~
Shi się śpieszył. Ponaglał swoje ciało, które już prawie że odmawiało posłuszeństwa. Bieganie w nocy należało do przyjemnych czynności, w końcu przyjemny wiaterek w świetle rozgwieżdżonego nieba i łysego widniejącego na głowami. Zasapany, zahaczył o Fermę, tu zaś przy tak pięknej pogodzie postanowił udać się na otwartą przestrzeń. Przypuszczał, że Klink, którego ma zamiar zaraz wypuścić, zna już ruch Naładowania w stopniu, którego może użyć, przypuśćmy, w walce. Shi'emu wydawało się, że dzisiejszy rutyniarski trening to tylko formalność, w końcu przedwczoraj jeszcze to właśnie Klink pomógł mu w walce z Electabuzzem, po której wczoraj odpoczywał. Oak był z niego dumny, więc dzisiaj podwyższył znacznie poziom trudności, ale najpierw wypuścił pokemona.
- Dobry wieczór. Miło mi, że już wypocząłeś i dzisiaj możemy dać z siebie 100%. - Po tych słowach, przejechał po zębatkach dłońmi i kontynuował, wyjmując zza pasa Pokedex:
- Wiesz pewnie co to? To urządzenie, które wyciągnąłem. Dobrze się akurat składa, że zapomniałem go wczoraj naładować i muszę cię poprosić, byś chociaż ten 1% wycisnął, aby działał. Te baterie to akumulatory, więc skup się i przelej trochę swojej energii elektrycznej na Pokedex, a owoc treningu z dnia dzisiejszego będzie w moich oczach soczysty. Dawaj! - Klink wiedział o co został właśnie poproszony. Miał za zadanie wygenerować prąd, który przepłynie bezpośrednio przez czerwony komputerek. Shi postawił go tuż przed pokemonem i liczył, że jego stalowy stworek załapie co i jak. W międzyczasie biegał, wiedząc, że metalowe, lewitujące kołowrotki nie muszą tego czynić, by się rozgrzać. Musiały jednak wyzwolić prąd, a do energii niezbędne było tarcie ich powierzchni z powierzchnią podłoża.
- Skup się kolego, koledzy... Nieważne! Koncentracja pamiętaj, Klink. Twoim celem jest wytworzenie charakterystycznej aury koloru żółtawego, to właśnie z niej będzie płynąć skondensowana energia, która zahaczając o Dex, naładuje go. - Prościej już nie dało się wytłumaczyć, Shi to wszystko przemyślał i przysiadł po zakończonym sparingu tuż obok, a może troszkę dalej od pokemona, by uniknąć ewentualnego rażenia elektryczną energią. Obserwował jego zmagania, monitorując cały czas czy aby symbol widniejący na ekranie podstawowego przyboru każdego szanującego się trenera, nie ulega zmianie. Chodziło rzecz jasna o symbol baterii przełamanej kreską, co oznaczało rozładowanie urządzenia. Noc nie trwała wiecznie, więc gdy mężczyzna uznał, że wystarczy to wraz z czerwonawą poświatą, zamknął stwora w kuli, by ten miał siłę na kolejne zmagania dziś czy jutro.
  • nauka Naładowania (Charge) #8
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Nie Gru 14, 2014 7:55 pm

Wieczorem tuż przed snem, wybrałem się na trening z swym Voltorbem. Tak jak zwykle gdy dotarliśmy do wiatraków, pokemon wydawał się być mocno podekscytowany. Wiatraki wirując stale doładowywały mego pokemona, więc bardzo się cieszyłem że pokekula nie zna jeszcze eksplozji, bo to nie skończyłoby się dobrze dla mnie.
-Voltorb, bardzo ci dziękuję za pomoc na łowisku. świetnie się spisałeś paraliżując rybkę. Myślę że zajmiemy wysokie miejsce w konkursie, a taki sukces na pewno przyda się nam i kto wie, może ta rybka do nas dołączy.-pochwaliłem poka i pogłaskałem go po gładkiej głowie.-A teraz musimy zabrać się mocno za treningi, bo mamy niemałe zaległości. Ostatnio uczyłem cię ataku skrzekiem i dziś będzie kolejna lekcja.
Ustawiłem pokemona na lekkim wzniesieniu, by jego głos rozchodził się po okolicy, chociaż hałas wiatraków na pewno go zagłuszy i zniekształci, ale pok musi nauczyć się używania skrzeku w każdych warunkach.
-Teraz wyobraź sobie że przed sobą masz kogoś kto chcę cię zaatakować, a ty nie masz zbytniej ochoty na walkę, więc chcesz go wyłącznie nastraszyć i pokazać samym głosem że jesteś o wiele silniejszy i nie ma sensu by próbował z tobą walczyć. Pokaż jak donośnie i przeraźliwie potrafisz krzyczeć.
Pokemon nabrał dużo powietrza i krzyknął coś w stylu ŁAAAAAAAAAAAAA. Na mnie wrażenia to nie robiło, ale inne poki może by to wystraszyło. Mimo to poleciłem pokemonowi by powtórzył próbę. Tym razem było trochę głośniejsze ŁAAAAAAAAAAAAAAA. Voltorb powtórzył jeszcze parę razy krzyk, który miał być przeraźliwy, a nie był, ale przynajmniej pok potrenował głośność wydawanych dźwięków.



