IndeksCalendarFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Smocza Dolina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Wto Gru 16, 2014 12:02 pm

Charmander
~
Na deser Shi zostawił sobie w jego mniemaniu najlepsze. Udał się do jak zawsze majestatycznie wyglądającej Smoczej Doliny na swój dziewiąty z kolei trening z Charmanderem. Pokemon jaszczur uczył się tutaj iście smoczego ruchu - Gniewu smoka, więc takie, a nie inne miejsce zostało mu wyznaczone. Oak szedł niczym wędrowiec w takiej charakterystyce własnego płaszcza, który łaskotany przez wiatr, delikatnie powiewał. Zaszedł na miejsce i niezwłocznie wypuścił ognistego startera, po czym przywitał należycie jakby był to ich pierwszy trening, w sensie, że z równie wielką sympatią i patrzeniem w przyszłość:
- Co tam smoku? Pewnie wiesz, Charmander, że to już nasz dziewiąty trening. A nie mówiłem, że ten ruch nie będzie taki łatwy do opanowania. Jest nawet trudniejszy od Dymnej zasłony, z którą mogliśmy sobie pozwolić na poprzednich treningach z wieloma wariacjami z nią związanymi. Tutaj nie jest tak łatwo, no nie? - Pokemon z charakterystycznym dla siebie, unikatowym ochraniaczem zrazu przypomniał o swojej obecności i chęci do treningu, niżeli konwersowania z mentorem. Na co Shi:
- Wiem, wiem. Dość gadania, masz rację. Pora na rozgrzewkę, później trening. Chyba nikt nie dba tak o swoje ciało, co ty. - Uśmiechnięty trener rozkazał podopiecznemu zrobić jedno okrążenie wokół doliny, do którego połowy w biegu ów mu towarzyszył. Po plecach pokemona polał się pot, więc gdy zszedł na dół Shi już miał ustawioną stertę głazów dla swojego ognistego poke-modela, z uwagi na figurę, którą trzyma.
- Wiesz co masz robić... Pamiętaj tylko o rozgrzaniu paszczy, ja się przyglądam. Gdy coś pójdzie nie tak, służę wskazówką i dobrą radą. Ruszaj Charmander! - Młody jaszczur stanął w rozkroku, uniósł pysk i postrzelał w powietrze Żarem, którego pociski gasły tuż nad ziemią. Próbował najczęściej strzelać ów ruchem z ogona, acz usiłował także z paszczy, co tak jak polecił przyglądający się białowłosy, służyło podkręceniu temperatury w paszczy. Po chwili w niej już rysował się kształt kuli, która gdy już osiągnęła odpowiedni rozmiar, niczym torpeda popędziła w jedno skupisko skalne na zboczu doliny.
- No nieźle, teraz spróbuj mniejsze, ale serią niczym karabin. - Wymyślił trener dla dobra swojego pokemona, by nauczył się szybciej kształtować w paszczy smoczą kulę, co brzmiało jak rodem zapożyczony z Dragon Ball'a motyw. W świecie pokemonów rzecz jasna Dragon Rage cechowała specyficzna substancja u każdego pokemona inaczej się przedstawiająca. Shi cenił sobie ten ruch i gdyby był pokemonem, zawsze by go posiadał. Niedoszły Charizard, który to na razie był Charmanderem, ale na Charizarda ewidentnie miał chrapkę, wystrzelił kilka mniejszych smoczych kulek i jedna większą, podobną do tej, której używał po raz pierwszy na dzisiejszym treningu. Shi podziękował podopiecznemu za wysiłek włożony w zmagania:
- Nieźle mistrzu, nieźle. Na razie! - I schował, odszedłszy.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sro Gru 17, 2014 3:28 pm

