IndeksCalendarFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Zapomniany Ogród Venusaura

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Nie Lis 30, 2014 8:16 pm

Zapomniany Ogród Venusaura? Cóż, faktycznie - kręciło się tu niewiele osób. Usiadłam sobie na trawce, w odosobnieniu i wypuściłam mojego nowego przyjaciela - Hoppip'a. Maluch rozejrzał się po nieznanym terenie z dużą niepewnością.
-Nie bój się, zobacz jak tu ładnie. Dużo sympatyczniej niż na cmentarzu, co? Nic ci tu nie grozi.- Wzięłam kuleczkę na ręce, tuląc ją sobie do piersi.
-Ze mną nigdzie nigdy nic ci nie grozi. Rozumiesz?- Spojrzałam się na zlęknionego malca, delikatnie głaszcząc go po główce. Pokemon przeżył traumę, musi przywyknąć do nowej sytuacji. Ale ma duży potencjał.
-Od dzisiaj jestem twoją trenerką. Razem będziemy podróżować, zdobywać odznaki, wygrywać pojedynki i osiągać inne sukcesy. Pod warunkiem, że będziesz grzecznie trenował i nie grymasił. Ale to chyba nie jest problem?- Uśmiechnęłam się i dla żartu zagroziłam stworkowi palcem. Hoppip też, co prawda bardzo delikatnie, uniósł kąciki ust.
-Nasz pierwszy trening nie będzie długi. Omówimy sobie teorię ataku, którego będziesz się teraz uczył - Wróżkowego Wiatru. Brzmi fajnie, prawda?- Pokemon chyba w końcu nieco się ośmielił, bo wyskoczył mi z ramion i gwałtownie pomachał główką. Był skory do nauki. Bardzo dobrze.
-Zaczniemy od tego ataku, ponieważ o tej porze roku trudniej będzie nam uczyć się twoich trawiastych ciosów, takich jak Synteza. Musimy zacząć od czegoś innego.- Wytłumaczyłam i wyciągnęłam z torby dwie fotografie. Stworek przyjrzał im się dokładnie.


-Tak wygląda perfekcyjnie wykonany atak. Na czym polega? Najwięcej kłopotów może sprawić ci wydobycie z siebie wróżkowej mocy. To nie jest twój typ... Ale dasz radę. Popracujemy nad tym i reszta pójdzie gładko. Moc koncentruj w liściach. Na koniec wystarczy, że zamachniesz się nimi i wytworzysz w ten sposób magiczny podmuch wiatru, który zrani przeciwnika. Nie będzie źle, prawda? Dojdziemy do tego małymi kroczkami.- Na tym skończyłam mój wywód. Hoppip nie wyglądał na zniechęconego, chyba przyjął to wyzwanie. Przed nami wiele ćwiczeń, ale nie poddamy się. Na szczęście Pokemon jest pracowity.
Na koniec dzisiejszego spotkania nagrodziłam jeszcze stworka odrobiną karmy i poszliśmy się zdrzemnąć.

Hoppip
~ Zapoznanie
~ Nauka Wróżkowego Wiatru [1]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Wto Gru 02, 2014 6:39 pm

Wieczorną porą przyszłam do ogrodu Venusaura, aby już po raz drugi spotkać się z moim najnowszym towarzyszem. Hoppip zachowywał się już nieco śmielej. Cieszę się, że czuje się ze mną bezpiecznie.
-Witaj kochany. Tak jak już zapowiedziałam, będziemy się uczyć Wróżkowego Wiatru. Omówiliśmy sobie na spokojnie całą teorię, więc teraz małymi kroczkami przejdziemy do praktyki.- Stwierdziłam z uśmiechem. Maluchowi chyba też spodobał się ten pomysł, bo pisnął radośnie i podskoczył kilka razy. Jest wyjątkowo pracowitym Pokemonem. Może nieco strachliwym, ale najważniejsze, że się stara, chce dać z siebie wszystko. To ogromny potencjał.
-Zaczniemy od czegoś naprawdę prostego. Powtarzam się, ale chcę żebyś zrozumiał na czym będzie polegać nasza współpraca. Dążymy do sukcesu małymi kroczkami. Dzięki temu nie ominiemy żadnego szczególiku - da ci to gwarancję perfekcyjnie opanowanego ataku.- Dodałam jeszcze, chyba nieco zanudzając stworka gadaniną. Zaczął coraz szybciej podskakiwać, jakby nieco się niecierpliwiąc.
-Dobrze. Pomachaj więc trochę swoimi liśćmi. Wiem, że brzmi to trywialnie... Ale czy nie na tym polega atak?- Uśmiechnęłam się, spoglądając wyczekująco na Pokemona. Hoppip był nieco niepewny swojego nietypowego zadania. Delikatnie zaczął poruszać naroślą na swojej głowie w przód i w tył.
-Dokładnie tak! Tylko nieco szybciej. Musisz to robić gwałtownie, żeby spowodować podmuch wiatru.- Podpowiedziałam. Hoppip w końcu zrozumiał o co mi chodzi, przybrał zawziętą minę i zaczął w wyjątkowym tempie machać swoimi liśćmi. Ze względu na swoją lekkość sam odpychał się za pomocą podmuchów.
-Jest coraz lepiej. Postaraj się robić większe odstępy pomiędzy kolejnymi machnięciami. Przyłóż się do poruszenia liśćmi, a później sobie odpocznij. I dopiero przejdź do kolejnej próby. Wróżkowy Wiatr raczej nie jest wykorzystywana jako seria ataków.- Wytłumaczyłam. Hoppip brał sobie do serca moje wskazówki. Tym razem wymach wykonywał wyjątkowo starannie i porządnie, po czym robił sobie kilkusekundową przerwę na wzięcie czterech oddechów. Super. Świetnie się dogadywaliśmy!
-Pięknie malutki. Na dzisiaj starczy. Ale idzie ci już niemal idealnie! Na następnym treningu spróbujemy coś zrobić z tym odpychaniem się.- Zapowiedziałam, tarmosząc Hoppipa po główce. Uśmiechnął się zadowolony. Byłam z niego dzisiaj naprawdę dumna.

Hoppip
~ Nauka Wróżkowego Wiatru [2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Sro Gru 03, 2014 1:54 am

Piąty dzień treningu. Tym razem Corman oraz Bulbasaur skupili się na sile uderzenia, a dokładniej - na wykonywaniu odpowiedniego zamachu przy pomocy Dzikich Pnączy, a następnie na zadaniu uderzenia tnącego pod różnymi kątami. Było to z pozoru łatwe zadanie, aczkolwiek wymagało jako-takiej kontroli pnączy oraz trochę siły od zielonego Pokemona. Po wykonanych ćwiczeniach pozwolił swojemu przyjacielowi na odpoczynek w blasku słonecznym.