Voltorb
Skrzek (Screech) 4

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pon Gru 15, 2014 2:23 pm

Klink
~
Shi ponownie zahaczył o Fermę Wiatraków, ale dziś w innym celu. Był dumny ze swojego pokemona, że w końcu udało mu się opanować ruch, który niewątpliwie ułatwi mu życie w dalszym planie działania treningowego, wykreowanego przez trenera. Naładowanie, które poznał otworzyło mu wówczas drogę na inne elektryczne ataki, które Klink posiadał w swojej pokemonowej karcie. Oak zdążył już wybrać dla niego kolejny cel, do którego należy dążyć, toteż bez chwili wahania, tuż po dojściu na miejsce, uwolnił wśród traw i wiatraków metalowe wkrętki, witając słowami:
- Witaj, witaj Klink. Gratuluję opanowania Charge'a. Wiesz pewnie, że to oznacza teraz dla ciebie kolejne, ale dużo trudniejsze ruchy, któreś opanować będziesz musiał, by typ elektryczny stał się użyteczny. Ale nie przejmuj się ciężka praca i dążenie do celu niejednokrotnie bywa przyjemniejsze niż żmudne walki toczone na arenie, a ja cię właśnie do nich przygotowuje, Klink. Teraz nie ma dla ciebie rzeczy niemożliwych, znasz już Sekator, Skrzek i Naładowania, zaś poznasz ruch zwany... - Urwał i szybko wyciągnął laptopa, by pokazać pokemonowi o charakterystycznych zębatkach wokół ciała ruch, który zamierzają wykonać, a przede wszystkim wpierw poznać w teorii. Kontynuował:
- Jak widzisz na załączonym filmie, twój bliski krewny Magnemite, używa Elektrycznego szoku w sposób, który myślę najbardziej ci będzie odpowiadać. Ale zanim przejdziemy do twoich poczynań, odpal Naładowanie! - Shi polecił, by pokemon użył nowo poznanego ruchu, wnet to uczynił jawiąc się żółtawą, elektryczną aurą.
- Idealnie! O to chodzi... Teraz możemy zaczynać. Pamiętaj, że każdy atak typu elektrycznego w połączeniu z Naładowaniem staje się znacznie silniejszy, więc pozwolę sobie wytłumaczyć w jaki sposób należy użyć Thudener Schock'a... - Urwał, usiadł, kontynuował:
- ...Otóż mój drogi, masz za zadanie tę energię elektryczną, którą nagromadziłeś wokół siebie i to dzięki niej świecisz, kształtować. Jak kształtować? Widziałeś na filmie, po prostu zamień ją na rozgałęzione wiązki elektryczności skierowane w konkretnym punkcie. Kilka mniejszych rozciągliwych błyskawic, które zaatakują przeciwnika lub popieszczą niczym mokry palec włożony do kontaktu. Spróbuj, a nauczysz się nadawać prądowi formy. - Shi liczył na owocne rezultaty. Jego Klink w bezpiecznej odległości od trenera, zamieniał wytworzoną wokół siebie aurę w mniejsze odgałęzienia żółtawych błyskawic i kierował ku ziemi w jednym skupionym punkcie. Następnie robił to podsycając swoją aurę i tak jakby bez niej próbował ze swojego pokemonowego wnętrza wytworzyć kolejną elektryczność. Skupionymi wiązkami znowuż celował. Teraz aura zniknęła i spróbował po raz trzeci. Wówczas tylko ze swojego wnętrza próbował wyodrębnić iskrzące, bladożółte fale Elektrycznego Szoku.
- Nieźle, nieźle. Już dzisiaj cię nie męczę. Wracaj. - Białowłosy z Kanto widząc, że jego stalowy podopieczny nieźle sobie radzi, a przy tym straszliwie przeciąża organizm, uchował go do wnętrza kuli, by zaoszczędzić sił na dzień jutrzejszy.

  • nauka Elektrycznego szoku (Thunder Shock) #1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pon Gru 15, 2014 8:21 pm

Po treningu z Szumrakiem, przyszła pora na wizytę pod Wiatrakami. Gdy dotarłem na miejsce, wypuściłem z pokeballa swą okrągłą bestię i pozwoliłem jej na wykonanie kilku rundek dookoła wiatraków, by zużyła nadmiar energii. Energia stale spływała na Voltorba, więc ten potrzebował się wyszaleć. Podpowiedziałem mu, by krzyczał jak najgłośniej. Krzyk o tej porze na pewno rozniesie grozę po okolicy, przez co wszystkie okoliczne pokemony będą bały się wyjść z swych norek. Voltorb zmrużył oczy i po chwili wydarł się na cały głos, aż mnie uszy zabolały. Brzmiało to już trochę groźnie, więc dalej zachęcałem go do kolejnych prób. Głos Voltorba był metaliczny, przez co wydawało się że te dźwięki wydaje jakaś ogromna maszyna, a mój pok jest tylko małą pokekulką, więc miałem powód do dumy.



