IndeksCalendarFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Zaginiony

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Wabik

avatar

Male Liczba postów : 695
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 7:41 pm

Wabik po wkroczeniu do lasu poczuł się trochę pewniej. Drzewa osłaniały ich przed wpływem lodowego wiatru i stwarzało to potencjalne złudzenie ciepła. Jednak ta opcja ograniczyła im możliwość rozglądania się na wszystkie strony. Smok dzielnie kierował się dalej. Wabik postanowił wykorzystać ten czas pożytecznie i wyciągnął mapę, by zorientować się gdzie są. Spojrzał na mapę, następnie na teren, a potem na kompas. Musiał na spokojnie wszystko przemyśleć. Dodatkowo sprawdził czego może się spodziewać po wyjściu z lasu i gdzie jest najbliższy obiekt, gdzie potencjalnie mógł zaginąć poszukiwany.
- Lubię las. Tutaj jest pięknie, szczególnie zimą.- stwierdził spokojnie Wabik, a jego słowa były kierowane do Roxie. .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 7:45 pm

- Udało się, najgorsze mamy już za sobą. Jestem z ciebie dumny, Aurorus. - Powoli luzującymi się dłońmi, które póki co jeszcze przylegały do skóry lodowego dinozaura, trener pogłaskał podopiecznego i podziękował mu za wspaniały galop, którego nie powstydziłby się koń wyścigowy. Białowłosy widział już namioty, które dawały mu pewność, że są na terenie obozu. Teraz pozostało do nich dojechać w rytmie prószącego śniegu. Na miejscu, ostrożnie zsiadł z żywego środka transportu i za pomocą łańcucha i haka, który wbił w lód, przymocował pokemona, by ten mógł odpocząć po sprincie w górę zbocza.
- Zostań tu, ja się rozejrzę i zapytam o dalszą drogę. - Shi zostawiwszy pokemona-stróża, postanowił rozejrzeć się po obozie i popytać obecnych tu podróżników. Wszedł do tego, który wyglądał najobficiej i pomieściłby większą ilość ludzi. Po czym rzekł:
- Dzień dobry. Przepraszam za najście, ale należę do grupy poszukiwawczej w celu odnalezienia niejakiego James'a Sanders'a. Muszę dać odpocząć swojemu pokemonowi, wyżywić go i napoić. Mógłbym skorzystać z waszej pomocy? - Zapytał, o ile rzecz jasna obóz nie był pusty. Po czym gdy odbębnił wszystkie niezbędne czynności by być w gotowości na dalszą drogę zapytał raz jeszcze okolicznych ludzi tu cumujących pod szczytem:
- Czy podróżnik się odnalazł? Jeśli nie, to która droga wiedzie na szczyt? Jestem gotów ruszyć, mam mapę. - Pokazał otrzymany na początku pergamin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 7:48 pm

Roxie szła dalej przed siebie. Na całe szczęście w lesie było o wiele cieplej niż po za nim. Co prawda zmniejszył on obszar widzenia, ale zawsze zostawała mapa i kompas. Towarzysz dziewczyny już trzymał mapę i sprawdzał ich położenie. Roxie jedno musiała przyznać, zimowy krajobraz umiał powalać. Mimo iż nie jest fanką zimy to cały świat pokryty śniegiem wygląda pięknie.
-Zimy nie lubię, ale przyznać muszę, że las wygląda pięknie.
Powiedziała rozglądając się dookoła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel

avatar

Male Liczba postów : 715
Wiek : 27

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 7:59 pm

Stróż Dziomka zgodnie z poleceniem wykonał Smoczy Pęd i nim się obejrzał znaleźli się z bezpieczniejszym miejscu. Dostrzegł dam rozłożone namiotu i Shi, który obecnie tam się znajdował. Trafiłeś do poszukiwanego obozu. Shi własnie co przeszukiwał cały obóz, a ty wylądowałeś przy lodowym dinozaurze. Niestety obóz okazał się być pusty. W końcu na tą wyprawę James udał się całkowicie sam. Wichrowy Szczyt od was znajduje się jeszcze kilkanaście metrów. Trzeba przejść bardzo wąską ścieżką nad prawie czterdziestometrową przepaścią. I co teraz zrobicie z tym fantem? W oddali usłyszeliście głuchy pomruk. Właśnie spadła lawina śnieżna.