Bulbasaur:
- Dzikie Pnącza (ang. Vine Whip) 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pią Gru 05, 2014 11:50 pm

Po raz kolejny przychodzę do Ogrodu Venusaur'a, tym razem z Hoppip'em na ramieniu. Pokemon jest już coraz bardziej śmiały. Cieszę się, że tak dobrze poczuł się w moim towarzystwie. Gdy tylko doszliśmy do naszego stałego miejsca treningu, maluch zeskoczył ze mnie i zaczął podskakiwać i piszczeć podekscytowany. Jak zwykle rwał się do treningu.
-Miło mi widzieć twój zapał przyjacielu. Kontynuujemy naukę Wróżkowego Wiatru. Dzisiaj jeszcze przez chwilę będziemy dopracowywać same wymachy.- Znacząco spojrzałam na Pokemona, a on od razu przeszedł do ćwiczeń. Systematycznie machał swoimi liśćmi. W szybkim tempie pokonywały odległość od jednej do drugiej strony głowy Hoppip'a. Wymachy były silne. Czułam wiatr uderzający w moje kostki. W dodatku słychać było świst przecinania powietrza. Uśmiechnęłam się zadowolona.
-Super, dokładnie o to mi chodziło. Jednak nadal masz małe problemy z utrzymywaniem równowagi.- Zauważyłam i wzięłam stworka na ręce. Przerwał ćwiczenia i spojrzał na mnie zdziwiony.
-Nie, spokojnie, kontynuuj. Po prostu cię przytrzymam. Wiatr nie będzie cię odpychał.- Wytłumaczyłam spokojnie, mocniej przytrzymując malucha. Pokemon przytaknął ze zrozumieniem i wrócił do wykonywania wymachów. Teraz prezentowały się dużo bardziej profesjonalnie. Będzie trzeba nieco popracować nad równowagą stworka, jego niewielka waga jest tutaj dosyć dużym problemem. Ale wszystko jest do przejścia. Po jakimś czasie podziękowałam Pokemonowi za trening i zawróciłam go do Ball'a. Jak zwykle spisał się świetnie.

Hoppip
~ Nauka Wróżkowego Wiatru [3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Nie Gru 07, 2014 11:53 pm

Po raz kolejny przyszłam do ogrodu Venusaura. Usiadłam sobie pod jednym z nieco łysych już o tej porze roku drzew. Następnie wypuściłam mojego malutkiego Hoppip'a, który od razu przywitał się ze mną uśmiechem.
-Witaj kochany. Kontynuujemy naukę Wróżkowego Wiatru. Dzisiaj jeszcze trochę poćwiczymy wymachy i od kolejnego treningu przejdziemy już do koncentrowania w sobie wróżkowej mocy.- Zapowiedziałam. Pokemon zaczął od rozgrzewki. Wzięłam go na ręce i po prostu poruszał swoimi liśćmi. Wytwarzał przy tym jakiś tam delikatny wiatr, ale nie to było celem ćwiczenia. Po prostu musiał się nieco przyzwyczaić do kontrolowania narośli na główce. Po chwili odstawiłam go na ręce i przeszliśmy do prawdziwej nauki.
-Dobrze. Dzisiaj będziesz się uczył wykorzystywać swoją wagę. Wykonując atak spróbuj odskoczyć. W ten sposób zranisz przeciwnika i jednocześnie zgrabnie się od niego odsuniesz. Musisz mieć pod kontrolą to, że wiatr cię odpycha. Musisz być na to przygotowany i do tego przyzwyczajony. Rozumiesz?- Stworek przytaknął i przeszedł do ćwiczeń. Najpierw wychodziło dosyć niezgrabnie, miał problemy ze skoordynowaniem ruchów. Później za bardzo skupiał się na wyskoku i samo machnięcie nie zadowalało. Z czasem było jednak coraz lepiej. Dzielnie wybijał się z lekka i dopiero później robił potężny wymach liściem. Był przy tym maksymalnie skupiony. Lądował z ogromną gracją. Wiedział, jak będzie wyglądał każdy jego kolejny ruch. Dokładnie o to mi chodziło.
-Super Hoppip, brawo! Na dzisiaj to koniec. Odpocznij sobie.- Powiedziałam, zawracając malucha do ball'a.

Hoppip
~ Nauka Wróżkowego Wiatru [4]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pon Gru 08, 2014 8:24 am

-Dzisiaj zaczynamy koncentrowanie w tobie wróżkowej mocy.- Zapowiedziałam na dzień dobry, od razu po wypuszczeniu Pokemona z balla. Znowu usiadłam pod drzewem, które upatrzyłam sobie na wcześniejszym treningu.
-Trening nie będzie długi. Za to wymaga od nas ciężkiej pracy i pełni skupienia.- Wyciszyłam się na chwilę, siedząc tak sobie po turecku. Zamknęłam oczy i głośno oddychałam. Czułam na sobie zaciekawiony wzrok Pokemona.
-Właśnie tak wygląda ta ciężka praca.- Stwierdziłam z uśmiechem. Otworzyłam oczy i usadowiłam malucha obok siebie.
-Nigdy nie miałam do czynienia z typem wróżki. Ale nie szkodzi... Damy sobie radę. Może to nie jest twój typ. Ale skoro jesteś w stanie poznać taki atak, to masz go gdzieś tutaj.- Powiedziałam, dotykając stworka w brzuszek. Zachichotał tym swoim wysokim głosikiem.
-Teraz wystarczy, że go wydobędziesz! To trudne. Potrzebujesz naprawdę dużo skupienia. Może jeszcze kilku treningów. Da się zrobić.- Puściłam stworkowi oczko i znowu zamknęłam oczy, przyjmując pozę niemal do medytacji. Wzięłam głęboki oddech i przez chwilę pozostałam tak w bezruchu.
-Naśladuj mnie. Nie myśl o niczym. Skup się na ataku. Przypomnij sobie, jak to wyglądało na fotografiach. Znajdź sobie tę moc. To różowe światełko gdzieś w brzuszku. I tyle. Spróbuj.- Przez chwilę nadal miałam zamknięte oczy, aby Pokemon mnie nie przyłapał. Tak naprawdę później zerkałam na Hoppip'a, żeby zobaczyć rezultaty. Stworek był jakby nieobecny. Mocno zaciskał oczy, wydobywając z siebie moc. Nie dało to jeszcze widocznych efektów. Ale nie szkodzi, na dzisiaj starczy. Ważne, że zrozumiał, jak musimy nad tym pracować.

Hoppip
~ Nauka Wróżkowego Wiatru [5]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Sro Gru 10, 2014 11:28 pm

No i znowu przybywam do nieco opustoszałego Ogrodu Venusaura. Nie szkodzi. Mój malutki Pokemon mógłby przestraszyć się obcych... Poza tym potrzebujemy teraz ciszy i spokoju.
Hoppip ucieszył się na mój widok, podskoczył kilkukrotnie wydając radosne dźwięki. Jak zwykle rwał się do treningu. Mój kochany, pracowity maluszek!
-Dobra, chyba nie ma co zwlekać? Na dzisiaj przygotowałam coś, co pomoże nam się skoncentrować.- Powiedziałam z tajemniczą miną. Zanim jednak cokolwiek zdradziłam, poszliśmy pod nasze ulubione drzewo. Rozłożyłam tam mięciutkie karimaty i rozsiedliśmy się wygodnie.
-Gotowy?- Zapytałam, nie mogąc znieść ciekawskiego spojrzenia mojego stworka. Puściłam... Muzykę relaksacyjną. Ćwierkanie ptaszków, szum wodospadów i inne bajery. Hoppip przekrzywił lekko główkę zdziwiony.
-To pozwoli nam się wyciszyć. Nie myśl o niczym innym. Jedynie o ataku, o wróżkowej, różowiutkiej mocy.- Powiedziałam już ściszonym tonem. Następnie przyjęłam pozę do medytacji i zamknęłam oczy. Po kilku minutach podniosłam lekko powieki, by obserwować Pokemona. Hoppip oddychał głęboko z zamkniętymi oczami. Widać, że był kompletnie nieobecny. To dobrze. Niech się skoncentruje na ataku. Siedziałam sobie spokojnie, nie próbując nawet drgnąć, by nie zwrócić jego uwagi. Po dłuższej chwili zaczęłam zauważać leciutką, różowiutką poświatę, dookoła stworka latały jakieś różowiutkie proszki. Super. Zaczyna rozumieć o co chodzi. Teraz będzie już z górki. Po dłuższej chwili postanowiłam mu przerwać.
-Dobrze Hoppip, starczy na dzisiaj.- Szepnęłam cichutko. Stworek drgnął nagle i szeroko otworzył oczka. Pyłek i poświata zaczęły zanikać, ale wystarczająco powoli, by je zauważył. Uśmiechnął się szeroko.
-Widzisz? Idzie ci świetnie! Jeszcze troszkę i nam się uda.- Pochwaliłam malucha, klepiąc go zachęcająco po główce.