Voltorb
Skrzek (Screech) 5

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Wto Gru 16, 2014 11:39 am

Klink
~
Miejsce to, podobnie jak dwa inne, Shi odwiedzał niemalże codziennie, acz zawsze przychodził w nie w odrębnych celach. Przeznaczeniem jego dzisiejszej wizyty był rzecz jasna Klink, który zgłębiwszy wiedzę w jaki sposób korzystać należy z elektrycznej energii, mógł kontynuować naukę kolejnego ataku. Dzisiaj o dziwota, Oak nie pozostał na trawniku pięknych nizinnych terenów, które akurat mu nie przypasowały do gustu. Postanowił wspiąć się na piętro, oczywiście po schodach, starej elektrowni, gdzie spoczywały wszelkie rozdzielnice i akumulatory zbierające niegdyś energię wytwarzaną przez dzisiaj już nieczynne wiatraki. Tu, na, powiedzmy, tarasie, było dość miejsca, by jego wkrętkowaty pokemon mógł ćwiczyć. Oczywiście miejsce to było nieco bardziej naładowane przez elektryczność, a w dodatku całe metalowe. Białowłosy pogrzebał przy pasie i znalazł pokeball ze stalowym stworem. Wypuścił go bez chwili wahania, przywitał, powiedział:
- Drugi dzień nauki Elektrycznego szoku czas zacząć. - Pokazał gestem, by powtórzył co nieco z wczorajszego treningu. Klink użył wpierw Naładowania, jak to zwykli robić, by energia elektryczna była wszechobecna, po czym kształtował czy formował żółtawą poświatę w odgałęzienia elektryczności, które kierował w jeden punkt. Dzisiaj za cel obrał sobie starą skrzynię rozdzielczą, która akurat znajdowała się na piętrze. Shi poszedł po kilka innych celów wziętych z parteru i w nie także pokemon celował.
- Teraz spróbuj Thunder Shock'u bez Charge'a. - Angielskie nazewnictwo ewidentnie nie przeszkadzało podopiecznemu trenera z Kanto, więc od razu spróbował skumulować odrobinę energii elektryczności w swoim w pełni stalowym organizmie.
- Rozgałęził je, małe pioruny! Celuj! - Powiedział, by zmotywować zębatki, a te w mgnieniu oka zastosowały się do wskazówek, których ukształtowana na nowo elektryczność spoczęła na kolejnych, starych skrzynkach rozdzielczych.
- Dobrze, na koniec to samo, tylko w połączeniu z Naładowaniem. Musimy zyskać na sile rażenia. - Dodał Shi, by Klink na zakończenie powielił czynność wykonywaną na samym początku. Rzeczywiście zyskiwali na sile rażenia, bowiem skrzynki po części się już zniszczyły. Trener ucieszył się i schował stalowego podopiecznego, po czym ruszył w ostatnie miejsce, gdzie zamierzał się dziś udać.

  • nauka Elektrycznego szoku (Thunder Shock) #2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Sro Gru 17, 2014 12:10 pm

Po obiedzie wybrałem się na Fermę Wiatraków, aby kontynuować treningi Skrzeku z swoim Voltorbem. Na miejscu wypuściłem okrągłego pokemona i od razu poleciłem mu przeraźliwie krzyknąć. Voltorb wydał z siebie dosyć głośny dźwięk, który powodował lekkie ciarki na plecach, ale to nie było jeszcze to. Przeciwnik słysząc krzyk Voltorba musi się bardzo przerazić. Włączyłem lapka i pokazałem pokowi na nim fragment filmu "300" w którym Leonidas krzyczy "This is Sparta". Perscy emisariusze byli przerażeni tym krzykiem, więc uznałem ten fragment za idealny materiał dydaktyczny dla swego Voltorba. Pokowi nawet spodobał się ten urywek i przy następnej próbie przeraźliwie wydarł się " I'm Voltorb" Brzmiało to rzeczywiście strasznie, bo każdy chyba wie, że Voltorby są niebezpiecznymi istotami. Pokemon powtórzył jeszcze dwa razy okrzyk i udaliśmy się na Bazaltowe Pola.