Charmander
~
Na okrągły, dziesiąty trening z Charmander'em iście smoczego ruchu Shi zabrał laptopa i wziął płytkę z kilkoma ciekawymi pozycjami wśród anime. W ten sposób miał nagrodzić dziś swojego pokemona za włożoną w treningowe poty pracę ognistego startera. W plecaku nie zabrakło też zdrowego żarcia i mnóstwo plastikowych butelek wody mineralnej oraz soków o smaku pomidorowym. Trener nie zaniedbywał podopiecznego, raz an jakiś czas przynosząc mu na trening tego typu różności, bo wiedział, że podejście do odchudzania małego smoczego samca jest względnie przesadne. Nie było co czekać, Shi od razu zszedł w dół doliny i znalazł dogodne miejsce na późniejszy piknik, ale też takie, które spełniały wymogi treningowe - trochę skał, wody, trawy, piasku i drzew. Białowłosy wyciągnął swoją drewnianą katanę, po czym uwolnił z pokeball'a ognistego jaszczura koloru pomarańczy.
- Charmander, potraktuj to jako rozgrzewkę... Pozwól, że naostrzę z pomocą twoich pazurów mój drewniany bokken. - Tak też uczynił, nieco zaskakując zdezorientowanego stworka. Ale jego działanie nie było bezsensowne, nie podlegało wewnętrznej potrzebie czy kaprysowi. Wszystko dla dobra podopiecznego o typie ognistym. Shi wstał i rzekł:
- Walczmy. Hajime! - Przybrał pozycję bojową i rozpoczął ciąć. Rzecz jasna wyraźnym gestem i mową ciała wcześniej, uświadomił Charmander'a, iż to część rozgrzewki. Zrazu mały bronił się na wszelkie możliwe sposoby, wiadome, że pokemon był nieco silniejszy od trenera, ale na etapie treningowej walki szanse się wyrównały. Shi odpuścił dopiero wtedy, gdy jego przyjaciel zaczął korzystać z ognistych ruchów, które nieco przypaliły wędrowny płaszcz trenera. Opuścił miecz, rzekł:
- Spoko Charmander, mam ich w domu całą szafę. Kontynuujmy. - Odrzucił płaszcz i zbędny ekwipunek, kontynuując rozgrzewkę jego i pokemona z charakterystyczna opaską zapożyczoną z Naruto. Obaj spoceni zanurzyli się w pobliskim wodospadzie i napili kojącej, kryształowo czystej wody. W tym czasie małego odpoczynku, Shi wyjaśnił plan głównego treningu na dziś.
- Urozmaiciliśmy rozgrzewkę, ale wiedz, że urozmaicić twojego treningu Smoczego Gniewu nie sposób. Możemy jedynie zmieniać punkty, w które będziesz celował wytworzoną w pysku kulką. Tak też dziś wymyśliłem. Widzisz tamte drzewa? Musisz się skupić i postarać się wyrwać kilka z nich z korzeniami. Na pewno bogowie czuwający nad tym majestatycznym miejscem się nie obrażą, w końcu to wszystko dla twojego, smoczego dobra. Dobrze? Tak? Zaczynaj! - Podopieczny Oak'a wyskoczył z nieco podgrzanej wody, która stała się prawie, że gorącym źródłem dla moczącego się w niej jeszcze trenera, za sprawą bowiem rozpalonego i podsycanego przez Charmander'a ogona. Niedoszły Charizard stanął kilka metrów od drzewa, które obrał sobie za cel i skierował pysk ku górze. Spojrzał w niebo, zamknął oczy, oddał się krótkiemu ukojeniu i wnet szybko wygenerował kulę w swoim jarzącym się ogniem pysku, równie jarzący ogon połyskiwał żółto-czerwonawym ogniem. Pokemon wystrzelił, potem jeszcze raz i jeszcze, jeszcze, jeszcze! Nie było końca, a raczej był, gdy Shi musiał równie szybko wyskoczyć z wody, by złapać mdlejącego podopiecznego, któremu oczy się już zamykały.
- Dość. Świetnie, mały Ale nie spij, mam jeszcze dla ciebie coś dobrego. - Shi Oak zrealizował swój plan wynagrodzenia za trudy towarzysza. Nakarmił go zdrowym jadłem i napoił równomiernie, by później obaj zasiedli na piknikowym kocu, oglądając anime.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sro Gru 17, 2014 10:14 pm