Samael powoli docierał do tego samego miejsce, co wyżej opisani panowie. Pozostało do pokonania tylko kilkadziesiąt metrów. Niestety podmuch wiatru, który nawiedził go zniósł jego balon w zupełnie inny kierunku. A sama konstrukcja zaczęła dość niebezpiecznie skrzypieć. Mroczny Kruk ledwo utrzymał się w powietrzu. Usłyszałeś jednak ogromny huk. W miejscu, nad którym latałeś wcześniej przechodzi lawina śnieżna. Ujrzałeś jeszcze dziwne stworzenie, które kogoś porywa.

Niestety tupot nóg lodowego dinozaura i podmuchy smoczego pędu od Dziomka naruszyły dość mocno i tak delikatną strukturę śniegu wysoko w górach. Z zawrotną prędkością zaczęła schodzić lawina. Matt nie miał żadnych szans na przeżycie tego spotkania. Jednak gdy śnieg się zbliżał został porwany przez dziwne stworzenie. Odeskortował go w bezpieczne miejsce po drugiej stronie doliny, w zupełnie innym obozie. Pokemona tak szybko jak się pojawił to zniknął. Tym samym Matt został uratowany.
Tajemniczy Pokemon:
 

Roxie i Wabik wesoło konwersowali ze sobą. W pewnej chwili usłyszeliście jak w oddali wystąpiła lawina śnieżna . Mieliście ogromne szczęście, że tak to się potoczyło i teraz znajdujecie się w zupełnie bezpiecznej strefie. Po kilkunastu metrach odarliście do stacji kolejki. Nie wyglądała ona na zniszczoną, ale czy na pewno działa? Na górę można się dostać dwuosobową gondolą. Próbujecie?

DEADLINE 20:20

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael

avatar

Male Liczba postów : 1512
Wiek : 27

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:07 pm

Nie jest dobrze, wręcz niebezpiecznie. Pakuję manatki, wsiadam na Hanchkrowa po czym odcinam linę opuszczając walący się balon. Nie miałem zamiaru błysnąć, jak pewna dość szeroko znana ekipa rodem z Kanto. Po opuszczeniu walącego się balonu szybujemy dość nisko, ale w miarę bezpiecznie od przebytej lawiny. Szukamy bezpiecznego miejsca do lądowania, aby pokemon mógł odpocząć, a ja resztę trasy do obozu przebyć na piechotę. Początkowo chciałem ruszyć z pomocą Mattowi, ale skoro tak szybko zniknął to pewnie nie było już czego ratować. Mam chociaż nadzieje, że się chłopak ubezpieczył i coś skapnie jego rodzinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik

avatar

Male Liczba postów : 695
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:08 pm

Chłopak wesoło kroczył przed siebie. Nagle usłyszał tajemniczy huk, który mógł być związany z lawiną śnieżną. Nagle w głowie Wabika pojawił się Matt i chłopak przystanął na chwilę. Swoją rękę skierował do krótkofalówki i nadusił odpowiedni przycisk.
- Hallo Matt, tu Wabik, kuzynie czy coś Ci się stało? Usłyszałem dziwny huk i nagle nawiedziło mnie dziwne przeczucie z Tobą związane. - powiedział pewnie do krótkofalówki, a następnie powtórzył to dla pewności raz jeszcze. Dopiero po wykonaniu tego zabiegu mógł iść dalej.
- Mam złe przeczucia. - powiedział spoglądając na Roxie. Potem ściągnął z pokemona uprząż i odczepił liny, jednak Alex nie zdjął z siebie uprzęży, a linę przypiął za pomocą stalowego karabińczyka do pasa.
- Odpocznij, przywołam Cię, jak będzie gorąco. - poklepał go, a następnie schował w PokeBallu. - po tym zabiegu Szaman dokładnie przyjrzał się gondoli i całemu mechanizmowi.
- Zaryzykujemy? - zapytał się Roxie. Następnie raz jeszcze obszedł całą gondole i przyjrzał się każdemu elementowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:12 pm