Voltorb
Skrzek (Screech) 6

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Sro Gru 17, 2014 2:59 pm

Klink
~
Shi zagościł raz kolejny na Fermie Wiatraków. Tu, jak co dnia pokierował się w stronę jednego ze starych budynków, który śmiało można było wykorzystać, w najlepszym razie zniszczyć, gdy jego pokemona będzie na to stać. Tak bowiem zaplanował dzisiejszy trening, by Klink, którego nie tak dawno złapał anihilował starą, już niekręcącą się budowlę swoim nowo poznawanym ruchem - Elektrycznym szokiem. Trener rozebrał się i począł wymachiwać rękoma, by nieco rozgrzać ciało na dobry początek dnia. Z kieszeni wygrzebał kulę oznaczoną wizerunkiem Klink'a, stalowego stwora, którego miał zamiar dziś trenować.
- Idź... - Powiedział od niechcenia z przyzwyczajenia, by zaraz po tym przed jego oczyma ukazał się pokemon, o którym mowa. Od razu dotknął jego metalowej powłoki w geście sympatii, krótko mówiąc pogłaskał żelazne zębatki.
- Klink, twoim zadaniem na dziś jest zniszczenie tego budynku przed nami. Tak, tak... Nie żartuję. Masz to uczynić nie przy pomocy Sekatora, nie przy pomocy Skrzeku czy Naładowania, co w przypadku tych dwóch ostatnich ruchów jest niemożliwe. Musisz to zrobić za pomocą Thunder Schock'a. Pamiętasz jak Electabuzz na polowaniu potraktował cię kilkukrotnie Piorunem? Elektryczny Szok to nieco uboższa wersja tego ruchu, ale w większej ilości i większej ilości prób zniszczenie żelastwa od fundamentów jest możliwe, uwierz. To teraz będzie twój cel, rozgrzej się wpierw. - Wymyślił białowłosy, po czym wrętkowaty pokemon posłuchał go i rozpoczął nietypową rozgrzewkę. Ocierał zębatkę o zębatkę, ale nie by wyzwolić prąd i energię elektryczną, a po prostu podkręcić temperaturę swojego ciała. Następnie zaświecił powłoką charakterystyczną przy używaniu Charge'a, co od razu skinieniem głowy wypatrzył trener i pochwalił, po czym rzekł:
- Wiesz co masz robić. Zbierz jak najwięcej żółtawej energii, energii elektryczności w obrębie swojego ciała i wchłoń ją do niego, by potem samodzielnie móc ją z niego wydobywać w postaci drobnych odłamów piorunów, które skierowane, zyskają siłę niszczenia. - Polecił, a jego Klink tak też uczynił. Zebrane, wręcz wykrzesane gałęzie niewielkich błyskawic kierował na stary budynek, a konkretnie w jego podstawę, by obalić ów miejsce i naruszyć znacznie konstrukcję. W dodatku cel, pełniący rolę tarczy treningowej wspomagał i dodawał potrzebnej motywacji. Rozładowany pokemon kilkukrotnie ładował się z pomocą niedawno poznanego ruchu, ale wyczerpał się w kilka godzin doszczętnie, więc Shi musiał schować go z powrotem do ball'a, nie żałując, wręcz chwaląc stalowego podopiecznego za włożoną pracę.
- Do jutra. - Zakończył słowami, odszedłszy.

  • nauka Elektrycznego szoku (Thunder Shock) #3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Czw Gru 18, 2014 2:58 pm

Klink
~
Rutyniarski Shi jak to miał w zwyczaju, odwiedził Wiatrakową Fermę. W trakcie drogi do obrzeży opuszczonego wiatraka, który prędzej czy później zostałby zdegradowany przez żywioły, ściskał pokeball z Klink'em, pierwszym pokemonem, którego złapał w Eterii. Wiedział dobrze, że obiektem zainteresowania stalowego stwora ma być właśnie ów stary, sypiący się po fundamenty wiatrowy elektor. Specjalnym guzikiem powiększył dwukolorową kulkę, by delikatnie podrzucić nim w górę i rzec mało oryginalnie, wręcz "lamersko" na dzisiejsze czasy:
- Klink! Wybieram cię! - Słynne "wybieram cię" Ash'a, jak widać było nieśmiertelnym zwrotem. Na całe szczęście Shi'ego, że nikt o tej porze nie trenował tu ze swoim pokemonem. Powitał należycie dwie złączone ze sobą zębatki, po czym rzekł:
- Witaj, witaj. Do rzeczy, co? A więc dobrze... Twoim zadaniem na dziś, mój ty dzielny stworze, jest rzecz jasna próba unicestwienia od zewnątrz tej budowli przed nami. O tej. Tej co wczoraj. Jak nam się nie uda albo znudzi, zmienimy cel, ale nie zmienimy twojego treningu. Kontynuuj zabawę z elektrycznością, z której nauczyłeś się już odpowiednio korzystać. Wiesz wszystko. Dawaj, Elektryczny szok! - Pokemon "na sucho" próbował wydobyć z siebie elektryczności i oddaliwszy się na bezpieczną odległość uderzał o skorupę budynku małymi błyskawicami tryskającymi z jego ciała, które z daleka przypominały gałęzie złotego drzewa odchodzące od Klink'a. Następnie, gdy zabrakło mu już energii, od czego miał ruch nowo poznany zwany Naładowaniem, które od razu dodało mu sił i tak mógł kontynuować do skutku, do wyczerpania sił. Tuż po tym Shi ocenił stan budynku i polecił zmęczonemu pokemonowi:
- Wejdź do starej rozdzielni wewnątrz tego wiatraka i wydobądź trochę prądu dla siebie, po czym kontynuuj. Liczę, że sobie poradzisz. - Metalowy stworek musiał usłuchać, bo celem, który obaj sobie obrali było nauczenie się przez pokemona ów ruchu - Thunderschok'a. Zebranego przez niego "przestarzałego" prądu nie było za wiele, acz wystarczyło by jeszcze kilka serii rozgałęzionych mini-cienkich piorunów spoczęło na stalowej, podobnie co powierzchnia pokemona, obudowie wiatraka, który ewidentnie się już sypał co nie miara.
- Dobra robota. Chowam cię, dzięki. - Powiedział na koniec białowłosy i odszedł ku Smoczej Dolinie, zabrawszy schowanego Klink'a.