Przychodzę nad Smoczą Dolinę, jak zwykle późną porą. Może odczuwam już lekkie zmęczenie, ale najważniejsze, że mój Pokemon jest teraz pełny sił. A ostatnia obietnica ogniska z pewnością doda mu jeszcze więcej werwy.
-Tak jak obiecałam, dzisiaj nieco urozmaicimy nasze treningi. Może na razie nie jakoś spektakularnie... Ale to zawsze odejście od zwykłej rutyny.- Takimi oto słowami wstępu przywitałam Pokemona. Maluch faktycznie wyglądał na ochoczo nastawionego do dzisiejszej nauki. To dobrze. Trening będzie produktywny.
-Dla rozgrzewki - poćwicz jeszcze troszeczkę wytwarzanie gwiazdek. Pamiętaj o idealnym kształcie! Ja się w tym czasie przygotuję.- Poleciłam i ruszyłam po moje dzisiejsze wyposażenie - tarcze. Niektóre były na podstawce, a niektóre do zawieszenia. Wyglądały jak zwykłe tarcze do rzutek, ale były dużo wytrzymalsze. Stawiałam je na środku pola, zawieszałam na drzewa i większe skały... W końcu cała nasza okolica była w taki sposób ''przyzdobiona''. Wtedy przerwałam rozgrzewkę Cyndaquil'owi. Z tego co widziałam i tak radził sobie całkiem nieźle.
-Dzisiaj poćwiczymy celność. Postaraj się strzelać Prędkością w tarcze, w sam środek. Najpierw zacznij od tej najbliższej.- Wskazałam na daną tarczę, a maluch od razu wypuścił z pyszczka gwiazdki. Niestety minęły one nasz cel. To oznaka, że sprawa wymaga przećwiczenia. Dobrze, że się na to zdecydowałam.
Pokemon się nie zniechęcał - po prostu atakował dalej, często całymi seriami. Na początku szło opornie, gwiazdki jakby specjalnie unikały tarczy. W końcu jednak zaczęły trafiać jej brzeg, a później kierunkowały się nawet na sam środek. Trenowaliśmy długo. Przestawialiśmy się na dalsze tarcze, z którymi było jeszcze więcej trudności, ale również do pokonania! Gdy już wszystko zostało opanowane perfekcyjnie - Pokemon atakował różne tarcze, co strzał zmieniał cel. Raz dalej, raz bliżej. To bardzo dobry trening. Nie tylko pomógł stworkowi w perfekcyjnym opanowaniu celności, ale również popracował nad szybkością ataku i ogólnym refleksem Cyndaquil'a. Po dłuuuższym czasie i zadowalających efektach - przerwałam pupilowi, klepiąc go po głowie w geście pochwały.
-Super mały, spisałeś się świetnie! Widzisz jak już dobrze idzie? Teraz zasłużyliśmy na nagrodę.- Pokemon tradycyjnie pomógł mi rozpalić ognisko za pomocą Żaru. Zasiadliśmy i zaczęliśmy zajadać się pysznymi kiełbaskami <3

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [7]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Gru 18, 2014 3:26 pm