Matt szedł sobie powolnym krokiem przed siebie. Nagle jednak stało się coś, czego w sumie z jednej strony się spodziewał, z drugiej natomiast chciał za wszelką cenę uniknąć. Lawina śnieżna jest czymś niesamowicie śmiercionośnym. W przypadku spotkania z nią przeżycie graniczy z cudem. Chłopak zaczął uciekać, jednak co by mu to dało. Nie miał szans biec szybciej niż masywne wały śniegu. Był już tak naprawdę gotowy na śmierć. Wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Poczuł tak na prawdę tylko zawrotny pęd lodowatego wiatru, który obijał się o jego twarz. Poczuł jak coś go niesie. Dostrzegł tylko kawałek czarnej skóry. Po chwili chłopak wylądował w jakimś dziwnym miejscu. Nie miał nawet czasu, żeby przyjrzeć się wybawcy. Ten odleciał tak szybko jak przyleciał.
-Dziękuję - powiedział cicho, rozglądając się po miejscu, w którym się znajdował. Cały czas był w kompletnym szoku. Po chwili usłyszał dźwięk krótkofalówki i głos kuzyna.
-Tak... jest... okej - odpowiedział Wabikowi, nie mogąc wyjść z podziwu, który go dopadł. Przeżycie niesamowite. Tak się więc czuje człowiek o krok od śmierci. W sumie Matt jako medium powinien wiedzieć takie rzeczy. Ale nowe przeżycia zawsze spoko.... gość jest w sumie przecież jeszcze młody.
Chłopak zaczął oglądać obóz.
-Halo! Jest tu ktoś? - zapytał dość głośno, nie krzyczał jednak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:14 pm

Postanowiłem jakos sie przecisnąc nad przepaścią. Tuż obok mnie miał lecieć smok,by w przypadku problemów złapał mnie i uchronił przed bolesnym upadkiem na dnie przepaści. Lawina zeszła gdzieś daleko stąd,tak przynajmniej mi sie początkowo zdawało,wiec nie przejmowałem sie tym zbytnio.

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:15 pm

- Szlag by to! To tak traktują tego James'a? Nawet nie pofatygowali się tu profesjonalni alpiniści, by zapewnić pomoc. Spodziewałem się, że obóz będzie pusty, ale chociaż znajdę tu jakąś żywność czy coś. Jeszcze się rozejrzę... - Shi postanowił rozejrzeć się jeszcze raz w celu odnalezienia czegoś przydatnego, kto wie, co przyda mu się w dalszej wędrówce - cieplejsze ubrania, jakieś małe kilofy, które wbijają się w śnieg czy uprzęże. Pokrótce zdał sobie sprawę, że nie jest sam, a jego uwagę zwrócił Dziomek, który przyleciał tu na swoim dziwnym pokemonie. Shi mimo to, rozpoznał bestię, bowiem kiedyś miał przyjemność polować na dwugłowego Zweilous'a.
- Piękny smok. - Rzucił krótko w stronę trenera, podając mu dłoń. Po czym odwrócił się i spojrzał na drogę wiodącą ku górze. Droga była stroma i wąska, a też narażała życie pokemona, którego wziął jako stróża.
- Jego pokemon pewnie sobie poradzi, ale mój... Jest zbyt wielki... Hmm... Co robić? Iść samemu? Tak uczynię. - Białowłosy usłyszał lawinę, co rozgotowało tylko jego krew. Postanowił jednak zaryzykować i rzec do Aurorusa:
- Czekaj tu na mnie. Jeśli czujesz się na siłach i uznasz, że możesz podążyć tą wąsą ścieżką, to wyrusz dokładnie piętnaście minut od mojego odejścia. Musimy iść pojedynczo, by nie narazić tej konstrukcji. Jeśli nie, czekaj tu na mnie, kto wie z czym będę mieć do czynienia. - Shi uśmiechnął się do Dinozaura, po czym ostrożnie zapiął się liną czy łańcuchem, które posiadał. Wykorzystał też zimowe kurtki termiczne i uprzęże, które ewentualnie zawinął z obozu, po czym równie ostrożnie ruszył ścieżką, znikając z oczu Dziomkowi i swojemu towarzyszowi-stróżowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:20 pm

Roxie szła dalej, aż w końcu jej towarzysz zatrzymał się na chwilę, więc i również ona to zrobiła. W czasie, gdy Wabik próbował nawiązać kontakt ze swoim kuzynem to Roxie rozglądała się po okolicy. Wszędzie dookoła były drzewa osypane białym puchem, a potem dostrzegła w oddali kolejkę, do której zmierzali. Roxie również odczepiła liny, które były przymocowane do uprzęży pokemona. Gdy w końcu dotarli do kolejki, która nie wyglądał na zrujnowaną Roxie ucieszyła się w końcu nie będzie musiała iść w śniegu.
-Czemu nie.
Powiedziała przyglądając się mechanizmowi. Wyglądał na całkiem wytrzymały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel

avatar

Male Liczba postów : 715
Wiek : 27

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:23 pm

Samael korzystając z okazji ewakuuje się ze swojego arcydzieła. Z pewnością zdobył by główną nagrodę w szkolnym konkursie na młodego konstruktora. Niestety gdy tylko mężczyzna wsiadł na swojego powietrznego rumaka, balon rozsypał się i nie było już po nim żadnego śladu. Honchkrow próbował utrzymać swojego tymczasowego towarzysza. Było to niezwykle trudne zważywszy na rozmiaru i wiatr. Kilkanaście metrów nad ziemią oboje spadli w dół. Uratowała ich gruba pokrywa śnieżna. Wpadli po prostu na puch.

Matt bezpieczny w nowym miejscu odpowiedział na wezwanie Wabika. Mógł go uspokoić. Obóz, w którym teraz się znalazł na pewno nie można nazwać opuszczonym. Przy ognisku siedziało kilka osób, które dobrze się bawili przy dźwiękach gitary.
- Witaj wędrowcze! Z pewnością jest ci zimno! Trzymaj!
Jeden z mężczyzn podał mu ciepły napój. Grzaniec po tocznie zwany. A wtedy otrzymał również zaproszenie do ogniska.
- To ty uniknąłeś tej lawiny? Stary jesteś kozak!

Dziomek ruszył jako pierwszy, a przy nim nad przepaścią latał smok. Niestety jego ruchy było coraz mniej skorygowane i czuł się nie pewnie już dalej latając. Pogoda zdecydowanie nie sprzyja my. Wygląda jakby miał dość tego mrozu. Za nim ruszył Shi pozostawiając swojego stróża w oddali. Po dłużących się minutach dotarli do miejsce, gdzie jest więcej przestrzeni. Teraz oboje stali pod ścianą. Jednak już tutaj widzą rozrzucony sprzęt. Znajduje się tutaj przyrządy wspinaczkowe, kamery, aparaty i torba z jakimiś notatkami.

Pierwsze oględziny sprzętu wykazały, że na pewno jest sprawny. A nawet ktoś używał go kilkadziesiąt minut temu. Wskazuje na to zapis elektroniczny. Dokładnie 42 minuty temu ktoś wjechał na górę. Pozostaje wsiąść na rumaka i jechać.

DEADLINE 20:55

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael

avatar

Male Liczba postów : 1512
Wiek : 27

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:30 pm

Skończyło sie tylko na strachu, no i na opłakaniu utraty mojego arcydzieła. No nic to, szybko sie z tym pogodziłem po czym sprawdziłem stan swojego stróża.
- Dzięki, spisałeś się wyśmienicie a teraz odpocznij w pokeballu.
Tak oto okazałem współczucie towarzyszowi wyprawy, po czym wziąłem z torby sprzęt do wędrówki po górach i ruszyłem do góry. W wolnej chwili rozejrzałem się po punktach obserwacyjnych i zajrzałem na mapę, czy aby się nie zgubiłem, po czym kontynuowałem swój marsz. Parłem do przodu pokazując ile dotychczas zmagazynowałem energii i że nie było to stratą czasu. Raz na jakiś czas wcinam batona, aby uzupełnić elektrolity czy coś tam i zapierdalam dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:37 pm

Shi nie miał żalu, że pozostawił swojego stróża, ale trzeba przyznać, że towarzystwo innego trenera i jego pokemona nie było da niego zadowalające, zdecydowanie lepiej czuł się z Aurorusem, z którym to nawiązał już swego rodzaju więź. Liczył, że za jakieś pół godziny ruszy za nim i znów będą w komplecie, jednak ścieżka była chyba dla niego za wąska. Wnet pomyślał, widząc jak teren się rozgałęzia i jest już całkiem sporą, lodową polaną:
- Tu by się dinozaur sprawdził. - Następnie dojrzał jakiś porozrzucany sprzęt i rzekł do Dziomka, analizując sytuację:
- To pewnie jego, tego James'a. Odgradza nas ściana, więc dalsza wędrówka musi być wspinaczką. Możliwe, że spadł... - Shi przeczuwał najgorsze i rozejrzał się za ciałem podróżnika, który utknął gdzieś w śniegu. Uwagę mężczyzny zwróciły notatki, które począł czytać, by się coś z nich dowiedzieć. Nie ruszał kamery czy aparatu, licząc, że zapis pisemny będzie najbardziej klarowny. Gdy już skończył lekturę, postanowił obejrzeć sprzęt wspinaczkowy i następnie umocować go na swoim ciele, a też uzbroić się w czekany.
- Nie wiem jak ty, ale ja idę w górę tej ściany. Tam musi się kryć coś, co jest przyczyną tych zdarzeń. - Powiedział do Dziomka, po czym ruszył jak gdyby nigdy nic w górę, pewny swoich czynów, a też podejmując tę decyzję bardzo śmiele pod wpływem impulsu i rządzy przygody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik

avatar

Male Liczba postów : 695
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:42 pm