  • nauka Elektrycznego szoku (Thunder Shock) #4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pią Gru 19, 2014 4:15 pm

-No Voltorb, znowu musisz zabrać sie za robotę i pokrzyczeć nieco.-przywitałem swego okrągłego potworka, który po wyjściu z pokeballa patrzył na wszystko z miną "Jest tu jakiś cwaniak?"
Cwaniaka żadnego nie było, więc postanowiłem przekonać pokemona do rozpoczęcia treningu. Gdy mi się to udało, położyłem tuż przed pokemonem cegłę i przywiązałem do niej wypełniony helem balon przedstawiający Magnemite, i poleciłem pokemonowi używać skrzeku na balonie. Voltorb przyjrzał się uważnie swemu celowi i skrzekliwie ryknął na niego. Balon jedynie się zakołysał, a poza tym całkowicie ignorował mojego pokemona. Ta ignorancja jeszcze bardziej zdenerwowała Voltorba i zaskrzeczał jeszcze bardziej przenikliwie. Moje uszy ledwo wytrzymywały, bo krzyk Voltorba brzmiał jak skrobanie po tablicy lub cięcie styropianu. Okrągły stwór szedł w dobrym kierunku, więc by zwiększyć wiarę w siebie swego pokemona, przy następnej próbie skrzeku, strzeliłem z procy w balon, a ten pękł i jego resztki opadły na ziemię. Voltorb myślał że to jego zasługa i skakał dookoła mnie radośnie coś nucąc.



Voltorb
Skrzek (Screech) 7

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pią Gru 19, 2014 4:35 pm

Klink
~
- Bycie trenerem wymaga poświęceń, ale że też wpadłem na pomysł by ubrać się w to gumowe wdzianko.... - Pomyślał Shi, idąc przez Wiatraków Fermę. Był niezdecydowany, ale po chwili gumowe wdzianko, które przyodział, a na nie narzucił płaszcz, wcale nie wyglądało jakoś tragicznie, było po prostu czarne i z gumy. W dodatku je wypożyczył specjalnie na trening z Klink'iem. Całe to przedsięwzięcie miało sens, bowiem jakby się dłużej zastanowić, guma jest świetną ochroną przed elektrycznością, po prostu jej nie przewodzi. Klink zaś dalej będzie dziś kontynuować naukę Elektrycznego Szoku, co zobowiązuje kantońskiego trenera do urozmaiceń jego poczynań. Zatrzymał się wśród łysych traw, by obecne wokół rośliny, ewentualnie nie zakłóciły przebiegu treningu. Wypuścił swojego jedynego, stalowego pokemona i powitał:
- Witam cię, Klink. - Odrzucił płaszcz, odkrywając wdzianko.
- Ubrałem się w to dziś specjalnie dla ciebie, a konkretnie dla twojego nowo poznawanego ruchu - Thunder Shock'a. Będę twoim celem. Rozgrzej śrubki i ładuj, nic mi nie będzie. No dalej. - To jakże niecodzienne polecenie wydawane przez usta trenerów stało się faktem. Pokemon usłuchał, bo cóż innego mógł uczynić, niżeli dążyć do ich wspólnego celu, który należy osiągnąć poprzez trening. Następnie szukał w sobie energii elektrycznej, którą gromadził na końcach swoich zębatek. Zbliżając się do trenera, widać było jak nią delikatnie tryska niczym Super Saiya-jin 2 w wykonaniu Gohana.
- Ładuj! - Powtórzył pewniej Shi, by jego metalowy podopieczny wystrzelił skondensowane gałęzie elektryczności w gumowe ubranie, chroniące przed działaniem ataków typu elektrycznego, odprowadzające je ku ziemi. Strój się sprawdził i pokemon miał nie lada trudności by go zniszczyć, toteż kontynuował swój trening, czyniąc coraz intensywniej Szok elektryczności. Pokrótce zębatki się zmęczyły, co białowłosy Oak uznał za niezdolność do kontynuacji. Na szczęście pokemon podniósł się i znowu lewitował, bowiem użył niezwykle przydatnego ruchu zwanego Naładowaniem, który w mgnieniu oka pozwolił jeszcze na wykrzesanie z siebie nieco elektryczności i tylko niej.
- Wystarczy. - Zakończył teraz prawdziwie Shi, chowając Klink'a, chowając też swój gumowy kombinezon, który okazał się niezwykle użyteczny w pracy z jego podopiecznym.