Hoppip
~ Nauka Wróżkowego Wiatru [6]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Czw Gru 11, 2014 11:46 pm

Jak zwykle byliśmy w ogrodzie Venusaur'a zupełnie sami. Zaczynam rozumieć, dlaczego nazywają go zapomnianym... A szkoda. To piękne miejsce.
-Witaj Hoppip. Widzę, że wczorajszy trening przyniósł efekty. Dlatego poświęcimy jeszcze jeden na powtórzenie tego.- Zapowiedziałam, znowu wyciągając kolorowe karimaty. Tym razem jednak rozłożyłam je wśród kwiatów, które powoli umierały na skutek niskiej temperatury. Jednak niektóre nadal tam były, co dodawało temu miejscu uroku i wspaniałej atmosfery.
Oczywiście przygotowałam też muzykę. Tym razem nieco zmieniłam repertuar. Poszukałam takich, które pozwalają skupić się na nauce. Myślę, że podziała to również w naszym przypadku. I może nas nie uśpi, tą późną porą...
-Robimy dokładnie to samo co wczoraj. Usiądź sobie wygodnie, zamknij oczy i odpłyń. Nie dopuszczaj do siebie żadnej rozpraszającej myśli. Skupiaj się tylko na ataku. Wyobraź sobie, jak go wykonujesz, jak powinien wyglądać. Do dzieła.- Poleciłam i jak zwykle sama zamknęłam oczy jako pierwsza. Tym razem medytowałam trochę dłużej, niemal usypiając. Byłam dzisiaj wyjątkowo zmęczona. Ale treningi wymagają poświęceń.
W końcu jednak otworzyłam oczy. Dookoła Pokemona już zaczął tworzyć się różowawy proszek i poświata. Uśmiechnęłam się zadowolona. Wspaniale, osiągnięcie takiego stanu zajmuje nam już niewiele czasu. Wielkimi krokami zbliżamy się do sukcesu. Pozwoliłam Pokemonowi przez chwilę zostać w takiej pozycji... Następnie delikatnie szturchnęłam go palcem. Poruszył się lekko i spojrzał na mnie ospale.
-Nie przerywaj! Nie myśl o mnie, nadal koncentruj się na ataku!- Zareagowałam szybko, widząc, że osiągnięty efekt znowu zaczął zanikać zaraz po ''przebudzeniu''. Pokemon przestraszył się lekko, ale zdesperowany szybko przymknął oczy, zacisnął łapki i wzmocnił poświatę. Gdy otworzył nieśmiało jedno oko, uśmiechnął się radośnie na widok sukcesu. Odetchnęłam z ulgą.
-Wspaniale, potrafisz to już kontrolować. To ważne, żebyś nie stracił teraz tego stanu. W tej chwili wydobywasz z siebie wróżkową moc. To wspaniale, że udało ci się do niej dotrzeć. Musisz ją jednak przenieść wyłącznie na swoje liście. Teraz rozłożyła się po całym ciele, co będzie ci tylko przeszkadzać. Uniemożliwi albo znacznie osłabi twój przyszły atak.- Wyjaśniłam, wskazując stworkowi na jego ruchliwą narośl na głowie. On tylko przytaknął i zaczął się jeszcze mocniej skupiać. Liście drgały nerwowo. Zauważyłam, że proszek znika, co mnie nieco przeraziło. Na szczęście po prostu zaczął się kumulować dookoła odpowiedniego miejsca. Super. Nie sądziłam, że tak łatwo pójdzie.
-Dobrze, na dzisiaj wystarczy. Proszę, oto twoja nagroda.- Dałam Pokemonowi nieco karmy i przytuliłam go mocno w geście pochwały.
-Dzisiaj zrobiliśmy kolejny krok do sukcesu. Teraz wystarczy połączyć koncentrowanie mocy z twoimi wymachami. Najgorsze za nami.- Stwierdziłam z uśmiechem. Hoppip również wyglądał na zadowolonego ze swojej pracy.

Hoppip
~ Nauka Wróżkowego Wiatru [7]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pią Gru 12, 2014 10:10 pm

Dzisiaj zamierzałam doszlifować atak Hoppip'a już niemal do doskonałości. Osiągnęliśmy już dwa najważniejsze elementy: podmuch wiatru za pomocą prawidłowych wymachów liści i wytwarzanie wróżkowej mocy w okolicy owej narośli. Kosztowało nas to wiele wysiłku i czasu... Ale teraz pójdzie już z górki. Wspaniale. Nic tak nie wzmacnia więzi z Pokemonem, jak osiąganie pierwszych sukcesów. A nauka nowego ataku jest bardzo dużym.
-Dobrze Hoppip, dzisiaj zbieramy wszystko to, co do tej chwili osiągnąłeś i łączymy w jedną, sensowną całość.- Zapowiedziałam, wskazując Pokemonowi krzak tuż obok nas. Na jego gałązkach wisiały jeszcze osłabione resztki jesiennych liści.
-Najpierw potraktuj go zwykłymi wymachami swojej narośli. Pamiętaj o wszystkim, co wtedy omawialiśmy. Rzadkie, ale mocne ciosy!- Nakazałam, obserwując poczynania mojego pupila. Najpierw miał lekkie problemy, dawno tego sobie nie przypominaliśmy... Mój błąd. Na szczęście stworek ma duży zapał i potencjał, jeśli chodzi o treningi. Już po chwili jego wymachy były imponujące. Osłabione liście nie stawiały oporu wytworzonemu wiatrowi i odrywały się od gałązek.
-Dobrze, nie przerywaj. Ale jednocześnie spróbuj skoncentrować w sobie wróżkową moc!- Poleciłam. Przywołanie ''różowej siły'' nie było dla stworka problemem, jeszcze niedawno dokładnie to przećwiczyliśmy. Nieco kłopotów sprawiło natomiast wykonywanie tych dwóch czynności jednocześnie. Gdy różowa poświata pojawiała się dookoła jego liści, wymachy znacząco się osłabiały. Gdy próbował je wzmocnić, poświata zanikała. Musieliśmy sporo nad tym popracować. Na szczęście w końcu udało nam się uzyskać zadowalający efekt. Dobrze, że maluch jest taki wytrwały w trenowaniu... Nie każdy miałby tyle cierpliwości. Wiele Pokemonów zwyczajnie by się poddało. Ale nie mój ambitny Hoppip!
Otoczone różowym proszkiem liście wykonywały regularne, porządne wymachy. Wytworzony wiatr był już nieco otoczony poświatą i pyłkiem. Wyglądało nieźle. Całkiem podobnie do prawidłowo wykonanego Wróżkowego Wiatru. Jeszcze trochę pracy przed nami... Ale jest już naprawdę dobrze.
-Wystarczy malutki, spisałeś się dzisiaj cudownie. Odpocznij.- Powiedziałam z uśmiechem, zawracając stworka i ruszając na polowanie ~

Hoppip
~ Nauka Wróżkowego Wiatru [8]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Sob Gru 13, 2014 1:50 pm