Po dokładnych obserwacjach, Wabik stwierdził, że wszystko jest w porządku i nie widzi on zastrzeżeń. Następnie powoli usiadł w gondoli po prawej stronie. W oczekiwaniu aż Roxi usiądzie Wabik spojrzał raz jeszcze na mapę, by ocenić gdzie ich ów kolejka zaprowadzi. Następnie spojrzał na elektroniczny zapis na którym pisało, że ostatni raz ktoś korzystał z mechanizmu 42 minuty temu.
- Tu chyba jest jeszcze ktoś oprócz nas. - powiedział pewnie, a następnie ponownie zaczął mówić do krótkofalówki.
- Matt, Ty chyba kręcisz. Czy widziałeś po drodze coś dziwnego, albo spotkałeś ludzi? - zapytał się dwa razy, ot tak dla pewności.
- To jedźmy. - rzekł z uśmiechem i trzymał kciuki, by wszystko się udało i bezpiecznie pokonali podróż tą gondolą.
- Niech Duchy Przodków mają nas w opiece - wyszeptał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:44 pm

Chłopak powolnym krokiem zaczął zbliżać się do ów ludzi. Nie do końca wiedział czego mógł się spodziewać.Wtedy tangle odezwał się ponownie Wabik.
-Coś... bardzo dziwnego. ale raczej nie będę ci teraz tego opowiadał. Widzę kogoś... ale raczej jest OK - rzekł.
Szybko doszedł do wniosku, że jest OK. Zwłaszcza, kiedy odezwał się pierwszy z tych obcych ludzi. Atmosfera była pozytywna, więc cóż. Matt nie miał zamiaru nie skorzystać.
-He? Dziękuję - powiedział cicho, odbierając ciepły napój i robiąc łyk. Chłopak powoli podszedł do ogniska i usiadł obok.
-Mogę wypuścić też mojego pokemona? Z pewnością z chęcią się ogrzeje - powiedział lekko niepewnie. Jeżeli się zgodzą to Matt wypuszcza Galvantulę. Pokemon ten na pewno chętnie ogrzeje się przy ognisku. Zresztą... jak każdy pokemon. No może nie lodowy.
Po chwili padło pytanie o lawinę. Chłopakowi wszystko ponownie przemknęło przed oczami. Całe to przerażające zdarzenie. Nie mógł uwierzyć, że wszystko jest ok.
-No... tak. To chyba ja. Wiecie może co to był za pokemon? - zapytał. Nie zapomniał też oczywiście o tej najważniejszej części i jego główny zadaniu.
-I jeszcze jedno małe pytanko. Czy kojarzycie może nazwisko... Sanders. James Sanders? - no bo w sumie o to w tym wszystkim chodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 8:47 pm

Roxie nie zajęło długo wsiąście do gondoli. Gdy już po paru sekundach się w niej znajdywała i mogli ruszać. Skoro gondola była używana to nie było tutaj śniegu co bardzo ucieszyło trenerkę.
-Może jacyś ludzie z tamtego obozu korzystali z tej kolejki, żeby szybciej być w obozie.
Roxie miała nadzieję, że nic się nie stanie podczas podróży. Dziewczyn siedziała teraz i czkała, aż cały mechanizm zacznie działaś, a gondola ruszy i zawiezie ich na samą górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel

avatar

Male Liczba postów : 715
Wiek : 27

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:02 pm

Cały i zdrowy Samael powrócił swojego stróża do pokeballa. I tyle było jego szczęścia. Po rozeznaniu sie po obiektach przyrody i konformizowaniu tego z mapą okazało się, że obecnie mężczyzna znajduje się na dnie doliny. Stąd droga prowadzi jedynie na drugą stronę gór. A dojście do obozu jest prawie nie możliwe. Możesz próbować wspinać się po śniegu w górę i dotrzeć do miejsca gdzie spadła lawina. Jesteś, jakby to powiedział poeta, w czarnej pupie.