Charmander
~
Shi przez inne doliny, doszedł w końcu do tej upragnionej, w której miał zamiar potrenować ze swoim ognistym druhem. Ilekroć tu przybywał, na jego twarzy malował się sympatyczny uśmiech, który zwykł witać swojego pokemona i okolicznych trenerów i ich podopiecznych. Na szczęście miejsce to było ukryte wśród, tak jak napomniał, innych dolin, a przede wszystkim gór, więc dość ciężko było trafić nie znając drogi, co przekładało się zrazu na ilość trenujących. Białowłosy zjechał po stromym zboczu, jakby ten był usłany śniegiem. Później, już na dole, otrzepał z ziarenek piasku swój uszyty na zamówienie, biały, wędrowny płaszcz. Miał już w ręku gotowego ball'a, więc z rękawa ów płaszcza wyrzucił przed siebie kulę. Jaszczur pojawił się bezzwłocznie, domyślając się i po chwili już upewniając, co będzie jego zadaniem na dziś z uwagi na przybycie w to, a nie inne miejsce. Shi podniósł Pokeball'a, już pustego i przywitał gada, klepiąc kilkukrotnie w głowę, na której widniał naruciarski ochraniacz. Począł mówić:
- Gniew smoka, mały. Musimy to opanować. Rozgrzej się i powiadom mnie gdy skończysz, ja odpocznę podobnie jak wczoraj, przy wodospadzie. Chcesz, to później też możesz dołączyć. - Pomarańczowy jaszczurek zaczął od podgrzania atmosfery poprzez regularne wydobywanie z końca swojego ogona pocisków Żaru, które zrazu rozgrzewały mięśnie niczym kojąca, ciepława kąpiel. Młody pokemon, będący jeszcze w pierwszym stadium ewolucji, wpadł na niegłupi pomysł, bowiem by szybciej się rozgrzać zakręcił się ponawiając serię Żaru niczym karabin maszynowy. Jego ogień wnet nabrał kształtu wichury, która w oka mgnieniu sprawiła, że niedoszły Charizard ma za sobą rozgrzewkę i może udać się do trenera. Shi zwieńczył tę kombinację brawami i rzekł, wstając z ubitej ziemi:
- Kapitalnie. Teraz wybierz sobie cel. Może to być cokolwiek, ważne byś miał w co celować, tylko od razu mówię, byś nie miał mnie na uwadze. Heh... - Białowłosy Oak zauważył, że jaszczur już coś sobie wybrał, a były to drzewa, które wczoraj nieźle pokiereszował. Trener rzekł wnet:
- No dobra, Charmander, ale najpierw znajdźmy nasiona i zasadźmy kilka nowych, by później nie mieli do nas pretensji, że zniszczyliśmy tak majestatyczne miejsce. - Co mieli zrobić, to uczynili, po czym rzeczywisty trening ognistej jaszczurki miał się rozpocząć. Nim to nastąpiło, Shi zaczął przedmową, przepełnioną wskazówkami:
- Powtarzam po raz enty, ale musisz sobie to utrwalić tak czy inaczej, więc skup się. Kula, którą wytworzysz w pysku musi mieć wyraźny kształt, inaczej tylko stracimy na sile rażenia, to chyba pamiętasz, nie? Dodaj do jej wnętrza chaotycznie kręcącego się ognia, by ten utrzymywał kulę w kształtnej postaci. Wyzwalasz smoczą energią, z której tryskają iskry i lecisz, mały. Celuj. To tyle, działaj! - Polecił, jak to zwykł, po czym jego podopieczny skupił się na celu - drzewach porozstawianych w mini las na dnie doliny. W pysku gromadził kule, które potem wystrzeliwał, nic prostszego. Powielał serie, by zyskiwać na doświadczeniu w używaniu Dragon Rage'a. Pod sam koniec zmusił się jeszcze do powielenia czynności, które tak ładnie wyjaśnił mu we wskazówkach trener i wnet padł zmęczony. Shi podbiegł do półprzytomnego jaszczura i pogłaskał go z wyraźnym uśmiechem na twarzy. Trzymając na rękach, oddalił się ku zboczu, by wyjść z doliny.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Gru 18, 2014 11:05 pm