Matt pojawi się w Opuszczonym Ogrodzie Venusaura. Turtwig ostatnio łatwo opanował Gryzienie, zatem nadszedł czas na kolejny atak. Matt długo zastanawiał się co wybrać, jednak w końcu zdecydował się na Nasionko Mocy. To dość ciekawy ruch i Matt myślał, że Turtwg sobie z nim poradzi. Chłopak wypuścił więc swojego trawiastego podopiecznego z pokeballa:
-Cześć! Mam nadzieję, że jesteś gotowy na dzisiejszy trening – rzekł do Turtwiga, który położył się na trawie i zamknął oczy.
-No weź! Wstawaj! Nie ma co się opierniczać! Wiesz, że jeżeli chcemy być silni to musimy trenować! – powiedział pewnie – Nie ma teraz czasu na odpoczynek. Później się tym zajmiemy i będziesz miał naprawdę dużo czasu na relaks. Teraz naprawdę musisz się ruszyć. No chyba, że chcesz zostać brzydkim, grubym Turtwigiem, którego nie zechce nikt – dodał ostatnie słowa jakby obojętnie.
-Dzisiaj zajmiemy się tylko teorią, jeśli chodzi o nowy ruch, jednak chciałbym, żebyśmy przećwiczyli to co już umiesz – powiedział radośnie. I właśnie od tego zaczęli. Przypomnienie sobie znanych Turtwigowi ataków i poćwiczenie ostatnio opanowanego Gryzienia. Następnie przeszli do Nasionka Mocy. W związku z tym, Matt wyciągnął z torby obrazki, które przedstawiały ów atak:


-Ruch, który pokazują ci te zdjęcia to Nasionko Mocy. By wykonać ten ruch, będziesz musiał stworzyć nasionko, którym strzelisz w przeciwnika. Zupełnie tak jak na pierwszym obrazku. Następnie to nasionko powinno rozwinąć się i związać przeciwnika korzeniami, które będą kraść od niego energię. Zupełnie tak jak przy Absorpcji, tylko że sam nie będziesz musiał tracić czasu na pobieranie energii. Dodatkowo takie korzenie unieruchomią przeciwnika. – wyjaśnił – Z trawiastymi atakami masz już doświadczenie, więc myślę, że sobie łatwo poradzisz – rzekł radośnie. Po tej teorii Turtwig mógł chwilę leniuchować. Była to chyba najlepsza nagroda dla tego małego leniuszka. Po wszystkim Matt wycofał pokemona do balla i odszedł z uśmiechem.

Turtwig:
- Nasionko Mocy (Leech Seed) 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Nie Gru 14, 2014 5:50 pm

Nastał szósty dzień treningu. Corman oraz jego podopieczny, trawiasty stworek z bulwą na grzbiecie, Bulbasaur, po raz kolejny przybyli do Zapomnianego Ogrodu Venusaura, aby trenować jeden z, prawdopodobnie, najbardziej uniwersalnych ataków trawiastych, a mianowicie - Dzikie Pnącza. Atak z pozoru prosty, jednakże to tylko pozory. Tak naprawdę zadanie było dość trudne, a to głównie ze względu na kontrolę pnączy. Miał jednak nadzieję, że Bulbasaur w końcu opanuje ten ruch, tak samo jak opanował atak Pijawką Życia, który także do najprostszych nie należał.

- Dobrze, Bulbasaur! - Krzyknął, dając znak swemu przyjacielowi, że czas zacząć trening. - Dzisiaj, tak jak przez ostatnie dni, zajmiemy się treningiem Dzikich Pnączy. Wiedzę teoretyczną już posiadasz, tak więc nie ma co czekać. Przejdźmy do rozgrzewki. Na początek zrób kilka, ze cztery, okrążenia w okół... O, w okół tych czterech drzew. - Wyznaczył Bulbasaurowi tor do biegania, który nie był za wielki. Bieganie miało rozgrzać stworka i przygotować do wykonywania ataku. - Jak skończysz, przećwicz raz jeszcze wszystkie inne ataki, które znasz. Użyj dwa razy Akcji w drzewo, dwa razy Ostrego Liścia w krzak, Pijawki Życia na jakiejś roślince, a Warczenia na ptakach. Staraj się je przestraszyć. Kiedy skończysz, przejdziemy do odpowiedniego treningu na atak Dzikich Pnączy!

Bulbasaur:
- Dzikie Pnącza (ang. Vine Whip) 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pon Gru 15, 2014 8:57 pm

- Witaj, Bulbasaur! - Rzekł radośnie Corman.

Po raz kolejny mieli okazję na odbycie treningu. Plusem dzisiejszego dnia było to, że pogoda im sprzyjała; kłębiaste chmury unosiły się wysoko na jasnoniebieskim niebie, a na ich głowy spadały ciepłe promienie słoneczne. Gdzieś z oddali dochodził do nich śpiew ptaków. Ich skóra muskana była przez delikatny powiew wiatru, który wprowadzał korony drzew w ruch, wytwarzając kojący dla człowieka dźwięk, jakim był szum liści kołyszących się na wietrze.

- Dzisiaj po raz kolejny zajmiemy się atakiem o nazwie Dzikie Pnącza. - Poinformował swojego zielonego przyjaciela. - Jeśli chcesz być silnym Pokemonem, musisz trenować! - Dodał, po czym, jak co dzień, rozpoczęła się rozgrzewka, która miała rozgrzać trawiastego stworka, a jednocześnie przygotować jego mięśnie do wykorzystywania ataku Dzikich Pnączy.

Bulbasaur:
- Dzikie Pnącza (ang. Vine Whip) 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pon Gru 15, 2014 9:57 pm

Po dłuższej przerwie wchodzę do Ogrodu Venusaura razem z Hoppip'em na ramieniu. Na miejscu stworek od razu zeskakuje na ziemię i zaczyna popiskiwać radośnie. Jest bardzo podekscytowany dzisiejszym treningiem.
-Witaj malutki. Widzę, że jesteś dzisiaj w humorze?- Uśmiechnęłam się łagodnie, kucając przy Pokemonie i delikatnie głaszcząc go po główce.
Mój pupil przytakuje tylko kilkukrotnie, po czym odskakuje ode mnie i wykonuje perfekcyjny Wróżkowy Wiatr.
-Brawo! Powtórz to.- Nakazuję, a Hoppip atakuje raz jeszcze. I powtarza. I znowu. Nie mam się do czego przyczepić! Z radości przyklaskuję w dłonie.
-Wygląda na to, że opanowałeś Wróżkowy Wiatr. Jestem z ciebie bardzo dumna.- Stwierdzam z szerokim uśmiechem, znowu poklepując maluszka po głowie. Wygląda na lekko zdziwionego, ale jest z siebie zadowolony.
-W takim razie dzisiaj rozpoczynamy omawianie teorii nowego ataku... Czego by tu cię...- Przeglądam moje specjalne notatki, zawierające wszelkie informacje o moich Pokemonach i ich atakach. W końcu zamaszyście przytykam palec do jednej ze stron.
-A co powiesz na Trujący Proszek?- Zaproponowałam, pokazując Pokemonowi kilka zdjęć.