Wabik po usłyszeniu kolejnej wypowiedzi Matt mógł z czystym sumieniem ruszyć dalej. Oboje wsiedli do gondoli i po włączeniu mechanizmu zaczęli jechać w górę. Z okienka kabiny rozpościerał się niesamowity widok na panoramę. Cały teren był ośnieżony równą warstwą śniegu. Jednak miejsce po przejściu lawiny jest doskonale widoczne. Gondola zatrzymała się, a jej drzwi otworzyły się. Po wyjściu dostrzegliście drewniany domek na górce. Wyglądało to jak schronisko dla strudzonych wędrowców.

Obozowicze słuchali uważnie opowieści Matta. Jednak nie potrafili dokładnie nazwać tego stworzenia. Jedno jest pewne. Z ich relacji wynika, że owe stworzenie ostatnio bardzo często pojawiało się w tym miejscu. Jest to bardzo dziwne zjawisko.
- Sanders? Moja ciocia ma tak na nazwisko. Jednak w rodzinie nie ma żadnego Jamesa.
Powiedział jeden z poznanych ludzi. Od razu wszyscy się uśmiechnęli i dalej grzali się. Twój robaczek zrobił wrażenie na ludziach. Zaczęli z nim sobie robić zdjęcia.

Notatki tak na prawdę zawierały same rysunki. Jednak one nic nie znaczyły. Po prosty były to zwykłe bohomazy, takie same jakie tworzy dziecko. Tu szlaczek, tu kółeczko. Nie miało to żadnego sensu. Shi pozostawił towarzysza i cały sprzęt leżący na ziemi. Zaczął bardzo trudną sztukę wpinania się na ścianę. Po przejściu kilku metrów sprzęt nie wytrzymał i chłopak spadł. Na szczęście trafił na gruby śnieg. Jednak upadek trącił aparat, który się otworzył. Nie było w nim żadnej kliszy.

DEADLINE 21:20

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:11 pm

Roxie podziwiał piękny krajobraz i cieszyła się brakiem śniegu w miejscu, w którym własnie się znajdywała. Gdy gondola się zatrzymała, a Roxie nie chętnie z niej wysiadła i z powrotem poczuła mróz. Dziewczyna rozejrzała się dookoła i szybko dostrzegła coś w rodzaju schroniska.
-Może tam będą coś wiedzieli o tym profesorze.
Powiedziała i czekała na reakcję towarzysza powoli kreując się ku schronisku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:11 pm

-Cholera - warknął cicho sam do siebie - Bardzo dziękuję wam za pomoc... mam do wykonania pewną robotę w tych górach i... - wyciągnął mapę i położył przed nimi - Czy moglibyście mi powiedzieć gdzie się teraz znajdujemy? - zapytał. Po chwili dopiero dotarło do niego to, że ów stworzenie pojawiało się tutaj często, przynajmniej tak wynikało z ich relacji. Przecież to nie jest naturalne zjawisko. Musi kryć się za tym coś niezwykłego.
Kiedy pomogli mu określić lokalizację, chłopak zapytał:
-A ten pokemon. Gdzie go najczęściej widziano? To może mi się bardzo przydać - rzekł, patrząc na mapę. Może na podstawie miejsc, w których widziano tego stwora będzie w stanie wytropić tego całego Sandersa.
Gdy doczekał się odpowiedzi, wziął krótkofalówkę i powiedział do Wabika:
-Słuchaj... tutaj go nie ma, ale w tych górach podobno dzieje się ostatnio coś dziwnego. Jakbyś zauważył coś podejrzanego... albo coś dużego, czarnego i smoczego... daj znać. - rzekł.
Po chwili spojrzał na ludzi robiących sobie zdjęcia z Galvantulą i uśmiechnął się radośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael

avatar

Male Liczba postów : 1512
Wiek : 27

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:12 pm

To co odczytałem z mapy bardzo, ale to bardzo mi się nie spodobało. Musiało mnie wywiać w cholerę daleko od celu, życie. Postanowiłem wspiąć się na jakieś pokaźne drzewo i stamtąd poobserwować okolicę z lornetki. Póki co nie miałem ochoty wdrapywać się na górę, więc miałem nadzieje znaleźć coś na tyle interesującego, aby zmieniło moje postanowienie pomocy temu całemu Sandersowi. Wiele mi do szczęścia nie potrzeba, jakaś kopalnia złota, księżniczka na wierzy czy coś. Na razie nie angażowałem w pomoc pokemona, niech sobie odpocznie ptaszyna. Dla zabicia czasu skontaktowałem się z innymi przez krótkofalówkę.
- Ludzie co tam u was, ja jestem w czarnej dupie i raczej na szczyt nie dotrę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:15 pm