  • nauka Elektrycznego szoku (Thunder Shock) #5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Nie Gru 21, 2014 3:53 pm

Klink
~
Na miejmy nadzieję szczęśliwy, siódmy trening Elektrycznego szoku, Shi udał się z Klink'iem u boku, który to bardzo przydał mu się w zimowej krainie i na swój sposób uratował święta, bowiem swoim ciałem pozorował zębatki, bez których nie dało się kontynuować wyrobu ubóstwianych przez dzieciaki klocków lego. Za to i za uczestniczenie razem z białowłosym w evencie, mężczyzna podziękował po drodze, zaś głównym celem jego wizyty na Fermie Wiatraków był trening i tylko to się teraz liczyło. Na miejscu wyjaśnił szybko wskazówki, nie męcząc stalowego poka zbyteczną teorią, która to musiała zarecytować się z ust Oak'a na zmaganiach w ciężkich, zimowych oraz mroźno-powietrznych warunkach.
- Klink! Dzisiaj dla odmiany postrzelasz sobie prądem w powietrze. Bez żadnych zbędnych celów. W końcu wiem, że stać cię na to. Gromadź w zębatkach żółtawy prąd i rozgałęziaj go niczym kwitnące drzewo koncentrując, po tym uwalniając w górę, ku ziemi, w prawo czy na boki. Ja się odsunę, ty działaj! - Powiedział, po czym obserwował z bezpiecznej, nie narażającej się na porażenie odległości poczynania swojego pokemona. Poke-zębatki zaczęły tryskać elektrycznością i niczym Pikachu w pierwszym starciu o odznakę Ash'a z Brock'iem, począł używać Thundershock'a. Gałązki w ten sam deseń co prąd elektryczny charakteryzujący ataki wykonywane przez pokemony, kierował w powietrze, co dla oka było niezwykle miłym zjawiskiem, które śmiało można było nagrać i pokazywać jako krótkometrażowy film.
- Świetnie ci idzie, byle tak dalej! - Dało się słyszeć ze strony trenera okrzyki, które tylko motywowały bezpłciowego, stalowego osobnika. Ten podkręcił tempo używając Naładowania, dzięki czemu jego ataki były obszerniejsze i bardziej widowiskowe niż te sprzed chwili. Tym treningiem zapracował na nagrodę, Shi uściskał już coraz mniej iskrzącego i naładowanego prądem Klink'a, przy tym nieco "kopiąc się" elektrycznością i pobudzając. Pochwalił:
- Niezłe show mi przyrządziłeś! Miłe powitanie Eterii na powrót z krainy lodu, co? - Rzekł, a w ręku już trzymał kulkę, do której od razu po zakończonym widowisku stalowego stwora potrafiącego korzystać z ruchów elektrycznych, schował go i poszedł do domu się wyspać. Najedzony i nieco zmęczony pracą przy wigilijnym stole w czwartej części, trzeciego dnia eventu.

  • nauka Elektrycznego szoku (Thunder Shock) #7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pon Gru 22, 2014 5:34 pm