Hoppip przyjrzał im się dokładnie, po czym powoli i ostrożnie pokiwał główką.
-Nie masz się czym martwić, to prosty atak. Za to bardzo przydatny! Tym razem będziesz musiał wydobyć z siebie truciznę, która ukrywa się gdzieś między twoimi liśćmi i tylko czeka, żebyś jej użył!- Stwierdziłam, dla żartów czochrając stworka po jego czuprynce.
-Niektóre stworki wypuszczają pyłek za pomocą ust lub innych otworów. Ale w przypadku twojego gatunku - po prostu wytrząśniesz go z liści. Mniej-więcej w kierunku przeciwnika. Co wtedy? Sam atak teoretycznie nie zadaje jakiś bezpośrednich obrażeń. Po prostu truje przeciwnika. Jest więc raniony raz po raz, co mocno utrudnia mu skupienie się na walce. Taki niepozorny atak ma duży wpływ na ostateczny wynik pojedynku.- Wytłumaczyłam, chowając fotografie z powrotem do torby.
-Nauka Wróżkowego Wiatru nieco rozruszała tę twoją narośl, będzie dobrze! W dodatku z tymi dwoma atakami można już tworzyć bardzo ciekawe kombinacje. Masz interesujący wachlarz ataków Hoppip. Jeśli dobrze to wykorzystamy, będziesz kiedyś potężnym stworkiem.- Dodałam z dumą i znowu poprzytulałam nieco mojego malucha, by dodać mu otuchy i umocnić naszą więź. Już nie mogłam się doczekać, aż zaczniemy praktyczne treningi ~

Hoppip
~ Nauka Trującego Proszku [1]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Wto Gru 16, 2014 12:03 am

- Pora wstawać, Bulbasaur! - Rzekł młody trener, stojący pośród drzew rosnących w Zapomnianym Ogrodzie Venusaura.

Znajdował się na niewielkiej polance porośniętą krótką trawką, a w okół roztaczał się piękny, bujny ogród, który pełen był Pokemonów i dotąd nie zbadanych tajemnic. Stał pod drzewem, dociskając wierzchnią część odzienia do swego ciała za każdym razem, gdy pojawiał się chłodny podmuch wiatru. Mógł pozwolić sobie na chwilę przerwy tylko i wyłącznie wtedy, gdy podmuch minął, a trwały one przynajmniej dwadzieścia sekund. Warunki atmosferyczne tego dnia nie sprzyjały jemu i jego Pokemonowi, pomimo tego, że słońce wisiało wysoko na niebie, podnosząc temperaturę na powierzchni ziemi. To jednak nie pomagało z chłodnymi wiatrami, które co raz częściej pojawiały się w okolicach ogrodu.
Mówił on oczywiście do swojego Pokemona - Bulbasaura, który postanowił uciąć sobie chwilowy odpoczynek, dosłownie pięciominutowy, od treningu, jaki właśnie miał miejsce.

- Pora wracać do treningu. - Rzekł raz jeszcze do swojego przyjaciela, przypominając mu jedynie o tym, że mają robotę do wykonania. - Wiem, że podmuchy wiatru mogą utrudnić Ci dzisiejsze ćwiczenia, aczkolwiek myślę, że sobie poradzisz. W końcu będziesz musiał używać tego ataku niezależnie od pogody, czyż nie? - Z uśmiechem na ustach odszedł od pnia drzewa, o który opierał się przez ostatnie dwadzieścia minut, kiedy to jego stworek wykonywał prostą rozgrzewkę, a później odpoczywał. - Zaczynamy! Użyj Vine Whip i staraj się walczyć z podmuchami wiatru! Wyjdź im na przeciw, starając się z pełną mocą szarpać go na kawałki!

Bulbasaur:
- Dzikie Pnącza (ang. Vine Whip) 8
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Sro Gru 17, 2014 10:33 pm

Przybyłam do Zapomnianego Ogrodu tuląc maleńkiego Hoppip'a w swoich ramionach. Jego wygląd zawsze mnie rozczulał... Kto by pomyślał, że w tak niepozornym stworzonku kryje się taka determinacja i wola walki.
Gdy tylko Pokemon zorientował się, że jesteśmy na miejscu - wyleciał z moich ramion i niezdarnie wylądował na ziemi, uśmiechając się przy tym rozbrajająco. Zapiszczał jeszcze kilkukrotnie, jakby podkreślając swoją niecierpliwość. Tak, przecież nie możemy tracić czasu, który miał być przeznaczony na treningi! Moja ambitna kuleczka <3
-No dobrze już dobrze... Zaczynamy. Ale jak zwykle od czegoś bardzo prostego. Małe kroczki, pamiętasz?- Stworek przytaknął niby posłusznie, jednak widać był lekkie znużenie w jego oczach.
-Nie zniechęcaj się, to będzie nawet zabawne! Trujący Proszek twój gatunek wypuszcza wytrzepując go z liści. Od tego więc zaczniemy. Od trzęsienia łepetynką!- Zaśmiałam się, machając włosami dla zaprezentowania. Pokemon najpierw przekrzywił główkę i spojrzał na mnie z podniesionym łukiem brwiowym (bo nie ma brwi :C). Gdy jednak zaczęłam przyglądać mu się dobitnie oczekująco - niechętnie przytaknął i zaczął machać głową.
-No może aż tak bardzo mnie nie naśladuj... Nie jestem w stanie machać samymi włosami. Za to ty swoimi liśćmi jak najbardziej. To ma być coś jak wymachy we Wróżkowym Wietrze. Tyle, że bardziej... Trzęsienie.- Znowu zaśmiałam się na wydźwięk tych bezsensownych zdań. Na szczęście Pokemon doskonale mnie zrozumiał, bo już po chwili zaczął ''wytrzepywać'' ze swoich liści nieistniejący jeszcze proszek. Listki drgały zamaszyście we wszystkie strony. Właściwie nie był to zbyt skomplikowany trening i nie trwał jakoś długo... Pokemon z łatwością opanował ową umiejętność. Ale to konieczny wstęp. Na tym zakończyłam dzisiejsze ćwiczenia.

Hoppip
~ Nauka Trującego Proszku [2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Czw Gru 18, 2014 11:43 pm

Pojawiłam się z Hoppip'em w Zapomnianym Ogrodzie Venusaur'a. Dzisiaj znowu planowałam dosyć krótki trening. Atak nie był trudny... Mogliśmy sobie pozwolić na trochę zabawy.
-Dobrze malutki, dzisiaj jeszcze trochę poćwiczymy ''wytrzepywanie'' proszku z liści. Tym razem w nieco inny sposób. Ale dla rozgrzewki powtórz swoje wczorajsze zadanie.- Poleciłam, a gdy Pokemon z pobłażliwym uśmiechem trząsł swoją naroślą, wyciągnęłam z torby torebeczkę... Mąki. Najzwyklejszej mąki żytniej.
-Dobrze, wystarczy już. Jeszcze nie będziemy uczyli się wytwarzania trucizny, więc trzeba ją czymś zastąpić... Podejdź tutaj do mnie.- Maluch podleciał do mnie niezgrabnie i usadowił się przed moimi nogami, spoglądając z zaciekawieniem na zawartość torebeczki. Rękoma rozłożyłam jego liście na boki.
-Gotowy? Nie przestrasz się. Uważaj...- Zapowiedziałam i... Wysypałam na główkę stworka niewielką ilość owej mąki. Maluch kichnął odruchowo, już tym ruchem rozsypując część ''proszku''.
-Mąka świetnie zastąpi nam potencjalny proszek. Wytrzepuj ją za pomocą machania liśćmi, a ja co jakiś czas dołożę więcej. To dobre ćwiczenie.- Wytłumaczyłam, ze śmiechem strzepując z buzi malucha białe ziarenka. W końcu przeszliśmy do treningu. Mąka dzielnie trzymała się liści, jednak zręczne liście Hoppip'a po jakimś czasie strącały z siebie całość, nie pozostawiając nawet najmniejszej ilości. Dosypywałam tego coraz więcej, przez co narośl była niemal cała biała. Wystarczało kilka sekund, by znowu zdominowała zieleń, a proszek sypał się po całej okolicy. Trenowaliśmy tak przez dłuższą chwilę - aż skończyła nam się mąka. Było przy tym wiele zabawy, ale też wyciągnęliśmy naprawdę dużo, jeśli chodzi o naukę ataku.
-Wystarczy malutki. Ale nie martw się, niedługo do tego wrócimy. Dobrze się spisałeś.- Zapowiedziałam, puszczając oczko do mojego Pokemona. Następnie zawróciłam go i poszłam sobie odpocząć.