Otrząsnął się ze śniegu niczym mokry pies z błota, po czym rozejrzał i wziął do ręki aparat, który otworzył się od jego uderzenia.
- Nie ma w nim kliszy? Cóż to? Czyżby Sanders został napadnięty, a może coś lub ktoś wzięło jego dowody i zatarło za nim ślady. To rzuca zupełnie nowe światło na moje zmagania, cała ta sprawa wydaje mi się teraz nie tyle przypadkowym zbłądzeniem, a uknutym przez coś lub kogoś spiskiem. - Białowłosy odrzucił bezużyteczny w tym momencie sprzęt fotograficzny, ale nie zdejmował sprzętu wspinaczkowego, co prawda będąc trochę zawiedzionym, że nie udało mu się wspiąć.
- Może powinienem jednak przejrzeć tą kamerę, w końcu notatki i aparat nic mi nie powiedziały. W każdym bądź razie nie pozostaje mi nic innego jak spróbować jeszcze raz ze ścianą skalną i wspinaniem się. - Shi postanowił obejrzeć jeszcze jego ostatnią nadzieję na znalezienie informacji istotnych - kamerę. Po czym przygotowywał się do drugiego podejścia, by wspiąć się w górę skalnych ostępów. Przed tym jednak się obejrzał do tyłu, sprawdzając czy aby jego pokemon, który miał wyruszyć dokładnie piętnaście minut po jego przeprawę przez wąską dróżkę się czasem nie pojawia.
- Może mu się uda. - Zrezygnowany pomyślał, nie widząc też na horyzoncie Dziomka - trenera, z którym tu przybył.
- No nic, drugie podejście! Zapnę się, czekany w ruch i do góry! Teraz dam radę! - Trochę odpoczął, po czym ponowił próbę dostania się na szczyt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wabik

avatar

Male Liczba postów : 695
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:18 pm

Chłopak cały czas obserwował fantastyczną panoramę przez okno gondoli.
- Piękne widoki i pomyśleć, że to wszystko stworzyła Matka Natura, a człowiek to niczszy budując ogromne domy z sztucznych surowców. - powiedział do Roxie bardzo szybko, było to jego zdanie na ten interesujący temat. Nagle jego krótkofalówka się odezwała, był to ponownie Matt. Chłopak skinął głową, a następnie sam odezwał się do fali.
- Coś dużego i czarnego? Znasz jakieś konkrety czy tylko tyle co mi powiedziałeś? - zapytał i zrobił dramatyczną przerwę, by wszystko przeanalizować.
- Jak myślisz Matt, czy jest szansa, że James zaginął, ponieważ odkrył coś, czego nie miał? - mówił do kuzyna, ale w chwili zadawania pytać spojrzał na towarzyszkę pytającym wzrokiem.
- Przeszukajmy tą chatkę, może tam znajdziemy coś interesującego i przez chwilę się ogrzejemy. Tak pomyślimy co dalej zrobić z tym fantem. - rzekła radośnie ,a następnie skierował swe kroki do drewnianej chatki dla strudzonych wędrowców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel

avatar

Male Liczba postów : 715
Wiek : 27

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:29 pm

Słońce powoli zachodzi za horyzontem. Wkrótce ściemni się jeszcze bardziej.

Matt podziękował za gościnę i przekazał informacje Wabikowi o zdarzeniach tutaj. Ludzie zaczęli sobie nawzajem wyrywać mapę. Wskazali chyba z osiem różnych miejsce, w których potencjalnie się znajdujecie. Niestety podczas tego całego wyrywania sobie skrawka papieru wylądował od w płomieniach ogniska. Gdy usłyszeli, że zamierzasz się wydostać i iśc dalej zatrzymali ciebie. Podeszła do ciebie urokliwa blond włosa dama i mocno ciebie przytuliła.
- Nawet sobie nie myśl, że teraz ciebie stąd wypuścimy. Noc bywa tutaj zdradliwa i na pewno nie pójdziesz stąd. Chyba, że prosto w tę przepaść.
Pokazała tutaj gestem ręki urwisko, miejsce skąd tutaj trafiłeś. To z pewnością zmroziło krew w żyłach. Jednak mimo tych srogich słów zabawa trwała i ponownie otrzymałeś gorący napój na rozgrzanie i przetrzymanie tego zimna.