Klink
~
Następnym przystankiem, którym odwiedził Shi dwudziestego drugiego grudnia była Ferma Wiatraków. To tu mężczyzna zwykł prezentować się u boku stalowego Klink'a. Dziś nie było inaczej, ale wpierw wszedł na zardzewiały i nieużywany już wiatrak, po czym stanął na tarasie nieopodal jego szczytu, by pokemonowe zębatki były bliżej nieba, gdzie powietrze było nieco bardziej zjonizowane przez intensywne burze w sezonie. Pochodzący z Kanto trener musiał w końcu nauczyć niedoszłego KlinkKlanga jak odpowiednio panować nad energią elektryczną, a przede wszystkim nadawać jej odpowiedniego kształtu ku wyrządzeniu szkód na ciele oponenta. Wypuścił stworzenie, które powitał mrugnięciem oka, licząc, że pokemon uczyni to samo:
- Hej Klink! Widzisz... Dziś dla odmiany zaprowadziłem cię na szczyt jednego ze starych wiatraków, co pomoże ci lepiej przygotować ten atak na naszym ósmym treningu. Elektryczny szok, jak już zapewne wiesz, jest dość trudny, więc aby dobrze nad nim panować musisz przede wszystkim być pewnym swego i kształtu jaki nadajesz prądu. Krótko mówiąc musisz poprzez skierowane wyładowania scalić się z celem i ładować w niego prąd, aż odpuści. Rozumiesz? Wszystko to zapewnia ci prądowa otoczka, która wypływa z ciebie, jako epicentrum Elektrycznego szoku. Poćwicz trochę na rozgrzewkę, na sucho. Później będziemy kombinować z Naładowaniem, by jeszcze bardziej wzmocnić Thunderschock'a. - Pokemon ocierał zębatkami, by rozgrzać je do temperatury ciepła, z którego śmiało mogła wyzwalać się energia elektryczna. Kilkukrotnie dało się słyszeć skwierczenie i doglądać jak pokemon świeci. Wykonał Elektryczny szok celując w szczyt wiatraku.
- Wystarczy, pora na właściwy trening. - Zakończył rozgrzewkę, przyciągając swojego podopiecznego wzrokiem jak magnesem.
~
- Zacznij od użycia Naładowania, po czym wzmocnił je do granic, byś mógł ładować piorunami Elektrycznego szoku w stal, z której zbudowany jest ten stary wiatrak. Elektryczny szok! Ładuj, ładuj, ładuj! - Białowłosy zakończył krzykiem, po czym sam usunął się na piętro niżej, słysząc z dystansu jak elektryczna energia uderza o stal niczym burzowe pioruny, choć z tego wynikało, że burza jest bardzo i to bardzo daleko, bowiem Klink nie miał dość mocy, by jeszcze korzystać ze swoich innych, ukrytych ruchów tego typu. Póki co musiał ograniczyć się do Thunder Schock'a, który stanowił wstęp do sztucznego, drugiego typu Klink'a. Stalowy stwór kontynuował tak, aż przestał emanować energią wynikającą z użycia Charge'a, przy tym wyczerpując resztki za pomocą uczonego ataku. Wtedy Shi powrócił na górę i rzekł:
- Może na dziś skończymy? Nie masz już sił. - Zaproponował sumiennie dążącym do celu zębatkom, p czym sam o tym zadecydował powracając je do pokeballa. Na twarzy zagościł u niego świąteczny uśmiech, znaczący tyle, że jest dumny z poczynań przyjaciela.

  • nauka Elektrycznego szoku (Thunder Shock) #8
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Pon Gru 22, 2014 11:34 pm

Matt przyszedł w okolice Fermy Wiatraków. Chłopak po przybyciu na miejsce wypuścił z pokeballa swojego podopiecznego – Klefki.
-Cześć! Zanim zaczniemy trening chciałbym przypomnieć ci, że walczymy, trenujemy i przemierzamy ten świat razem. Bez współpracy niczego nie osiągniemy. Chciałbym więc, żebyś naprawdę zaczął ze mną współpracować. Wiem, że chcesz być silny. Wie, że chcesz traktować swoich przeciwników jak twoje zabawki. Dlatego jest mi w tym potrzebna twoja pomoc, jasne? – rzekł. Miał nadzieję, że w ten sposób wyjaśnią sobie kilka spraw. Czasami do zmian potrzebna jest po prostu szczera rozmowa. Matt miał nadzieję, że takiej właśnie potrzebował Klefki.
-No ale dobra, dzisiaj dalej ćwiczymy Wróżkowy Wiatr. Twoim celem będzie opanowanie powietrza wokół ciebie. Niech dzisiaj w końcu zacznie się ruszać tak, jak powinno przy wykonywaniu Wróżkowego Wiatru. Spróbuj skierować ten wiatr w moją stronę! – powiedział z uśmiechem. Klefi na początku kompletnie nie zrozumiał o co chodzi. Bo w sumie po co miałby strzelać w swojego trenera za pomocą ataku? Cel Matta był prosty – chciał pokazać Klefkiemu, że bardzo mu na nim zależy. Chciał pokazać, że jest w stanie zrobić dla swojego pokemona wszystko. Nawet stać się żywym celem, jeżeli tego będzie potrzeba. W końcu Klefki zaczął próbować strzelać w Matta Wróżkowym Wiatrem. Na początku chłopak czuł tylko delikatny powiew wilgotnego wiatru. Taki jak na plaży... bryza. Z czasem jednak zaczęło to wszystko nabierać siły. Klefki atakował coraz silniej, co odczuwał na swojej skórze Matt. Chłopak naprawdę cieszył się z tych postępów. Jego pokemon w końcu zaczął działać! O to chodziło. Świetnie sobie radził, więc na dzisiaj już starczy.