Hoppip
~ Nauka Trującego Proszku [3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pią Gru 19, 2014 3:20 pm

- Bulbasaur, powtórz atak! - Rozkazał swojemu podopiecznemu.

Był to ich dziewiąty trening Dzikich Pnączy. Ten jednak powoli chylił się ku końcowi, bowiem trwał już ponad godzinę. Odkąd tylko Corman dostał swojego Pokemona, chciał trenować go tak często jak to tylko możliwe, jednakże tylko godzinę dziennie. Właśnie z tego powodu chciał powoli kończyć trening ze swoim podopiecznym. Poza tym pogoda dążyła do zepsucia się. Kiedy zaczynali, wysoko na niebie wisiało słońce. Teraz schowało się za kłębiastymi, ciemnymi chmurami dryfującymi po niebie, wiatr się wzmógł, a jakby tego było mało, powoli zaczynało kropić.
Przyglądał się uważnie, jak jego Pokemon trzaska pnączami o korę drzewa, a kiedy naliczył trzydzieste uderzenie, nakazał mu przerwać trening.

- Na dzisiaj wystarczy, mój mały. Wrócimy tu jutro. - Po tych słowach wycofał zmęczonego Bulbasaura z powrotem do Poke Ball'a, schował narzędzie, a następnie udał się w bezpieczne miejsce.

Bulbasaur:
- Dzikie Pnącza (ang. Vine Whip) 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pon Gru 22, 2014 8:29 pm

Po krótkiej przerwie przychodzę do Zapomnianego Ogrodu Venusaur'a. PokeBall znowu poszybował do góry i po odbiciu się od ziemi wypuścił mojego malutkiego Hoppip'a. Maluch ucieszył się na mój widok. Pamiętał, że czeka nas nasza ukochana zabawa z mąką <3
-Trochę sobie odpoczęliśmy od treningów, ale pora wrócić do intensywnej pracy. Przypomnę ci, jak wygląda atak.- Zaproponowałam, wyjmując z kieszeni PokeDex i pokazując stworkowi krótki filmik. Pokemon przyjrzał się mu dokładnie, po czym odwrócił w moją stronę, lekko przekrzywiając główkę.


-To Butterfree. Jest nieco inaczej zbudowany, więc i jego atak odrobinkę różni się od twojego. Ale zasada jest ta sama. Musisz ''wytrzepać'' z siebie Trujący Proszek. On robi to za pomocą skrzydeł, tobie wystarczy narośl na głowie.- Spojrzałam się na pupila znacząco, a on tylko przytaknął i zaczął machać swoimi liśćmi. Rozumiemy się bez słów! W czasie takiej rozgrzewki wyjęłam naszą kochaną paczkę mąki. Tym razem miałam nieco większy zapas.
-Gotowy?- Zapytałam i nie czekając na odpowiedź, zaczęłam sypać mu mąkę na głowę. Stworek dalej trząsł naroślą, więc ziarenka ładnie rozsypywały się dookoła, dokładnie tak jak powinien to kiedyś robić z Trującym Proszkiem. Przez chwilę tak ćwiczyliśmy, powtarzając ostatni trening. Gdy jednak wyczerpałam pierwszą paczkę, postanowiłam wprowadzić coś nowego.
-To już masz opanowane w małym paluszku. Teraz spróbujemy potrenować celność ataku. Proszkiem będziesz musiał obsypać wroga. Wyobraź sobie, że ja nim jestem. Celuj mąką!- Poleciłam i kucnęłam przy stworku, wysypując na jego główkę kolejne opakowanie. Mała, biała górka zebrała się pomiędzy liśćmi, nieco ziarenek osiadło też bezpośrednio na nich. Widać było skupienie na pyszczku Pokemona. Niestety niewiele mąki przeniosło się na mnie. Ale nie poddawaliśmy się, przygotowałam spore zapasy. Potrzebowaliśmy kilku prób. Po dłuższym czasie w końcu Hoppip nauczył się celować strzepywanym proszkiem. Miałam mąkę we włosach i za ubraniem ;-; Ogólnie zrobiliśmy sobie małą wojnę na mąkę, bardzo profesjonalny trening, tak. Ale za to ile było przy tym zabawy! W dodatku stworek wiele się nauczył.
-Myślę, że to tyle, jeśli chodzi o pracę liśćmi. Powoli zaczniemy uczyć się wytwarzania trucizny i własnych proszków. Ale to następnym razem. Teraz odpocznij.- Powiedziałam, zawracając malucha i ruszyłam na trening z kolejnym Pokemonem.

Hoppip
~ Nauka Trującego Proszku [4]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pon Gru 22, 2014 9:18 pm

Cóż to była za niezapomniana przygoda! - Pomyślał, szukając odpowiedniego miejsca do trenowania dla siebie i Bulbasaur'a.

Był na tyle zamyślony, że kilka razy ominął zupełnie pustą polankę, na której mogliby w spokoju trenować nowy atak. Przygotował już dla niego wiedzę teoretyczną na temat ów ataku, jednakże na samym początku postanowił, że powspominają trochę minione dni.

- Pamiętasz, jak pomogliśmy temu Jynx'owi? Było śmiesznie, kiedy wysłał nam buziaka. - Wspominał, śmiejąc się przy tym. Siedział pod drzewem, które chroniło go przed promieniami słonecznymi dzięki bujnej koronie.

- Saur, Bulbasaur! - Skomentował ochoczo Pokemon.

- Tak, masz rację. Trzeba będzie jeszcze kiedyś wybrać się na przygodę. To super doświadczenie, zarówno dla Ciebie, jak i dla mnie. - Mówił, jednakże po chwili podniósł się z miejsca. Bulbasaur poszedł w jego ślady, również podnosząc swe ciałko ku górze. - Koniec odpoczynku, malutki. Pora na powrót do ciężkiej pracy. Dzisiaj przygotowałem dla Ciebie zestaw kilku ćwiczeń. Jak je wykonasz, przejdziemy do głównej części treningu.

Rozkazał, po czym po kolei wydawał swojemu stworkowi polecenia. Na dobry początek miał unikać nadlatujących, niewielkich kamyków przy pomocy Akcji. Kolejnym ćwiczeniem było dalsze unikanie kamyków przy pomocy Akcji, jednak gdyby jeden z kamyków mimo wszystko leciał w jego stronę, miał odbić atak przy pomocy Dzikich Pnączy, które niedawno opanował. Następnym zadaniem, nie polegającym już na unikaniu, było podskakiwanie w miejscu. Typowe ćwiczenie dla rozruszania organizmu i pobudzenie ciała. Później nakazał mu korzystanie z Akcji i jednoczesne wypuszczanie Ostrych Liści, wycelowanych w głaz znajdujący się na drugim końcu polanki. Ataki miały być precyzyjne, te, które nie doleciały bądź minęły cel, choć na szczęście było ich mało, nie były zaliczane i Bulbasaur musiał za karę robić kolejne dwa powtórzenia więcej. Kolejnym, ostatnim już na dzisiaj zadaniem przed rozpoczęciem głównej części treningu, było wykorzystanie Warczenia, aby struny głosowe nie zapomniały, do czego zostały stworzone. Pokemon miał warczeć do momentu, aż nie wystraszy wszystkich ptaków z okolicy, a nawet swojego trenera. W końcu jednak przestali i pozwolił stworkowi na chwilę odpoczynku, podczas gdy ten usiadł obok niego i zaczął tłumaczyć sens ataku, który miał dzisiaj poznać.