Samael uważnie obserwował co się dzieje dookoła. Niestety to co mój zaobserwować to śnieg, śnieg, drzewko, śnieg. W krótkofalówce nikt się nie odezwał. Widocznie nawet oni mają ciebie tak gdzie się teraz znajdujesz. Gdy jeszcze mocniej wytężyłeś wzrok dostrzegłeś jaskinię, z której bije światło. Gdy zapada zmrok dokładnie to widać. Znajduje się ona poniżej doliny.

Shi zdecydował się na obejrzenie kamery. W niej również nie było żadnego ślady używania. Pamięć wewnętrzna była czysta. Nie wygląda to na żaden przypadek. A celowe działanie. Kolejna próba wspięcia się na szczyt była znacznie lepsza. Przeszkadzał dość silny wiatr i nasilające się opady śniegu. Jednak dzięki samozaparciu udało mu sie do stać na szczyt. Wiatr na górze hulał z niezwykle dużą siłą. Nic poza pustą przestrzenią tutaj nie ma. Widocznie jest to zwyczajny punkt turystyczna do ludzi spędzających tutaj czas. Zwykła ścianka wspinaczkowa.

Roxie z Wabikiem weszli do środka budynku. Przywitało ich niesamowicie wielkie ciepło. Jednak w środku nikogo nie było. Nawet żadnego śladu, że ktoś tutaj spędzał czas. Jedynie dziwną rzeczą w pomieszczeniu były wyschnięte ślady butów prowadzące wprost na ścianę. I tam się kończące. Duchy? Poza tym żadnych dziwnych elementów. Kanapa, stolik, wyposażenie kuchenne. A w kącie kilka łóżek.

DEADLINE 21:50

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:37 pm

-Nie zdążyłem zauważyć nic więcej - powiedział cicho do Wabika.
-Słuchajcie. Podpowiedzią może być jakiś pokemon. Duży, czarny... taki... smokowy... jakby to powiedzieć. Ja jestem... nie wiem gdzie, więc na razie chyba zbyt wiele nie osiągnę - przekazał po chwili wszystkim. W sumie to na prawdę nie był zły pomysł. W sumie szukali tego całego Sandersa i o niego się to wszystko rozchodziło.
Blond włosa dama była przekonywująca. Oczywiście zanim podeszła do Matta ten odebrał tym pajacom przy ognisku mapę. Żeby jej całkiem nie poniszczyli. Wybrać się w góry i nie znać swojego położenia? To wszystko wydawało się Mattowi podejrzane. Chłopak nie chciał już więcej napoju.
-Dziękuję, że się tak o mnie troszczycie, ale mówię poważnie. Tutaj chodzi o ludzkie życie, więc nie ukrywam, że nie miałbym nic przeciwko, gdybyście mi na prawdę pomogli - rzekł cicho.
Jeżeli chodzi o poszukiwania to aktualnie znajdował się w czarnej dupie. Nie wiedział ani gdzie jest, ani gdzie ma iść...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael

avatar

Male Liczba postów : 1512
Wiek : 27

PisanieTemat: Re: Zaginiony   Wto Gru 30, 2014 9:37 pm

Opuszczony i na krańcu świata zacząłem mieć powoli wszystko i wszystkich tam gdzie oni mają mnie. Zszedłem ostrożnie z drzewa po czym się otrzepałem, łyknąłem koniaczku na rozgrzewkę i ruszyłem w stronę światełka w tunelu. Wiem, że to ostro przereklamowane, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Dla odmiany musiałem zejść w dół, a nie wchodzić pod górę. Wydawałoby się że prostsze i przyjemniejsze, ale jednak bardziej niebezpieczne, zwłaszcza w śniegu. Stawiałem kroki ostrożnie i wspomagałem się patykami wspinaczkowymi, czy jak ten szajs sie tam zwie. Kiedy dotrę do jaskini nie wchodzę od razu. Czaję się na przeciw wejścia i w ukryciu spoglądam przez lornetkę wypatrując źródła światła i jego potencjalnego twórcy. Jakby nie patrzeć nie jest to typowo turystyczne schronienie . . .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zaginiony   

Powrót do góry Go down
 

Zaginiony

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
PokemonEternal :: Rozrywka :: Przygody-