No i znowu pojawiam się tutaj z Cyndaquil'em u boku. Pokemon wygląda na nieco zasmuconego... Zapewne z powodu wyniku pokazów. Ze smutnym uśmiechem wzięłam go na ręce, przytuliłam do piersi i zaczęłam lekko kołysać.
-Nie przejmuj się mój malutki. Przecież spisałeś się doskonale! To nasze pierwsze pokazy, a tobie udało się dojść do półfinału. Dużo osiągnąłeś.- Wytłumaczyłam, jeszcze przez chwilę pocieszając mojego pupila w ramionach.
-Na razie jedynie zdobywamy doświadczenie. To początki. Porażki będą się zdarzały. Ważne, żeby uczyć się na błędach i ograniczyć je do minimum. Masz jeszcze ograniczoną paletę ataków, to zrozumiałe, że nie udało nam się stworzyć mistrzowskiego pokazu. Z Prędkością będzie lepiej. Dlatego musimy nad nią porządnie popracować.- Wytłumaczyłam jeszcze, odstawiając zmotywowanego Pokemona na ziemię. Cyndaquil otarł łapką łzy i przytaknął zdeterminowany. Położyłam trzy tarcze w różnych odległościach od niego. Ostatnia była dalej niż ostatnio.
-Najpierw chwila rozgrzewki. Dzisiaj pozwolimy sobie na intensywny trening... Do dzieła.- Demonstrującym gestem wskazałam na cele stworka. Maluch rozstawił nóżki, zacisnął łapki i zaczął strzelać. Z początku gwiazdki zderzały się wyłącznie z brzegami tablic, ale Pokemon dosyć szybko sobie przypomniał, jak to działa. Atakował z dużą siłą, dzięki czemu przewrócił wszystkie trzy tarcze. Byłam bardzo zadowolona.
-Dobrze. Jest już naprawdę nieźle. Teraz poćwiczymy na ruchomym celu.- Zaproponowałam i wyjmując zza pleców sporą, ciężką piłkę, puściłam oczko do Pokemona. Maluch od razu do niej podbiegł, próbując się na nią wgrzebać. Wyjątkowo uroczy widok.
-To nie do końca do tego służy. Będę pchać piłkę, dzięki czemu zacznie się powoli turlać. Twoim zadaniem jest mimo wszystko w nią trafiać.- Wytłumaczyłam przez śmiech, biorąc stworka na ręce i odkładając go w sporej odległości od naszego nowego celu. Następnie podbiegłam do piłki i pchnęłam ją z całych sił. Byliśmy na lekkim wzniesieniu, więc bez problemu zaczęła turlać się ''w dół''. Ze względu na siłę mojego pchnięcia nie była to zadziwiająca prędkość, ale dostateczna, by sprawić kłopoty mojemu Pokemonowi. Piłka uciekała gwiazdkom.
-Skup się. Musisz przewidzieć ruch przeciwnika. W tej chwili to nie problem, po prostu leci do przodu. Musisz atakować z pewnym zapasem. Spróbuj jeszcze raz.- Podpowiedziałam. Teraz Cyndaquil'owi szło dużo lepiej. Nadal zdarzało mu się chybiać, ale większość gwiazdek trafiała bez problemu. Co jakiś czas zwiększałam poziom trudności, mocniej pchając piłkę - zwiększałam prędkość ruchu. Mimo wszystko szło całkiem nieźle, nic nie stanowiło jakiś problemów nie do przejścia. Po dłuższym czasie takiego treningu przerwałam ćwiczenia.
-Bardzo dobrze kochany, tyle wystarczy. Odpocznij sobie. Jutro jeszcze trochę poćwiczymy strzelanie do celów.- Zapowiedziałam i zawróciłam Pokemona, ruszając na trening z Hoppip'em.

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [8]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Gru 19, 2014 12:44 am

No i po wyjątkowo krótkiej przerwie wróciliśmy z Cyndaquil'em do naszego stałego miejsca treningu. Mimo wszystko Pokemon był pełen sił i gotowy do nauki. To dobrze, bo czeka nas dzisiaj trudne zadanie.
-Cyndaquil, kontynuujemy trening celności na ruchomych celach. Zacznijmy od rozgrzewki - tym razem będzie to ćwiczenie z wczoraj.- To mówiąc wyciągnęłam z torby kolejną piłkę. Tym razem była nieco mniejsza i bardziej lekka. Trudniej trafić, w dodatku porusza się szybciej... Ale stworek musi się porządnie przygotować. ''Oficjalne'' ćwiczenie będzie jeszcze cięższe.
-Atakuj!- Zawołałam, z całych sił pchając kulę. Pokemon w mgnieniu oka otworzył pyszczek i wystrzelił pierwszą salwę gwiazdek, które dzielnie goniły piłkę. Jest dobrze, ale jeszcze trochę za wolno.
-Przyśpiesz. Musisz planować większy atak! Strzał kieruj w większej odległości od piłki!- Podpowiadałam na bieżąco, dzięki czemu maluchowi szło coraz lepiej. Już po chwili Prędkość niemal stale zderzała się z piłką, dzięki czemu mogłam przerwać rozgrzewkę - na razie efekt był zadowalający.
-Dobrze, wystarczy tej piłki. Teraz spróbujmy z tym.- Tym razem wyjęłam zza pleców sporej wielkości frisbee. Było zrobione z bardzo wytrzymałego materiału, co dodawało mu też ciężaru. Przez to nie będzie leciało jakoś wyjątkowo szybko... Mimo wszystko trudniej trafić w nie, niż w piłkę.
-Gotowy? Prędkość, teraz!- Poleciłam, wyrzucając talerz z całej siły. Pokemon wystrzelił z lekkim opóźnieniem, przez co nie trafił. Powtórzyliśmy. I jeszcze raz. I kolejny. Było naprawdę trudno. Mimo wszystko widać postępy - stworek trafiał coraz bliżej celu. W końcu udało mu się strącić frisbee. Kilka kolejnych porażek i znowu sukces. Udane strzały powtarzały się coraz częściej, aż niemal trudno było się doczekać jakiegoś chybienia. Jest już dobrze. Trochę to zajęło, ale Cyndaquil jak zwykle świetnie poradził sobie z powierzonym mu zdaniem.
-Super mały, jestem naprawdę dumna. Wystarczy na dzisiaj.- Zawróciłam malucha i znowu ruszyłam trenować z Hoppip'em.