- Atak, który dzisiaj poznasz, to Trujący Proszek. Pozwala on na użycie Twojej bulwy do wypuszczenia trującego proszku, który zasypuje przeciwnika i może go otruć. Atak ten jest na tyle silny, że trucizna może w łatwy sposób wyeliminować przeciwnika z dalszej walki, jeśli tylko nawdycha się tych oparów.

Po instruktażu trening został przerwany i postanowili, że rozpoczną praktykę na kolejnym spotkaniu, który, jak mieli nadzieję, odbędzie się już niebawem. Corman wycofał swojego stworka z powrotem do Poke Ball'a, po czym wrócił do miasta.

Bulbasaur:
- Trujący Proszek (ang. Poison Powder) 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Pon Gru 22, 2014 11:35 pm

Matthew pojawił się w Opuszczonym Ogrodzie Venusaura. Nadeszła pora na pierwszy praktyczny trening Nasionka Mocy. Plan był, zapał ze strony Matta był. Gorzej z zapałem ze strony Turtwiga, ale Matt podejrzewał, że delikatnym szantażem na pewno da się zrobić wszystko. Wiedział, że żółwik bardzo lubi leniuchować, odpoczywać i nie robić nic. SPA był miejscem idealnym do tego. Ale mniejsza o to – chłopak wypuścił swojego Turtwiga z pokeballa i uśmiechnął się radośnie, gdy zobaczył, że trawiasty pokemon od razu położył się na ziemi i ziewnął.
-No weź, wstawaj. Pamiętasz jaka jest nagroda po konkretnym treningu? Jak chcesz serię masaży, to musisz dzisiaj ciężko pracować. Nie obijaj się. – powiedział radośnie. Turtwig nie był zbyt zadowolony, ale perspektywa odpoczynku w SPA była wystarczającym argumentem, by spiąć poślady i ruszyć trenować.
-No dobra, to na początku krótka rozgrzewka! – rzekł. Zaczęli więc od powtórki znanych Turtwigowi już ataków. Po nich nadszedł czas na porządny i wyczerpujący trening. O ile oczywiście można taki wykonać... w końcu po raz pierwszy Turtwig miał próbować użyć Nasionka Mocy.
-Myślę, że rozumiesz już, jak działa ten atak. Teraz chciałbym, abyś spróbował z całej siły. Wiem, że na pewno nie chcesz, ale daj z siebie wszystko! Później czeka cię nagroda! – wyjaśnił. I zaczął się trening. Turtwgi starał się jak mógł. Jego pierwszym celem było wytworzenie nasionka, które miało powstać w gałązce na jego głowie. Pokemon skupił się i próbował wytworzyć niewielką kulkę, jednak nic z tego. Wielokrotne powtórzenie nie dawały wielkich efektów. Po prostu Turtwig jeszcze nawet nie wiedział jak się zabrać za to wszystko. Turtwig ćwiczył tak długo, aż się zmęczył, czego efektem było miniaturowe nasionko, które nie nadawało się kompletnie do niczego. No cóż... trzeba ćwiczyć...

Turtwig:
- Nasionko Mocy (Leech Seed) 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Wto Gru 23, 2014 12:14 am

Po raz kolejny Corman i Bulbasaur zjawili się w Zapomnianym Ogrodzie Venusaura. Osiemnastolatek nie był w stanie zliczyć, które to już ich spotkanie. Odkąd trawiasty stworek nauczył się swojego piątego ataku, chłopak był naprawdę dumny. Nie tylko z siebie, jako trenera, ale również z Pokemona, który wykazywał chęć do nauki oraz potrafił dostosować się do wymagań Corman'a.
Tym razem trening, który chłopak przygotował dla swojego towarzysza, składał się z początkowej rozgrzewki, bardzo zbliżonej do tej, którą powtarzali przed każdym treningu. Uniki przy pomocy Akcji, trochę udoskonalone uniki z wykorzystaniem Dzikich Pnączy, poprawienie celności w ruchu i w miejscu, a na sam koniec trochę treningów siłowych; podciąganie na gałęzi drzewa przy pomocy Dzikich Pnączy oraz podnoszenie niewielkiego głazu, trzykrotnie cięższego od Bulbasaura. W końcu jednak mogli przejść do sedna sprawy.

- Dzisiaj spróbujemy zastosować Trujący Proszek w praktyce. Ostatnim razem poznałeś ten atak teoretycznie, jednak dzisiaj przejdziemy do czynów. - Tłumaczył, po czym raz jeszcze wytłumaczył Pokemonowi, na czym powinien skupić się podczas ataku, - Musisz skupić swoją uwagę na bulwie, którą nosisz na grzbiecie. Musisz wypuścić z niej trujący pył, którym zasypiesz dany obszar walki. W tym przypadku będziesz zasypywać obszar polanki.

- Bulbasaur! - Odpowiedział mu zdeterminowany i gotowy do podjęcia pierwszej próby stworek.

Corman wskazał mu niewielki obszar, na który Pokemon miał wypuścić trujący pył, po czym odsunął się na bezpieczną odległość i dał mu dwa sygnały - do przygotowania się i do rozpoczęcia treningu. W obydwu przypadkach chodziło o najzwyklejsze klaśnięcie w dłonie, aby Pokemon z łatwością mógł usłyszeć prostą komendę.
Pierwsze podejście nie było takie złę. Proszku było jednak za mało, aby w przyszłości wyrządzić jakąkolwiek krzywdę dzikiemu stworkowi. Kolejne próby były nienajgorsze, ale dalej bez widocznego efektu. Raz nawet proszek został wypuszczony tak, że stworek przez przypadek nawdychał się jego oparów. W tym właśnie momencie trening został przerwany.

- Bulbasaur, zaniosę Cię do Centrum Pokemon. Tam będą mogli Cię obejrzeć i wyleczyć z trucizny. Przyjdziemy tu następnym razem i dokończymy trening. Co Ty na to? - Zaproponował, na co lekko zdyszany i zmarnowany Bulbasaur jedynie potaknął.

Chłopak chwycił za Poke Ball, po czym wycofał do jego wnętrza zmęczonego stworka i ruszył w kierunku najbliższego Centrum Pokemon, aby zapewnić swojemu przyjacielowi jak najlepsze warunki medyczne. Chciał, aby Bulbasaur był sprawny na kolejnym treningu.

Bulbasaur:
- Trujący Proszek (ang. Poison Powder) 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Wto Gru 23, 2014 1:03 pm

Kiedy czarnowłosy chłopak pojawił się w Opuszczonym Ogrodzie Venusaura, wypuścił z pokeballa swojego trawiastego pokemona – Turtwiga. Dzisiaj Matt miał nadzieję, że uda się namówić Turtwiga do porządnego treningu. Ostatnia ich rozmowa była szczera, więc Matt myślał, że uda się przekupić pokemona do treningu. Miał nadzieję, że zrozumiał, iż najpierw trening, nagroda później. -Cześć, jak się dzisiaj czujesz? Kontynuujemy trening Nasionka Mocy. Na pewno sobie poradzisz. – rzekł -Jednak najpierw – krótka rozgrzewka – dodał.
Zaczęli więc od treningu znanych Turtwigowi ataków. Szczególnie skupili się na Gryzieniu, gdyż atak ten był bardzo świeży i wymagał jeszcze trochę pracy. Turtwig nie był zbyt chętny do treningu, jednak jak zwykle – opcja obiecanej nagrody sprawiała, że pokemon musiał ruszyć swoje cztery litery.
-Dobra, teraz zaczynamy trening. Dzisiaj dalej ćwiczymy wytwarzanie nasionka. To najważniejsza część całego ataku, dasz sobie radę. Trzeba tylko trochę popracować – i zaczęli trening. Turtwig próbował z całej siły stworzyć nasionko, które na początku był bardzo małe, puste, nie nadawało się do niczego. Można było je bez problemu zgnieść palcami.
-No, to teraz włóż w to trochę więcej siły i pokaż na co cię stać! – rzekł. Turtwig dalej próbował. Kilka, o ile nie kilkanaście powtórzeń wielkiego efektu nie dały. W końcu jednak nasionko powoli zaczęło przypominać to, co chcieli osiągnąć. No... przynajmniej wielkością. Było jeszcze pomarszczone i gdyby ktoś je mocniej ścisnął to pewnie zrobiłby z niego purée, ale jednak postępy były widoczne. A po treningu... obiecana jak zwykle nagroda.