Klefki:
- Wróżkowy Wiatr (Fairy Wind) 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Wto Gru 23, 2014 1:03 pm

Czarnowłosy chłopak pojawił się przy jednym z większych wiatraków na Fermie. Na miejscu, wypuścił z pokeballa swojego stalowego przyjaciela i uśmiechnął się do niego delikatnie. Miał nadzieję, że ich wczorajsza rozmowa dała efekty i dzisiaj Klefki będzie chciał trenować już bez przeszkód.
-Cześć! Dzisiaj dalej ćwiczymy Wróżkowy Wiatr. Chciałbym, abyś dzisiaj nauczył się tworzyć delikatne światło, wokół wysyłanego w stronę przeciwnika wiatru. Właśnie wtedy nadasz mu odpowiednią wróżkową moc. Wtedy atak będzie wyglądał tak, jak powinien. Później oczywiście będzie dalej pracować nad siłą, ale teraz skupmy się nad tym, by atak wyglądał jak Wróżkowy Wiatr - powiedział.
Trening zaczęli od krótkiej rozgrzewki, która polegała na krótkim treningu znanych mu ataków. Po tej rozgrzewce przyszła pora na Wróżkowy Wiatr.
-Dobra, popatrz tam – wskazał na wiatrak, do którego przyczepionych było kilka kartek – Myślę, że twój wiatr będzie już na tyle silny, by oderwać te kartki. Są przyczepione tylko lekko, więc na pewno sobie poradzisz. Oczywiście cały czas staraj się tworzyć wokół wiatru błysk – rzekł. I zaczęły dziać się czary. No... może nie czary, ale Klefki po wielu próbach zaczął powoli atakować tak, jak powinno to wyglądać. Siła jeszcze nie ta, aczkolwiek szło mu naprawdę nieźle. Po wszystkim nadszedł czas na chwilę zabawy, a po niej Matt wycofał pokemona do balla i odszedł.

Klefki:
- Wróżkowy Wiatr (Fairy Wind) 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   Wto Gru 23, 2014 3:51 pm

Klink
~
Na trzeci, dzisiejszy trening skierował się wprost z wybrzeża do fermy, gdzie zieleń o męczącym odcieniu mchu męczyła swoim ogromem, zaś tu i ówdzie walały się różnorakie budowle, które służyły kiedyś, a niektóre z nich nadal służą za swego rodzaju elektrownie. To właśnie wszechobecna tu elektryczność, której to aura miała zapewnić Klink'owi trening. Shi przychodził tu często, by nie powiedzieć za często, a jego stalowy pokemon za każdym razem próbował uczyć się czegoś związanego z prądem. To właśnie ten typ, typ elektryczny stanowił ukryty potencjał dla Klink'a, któremu ambicji i wytrwałości nie brakowało. Białowłosy z Kanto wypuścił swojego stwora.
- Witam cię, Klink. Może tak dla odmiany poćwiczymy przy jakimś ciepłym jeszcze, ale nieużywanym reaktorze? - Zaproponował, po czym udali się w stronę opuszczonej elektrowni, a tam zębatki otrzymały pierwsze polecenia:
- Pominiemy dziś rozgrzewkę, przejdziemy do rzeczy. Generuj prąd i spróbuj uwolnić go w formie gałęzi elektrycznego drzewa, które skierujesz potem na potencjalny cel. Wiem, że podołasz, w końcu jesteś moim pierwszym złapanym pokemonem w tym regionie i mogę na ciebie liczyć. - Klink zrazu udał się do reaktora, próbował poprzez kontakt wykrzesać z niego odrobinę energii. Następnie rozgrzał się w pewnym sensie poprzez generowanie tej energii i wyzwalanie z wnętrza, jak gdyby był robotem polanym wodą.
- Nie używaj Naładowania. Musisz nauczyć się samodzielnie używać Thunder Shock'a, Charge'a traktuj zaś jako dodatkowego i przydatnego boost'a. Dawaj! Elektryczny szok! - Shi podobnie jak na wczorajszym treningu zachęcił metalowego do działania, by użył wreszcie sam z siebie tego, wydawać by się mogło bardzo prostego ruchu, który na początku przygody Ash'a i jego Pikachu był nieodłącznym elementem ich poczynań. Chłopak wspominając tamte czasy, gdy oglądał tę anime, nie mógł sobie darować, by jego Klink nie poznał ów ruchu, który zewsząd był mu bliski.
- Wysadź ten reaktor! - Polecił, by bezpłciowy pokemon za pomocą nowo poznawanego ruchu uczynił, co by tu nie powiedzieć, po prostu bum. Trener ewakuował się na wszelki wypadek, później wołając Klink'a z powrotem do siebie i dziękując mu za dzisiejsze zmagania. Schował go i oddalił się ku Eterii, ku domowi.

  • nauka Elektrycznego szoku (Thunder Shock) #9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ferma Wiatraków   

Powrót do góry Go down
 

Ferma Wiatraków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

 Similar topics

-
» Ferma Wiatraków

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
PokemonEternal :: Archiwum :: Archiwum :: Eternal vol 2.0 :: Eteria-