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [9]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Gru 19, 2014 4:15 pm

Charmander
~
Następnym celem podróży, który dziś obrał Shi była często odwiedzana przez niego Dolina Smoków. Tutaj dla odmiany nasypała odrobina śniegu rozpostartego u zboczy zagajnika. Bez chwili wytchnienia po dość długiej wędrówce, postanowił ukrócić sobie drogę poprzez zjechanie na tyłku wzdłuż rozpadlin do wnętrza doliny. Nie trwało to długo, lecz trener odczuwał skutki uboczne tegoż zjawiska, bowiem ukryte pod śniegiem kamienie po jakimś czasie dawały o sobie znać bólem. Ten jednak przeminął, a pochodzący z Kanto mężczyzna już trzymał w dłoni pokeball, którym kliknąwszy odpowiedni guzik, przywołał Charmander'a - pierwszego towarzysza z Eterii. Treningu nie chciał odwlekać w czasie, więc oddał się mówieniu wskazówek służących tylko jako sporadyczna pomoc dla pokemona. By nie przedłużać, dziś ujął wszystko w jedną zwięzłą wypowiedź:
- Witaj. Jak widzisz, trochę mamy tutaj śniegu. Jedyny wodopój, z którego korzystaliśmy jest zamarznięty, zaś wykorzystamy ten fakt do treningu. Zadanie na dziś to rozwalenie tej warstwy lodu widocznej na powierzchni, ale tu jest haczyk, musisz korzystać wyłącznie z Gniewu Smoka, co chyba nie będzie w twoim wypadku problemem, ale też nie będzie prostym zadaniem. Na rozgrzewkę proponuję ci ćwiczenia rozgrzewające ciało, które sporadycznie wykonam z tobą jako instruktor, zaś finalną część treningu musisz zrealizować samodzielnie. Przy tym pamiętając, że ruch ten typu smoczego wymaga pewnych przygotowań. Najważniejszy jest kształt, którego nie uzyskasz bez odpowiedniego skupienia i koncentracji. Wszystko wiesz, pokaż do czego jesteś zdolny. - Zlecił, przyglądając się i pomagając nieco w rozgrzewce, która dzisiaj była zwyczajna, bowiem ograniczyli się do podstawowych ćwiczeń rozluźniająco-rozgrzewających. Tuż po tym ognisty pokemon z charakterystycznym ochraniaczem stanął na tafli zamarzniętego wodopoju, z którego leciał równie zamarznięty wodospad. Rozpoczął o dziwo od rozkruszenia tafli, bowiem wiedział, że woda wylewająca się z góry uczyniła by to swoim destrukcyjnym oddziaływaniem za niego. To właśnie w wodne lustro celował. Nazbierał w pysku powietrza, zaszły tam odpowiednie reakcje chemiczne, które wytworzyły ogień, następnie do ów ognia dodawał smoczej energii, którą ciężko opisać, a tyleż udowodnić jej istnienie. Nagromadzona kula w paszczy startera wystrzeliła w lód, zaś sam jej miotacz odskoczył. Ponowił próbę i raz jeszcze uczynił to samo, ale oszczędniej, by nie przesadzić. Lód nie był wyjątkowo gruby i w końcu odpuścił. Shi ujrzał, że odtajał i pochwalił jaszczura:
- Wyśmienicie się spisałeś, masz tu nagrodę. - Nagrodą były dietetyczne batoniki i napoje izotoniczne, z którymi pokemon w swojej diecie się często utożsamiał. Białowłosy schował go po jakimś czasie, by wyruszyć na ostatni dziś trening, niestety z dala od tego miejsca.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Gru 19, 2014 7:20 pm