Turtwig:
- Nasionko Mocy (Leech Seed) 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Sro Gru 24, 2014 12:14 am

Po raz trzeci Corman oraz Bulbasaur spotkali się w Zapomnianym Ogrodzie Venusaur'a, aby trenować nowy atak, a mianowicie "Trujący Proszek". Atak z jednej strony banalny, jednakże z drugiej strony był obusieczny. Na ostatnim treningu osiemnastoletni trener mógł się o tym przekonać, jak stworek zatruł się własnymi oparami, a to głównie z tego powodu, iż nie udało mu się dokładnie wypuścić pyłu ze swojej bulwy. Na szczęście w Centrum Pokemon powiedziano mu, że to nic poważnego i nie należy się martwić. Właśnie z taką diagnozą chłopak wiedział, że będą mogli dzisiaj przyjść tutaj i kontynuować trening.
Ponownie trening, który chłopak przygotował dla swojego towarzysza, składał się z początkowej rozgrzewki, bardzo zbliżonej do tej, którą powtarzali przed każdym treningu. Uniki przy pomocy Akcji, trochę udoskonalone uniki z wykorzystaniem Dzikich Pnączy, poprawienie celności w ruchu i w miejscu, a na sam koniec trochę treningów siłowych; podciąganie na gałęzi drzewa przy pomocy Dzikich Pnączy oraz podnoszenie niewielkiego głazu, trzykrotnie cięższego od Bulbasaur'a. W końcu jednak mogli przejść do sedna sprawy, a mianowicie głównej części treningu "Trującego Proszku".

- Dobrze, Bulbasaur, pora zacząć część główną treningu. - Rzekł do Bulbasaur'a, klaskając przy tym raz w dłonie.

- Saur! - Skomentował trawiasty stworek, podnosząc się z ziemi i powoli podchodząc do swojego trenera.

Ostatnie pięć minut pozwolił spędzić Bulbasaur'owi nad wylegiwaniem się w cieple słonecznych promieni. Jednak kiedy tylko wrócili do treningu, Pokemon dał z siebie wszystko co tylko mógł. Pył w dalszym ciągu nie był idealny, ale miał nadzieję, że jeszcze kilka solidnych treningów i atak zostanie opanowany przez Bulbasaur'a. To tylko kwestia czasu.
Po odbytym treningu stworek jeszcze chwilę wylegiwał się na trawie, wchłaniając słoneczne promienie, a po kilkunastu minutach odbytych na odpoczynku wraz z Corman'em ruszył do Centrum Pokemon w celu zbadania, czy przypadkiem i dzisiaj nie został zatruty przez własny pył.

Bulbasaur:
- Trujący Proszek (ang. Poison Powder) 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martixelix



Male Liczba postów : 160
Wiek : 21
Skąd : Opole

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Czw Gru 25, 2014 1:56 am

Czwarte spotkanie Corman'a i Bulbasaur'a, które miały na celu nauczenie stworka ataku o nazwie "Trujący Proszek". Z pozoru atak był prosty, aczkolwiek ciężko było się go nauczyć. Potrzebna była praca, dużo pracy, a w szczególności spokój. Jeśli będą się niepotrzebnie spieszyć trawiasty Pokemon może nauczyć się ataku w sposób niewłaściwy; atak może mieć luki, bądź może być po prostu niedopracowany.
Tym razem Pokemon poczynił jednak jakieś widoczne postępy. Do tej pory trzy razy odwiedzili Centrum Pokemon, aby poprawić samopoczucie stworka po tym, jak nawdychał się własnych, trujących oparów. Aczkolwiek, na szczęście, nie było to nic poważnego. Jak powiedziała obsługa w Centrum Pokemon - Corman niepotrzebnie panikował.
Tego dnia Bulbasaur raz na dwadzieścia powtórzeń poprawnie wykonał atak. Świadczyło to o tym, że już wiele nie zostało, drobne poprawki i być może Pokemon pozna swój nowy, szósty z kolei, atak.

Bulbasaur:
- Trujący Proszek (ang. Poison Powder) 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matt



Male Liczba postów : 983
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   Nie Sty 04, 2015 10:16 pm

-Nie ma lenienia się! Wstawaj! – powiedział chłopak do swojego trawiastego podopiecznego, który zaraz po wypuszczeniu z balla położył się na trawce.
-Jeżeli chcesz być silny to musimy trenować, nie ma czasu na odpoczynek! – rzekł pewnie – Na odpoczynek będzie czas później. Teraz naprawdę ostro trenujemy! – mówił, Turtwig nie był zachwycony, że musiał wstać, ale wiedział, że jego trener i tak nie odpuści.
-Słuchaj, naszym aktualnym celem jest twoja ewolucja w Grotla. Będziesz wtedy silniejszym pokemonem, twardszym nawet od tego którym jesteś teraz. Musisz po prostu zrozumieć, że bez pracy nic nie osiągniesz. Kawałkiem tej trudnej drogi, którą masz teraz do pokonania jest nauka Nasionka Mocy. Masz już za sobą sporo treningów i walk, nie możesz po prostu pozwolić, żeby one zaniknęły gdzieś w pyle przeszłości. Trochę już pracowaliśmy, więc teraz pracujmy dalej. To bardzo ważne. – produkował się Matt. Turtwig nawet słuchał i zdawał się lekko przejmować słowami swojego trenera, jednak czy coś to da?
-Więc teraz przejdźmy do treningu – uśmiechnął się – Dzisiaj dalej pracujemy nad odpowiednim kształtem nasionka, a ponadto postaramy się, abyś nauczył się nim strzelać. Myślę, że sobie poradzisz – mówił dalej Matt.
Po krótkiej rozgrzewce nadeszła w końcu pora na właściwą, wspomnianą już część treningu.
-No to co? Na początek postaraj się stworzyć nasionko, jednak dzisiaj twoim zadaniem jest wytworzyć odpowiednie ciśnienie, które spowoduje wystrzał nasionka – powiedział. No i zaczął się trening. Turtwig wielokrotnie próbował wytworzyć odpowiednie nasionko, jednak szło mu to bardzo opornie. Nasionko było miękkie i rozpadało się przy dotyku. Ze strzałami też szło mu nie najlepiej. Wytworzone ciśnienie w końcu było na tyle silne, by nasionko upadło jakiś metr od Turtwiga. W końcu udało mu się też wytworzyć wystarczająco twarde nasionko. Tak czy inaczej... widać, że przed nimi jest jeszcze bardzo dużo pracy.
Po treningu chłopak z uśmiechem mógł odpocząć razem ze swoim Turtwigiem. Pokemon bardzo na to czekał. Nagroda to jednak nagroda.


Turtwig:
- Nasionko Mocy (Leech Seed) 4
- dalsze próby zmiany charakteru
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zapomniany Ogród Venusaura   

Powrót do góry Go down
 

Zapomniany Ogród Venusaura

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
PokemonEternal :: Archiwum :: Archiwum :: Eternal vol 2.0 :: Eteria-