Roxie jak to zwykła robić wyszła wieczorową, aby udać się do Smoczej Doliny. Blondynka szła ścieżką, którą prowadziła prosto na teren miejsca treningowego. Dziewczynie się śpieszyło, więc nie zatrzymywała się ani na chwilę. Po przekroczeniu terenu Smoczej Doliny Roxie kieruje swe kroki ku północnej stronie doliny, gdzie zwykle trenuje wraz z Fennekin. Zajęło jej parę minut, aby się tam dostać. Jednak, gdy już jest na miejscu wypuszcza z pokeballa swą podopieczną. Podrzuca lekko kulę do góry, a ta otwiera się i wypuszcza z siebie wiązkę światła, z której następnie ujawnia się Fennekin. Roxie uśmiecha się na widok swojej podopiecznej, a potem mówi:
-Dawno nie trenował w końcu przyszła pora, aby wznowić twoje treningi. Od razu wykonaj Świetlisty Ekran.
Fennekin spojrzała się na swoją trenerkę z niechęcią w oczach, a potem zrobi smutną minkę i spojrzała z utęsknieniem na miejsce, w którym zazwyczaj rozmyślała przed treningami. Roxie jednak nie dała się złamać i ponagliła ją wzrokiem. Fennekin zrezygnowana przystąpiła do wykonywania ataku. Ognisty stworek od razu tworzy przed sobą ścianę światła. Ściana była dziurawa. Trenerka zdążyła już poznać na tyle Fennekin, aby wiedzieć, że nie przykłada się do tego co robi.
-Fennekin powtórz atak i tym razem przyłóż się.
Fennekin chcąc czy nie chcą wiedziała, że Roxie nie odpuści tak, więc przyłożyła się i wytworzyła porządną ścianę światła, którą wytrzymała całkiem długo.
-Dobrze.
Po tych słowach Roxie podeszła do swojej torby i zaczęła w niej czegoś szukać. Lisiczka podeszła do niej i z zaciekawieniem patrzyła czego takiego szuka jej trenerka. W końcu dziewczyna wyciągnęła z torby tak zwaną kotkę rubika oraz jedną z książek. Książka ta była podobna do tej z ostatniego treningu.
-Książka jest za trening, a ta kolorowa kostka za pokazy. Dałaś z siebie wszystko i wygrałeś je. Jestem z ciebie dumna.
Powiedziała wyjaśniając i podała Fennekin obie rzeczy. W oczach ognistego stworka było widać ciekawość. Pierw przejrzała dokładnie całą książkę, a potem zaczęła rozmyślanie nad kostką. Jednak w końcu przyszedł czas na opuszczenie miejsca dzisiejszego treningu. Roxie bierze swoją Fennekin na ręce oraz podaj jej jej kostkę i opuszcza Smoczą Dolinę.

Fennekin:
-nauka Świetlistego Ekranu. (3)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sob Gru 20, 2014 4:21 pm

Dziewczyna od razu po południu udała się do Smoczej Doliny wraz z swoją podopieczną Fennekin. Ani jednej, anie drugiej się nie spieszy, więc przechodzą się spokojnym krokiem po pięknych terenach Smoczej Doliny. Zajmuje im to parę dobrych minut zanim znajdą się w północnej części doliny. Gdy są już na miejscu i przychodzi pora na rozpoczęcie treningu Fennekin znów pokazuje swoje nie chętne podejście i zamiast zacząć trenować bawi się kostką, którą dostała od Roxie dzień temu. Książką dzisiaj przekupić się pokemona raczej nie uda, a Roxie jest zbyt upartą osobą, aby pozwolić Fennekin na przemyślenia pod jej drzewkiem. W końcu postanowiła, że pokemon będzie mógł to robić dopiero jak skończy trenować. Roxie do głowy jednak bardzo szybo wpadał nowy pomysł. Podeszła do pokemona i zaczęła mówić jakby sama do siebie, ale tak, żeby jej podopieczna mogła usłyszeć.
-Ciekawe co takiego jeszcze kryją tereny Smoczej Doliny. W końcu znamy tylko jej mały kawałek. Gdybyśmy szybciej skończył trening mogłybyśmy pozwiedzać tą okolicy, ale skoro nie masz ochoty na trening to chyba nici z tego pomysłu.
Ostanie zdanie powiedziała bezpośrednio do Fennekin, gdy zobaczyła iskierki ciekawości w je oczach. Fennekin od razu zaczęła wykonywać atak. Stanęła na środku miejsca treningu i wytworzyła ścianę światła. Ściana ta nie miała ani jednej dziury. Widać było, że pokemon przyłożył się do wykonania tej ściany, a dodatkowy wytrzymała bardzo długo.
-Świetnie Fennekin wychodzi ci to niemalże idealnie.
Powiedziała, zbierając swoje rzeczy i idąc powoli w nieznanym kierunku. Fennekin od razu podeszła do trenerki i teraz obie poszły zwiedzać miejsce o nazwie Smocza Dolina.

Fennekin:
-nauka Świetlistego Ekranu. (4)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Nie Gru 21, 2014 3:20 pm

Charmander
~
Po długiej wędrówce, w końcu Shi'emu udało się wydostać z Krainy Wiecznych Mrozów, tym samym Bieguna Północnego. Na przywitanie z powrotem ogólnodostępnej Eterii, postanowił wybrać się na trening ze swoim pokemonem. Był to rzecz jasna Charmander, który już od czternastu dni towarzyszył mu w drodze do Smoczej Doliny. Wypuszczony już jaszczur rwał się wyspany do treningu, jako, że trener nie musiał go dziś czy wczoraj jakoś wykorzystywać. Powitał pokemona:
- Siemasz Charmander! To już koniec naszej zimowej przygody, która wliczała się w całokształt eventu świątecznego. Wybacz za ostatnio, bardzo surowe warunki do treningu, ale myślę, że dzisiaj ci to w pewnym stopniu wynagrodzę. W końcu jesteśmy chudsi i zdrowsi, osobiście się czuję tak, jakbym mógł zdobywać Mount Everest. Nie, przyjacielu? - Powiedział pełen energii i uciechy, że jednak zgarnął co nieco z przygody. Kontynuował, rozpoczynając trening podopiecznego z charakterystycznym ochraniaczem, który nieco przymarzł do czoła ognistego stworka:
- Hej, hej! Weź no odmroź to od czoła, bo będziesz miał ślad. Użyj Żaru. - Polecił i raz jeszcze kontynuował:
- Posłuchaj mistrzu... Dzisiaj musisz wykrzesać z siebie pozostałe ci pokłady energii, byś w końcu nauczył się należycie korzystać z Gniewu Smoka. W końcu wiem, że stać cię na to! Polecę ci byś na rozgrzewkę pomógł mi w ustawianiu tych dość sporych głazów w zgraną piramidkę, taką jaką ustawialiśmy ostatnio na lodowych ostępach z brył mojego niedoszłego igloo. O właśnie! Zostawiłem swoją jamę i igloo obok domu Mikusia, więc może jeszcze kiedyś tam wrócimy. Ale do rzeczy... Ustawmy te głazy, wtedy trochę się rozluźnisz i zaczniesz siać zniszczenie Smoczym Gniewem, ok? - I tak zaczęli, biorąc w łapy to większe, to mniejsze odłamy skalne i zrobiły swego rodzaju skalną tarczę, do której ognisty pokemon mógł śmiało celować. Shi nie tracąc więcej czasu, zasiadł na wolnym kamieniu, który do ustawienia nie był już potrzebny, następnie wszystko wytłumaczył krok po kroku, jak na pierwszym treningu. Tylko dla utrwalenia:
- Przyjacielu... Musisz nagromadzić w paszczy masę ogniową, którą wymieszasz jak w mikserze ze smoczą energią, budząc w sobie ów energię. Wiem, że możesz! Ma powstać kula, która, tak jak wcześniej wspomniałem, ma za zadanie spustoszyć tą piramidkę, rozgniatając skały w drobne, drobiny piasku. Dawaj! - Oak wyjął bokken i zaczął nim kręcić niczym Jackie Chan włócznią, w spokoju przyglądał się poczynaniom niedoszłego Charizard'a. Pomarańczowy jaszczur zaświecił ogonem niczym bożonarodzeniową lampką i zawirował w paszczy ogniem, klejąc go w stosunkowo wyraźną, kulistą masę. Tę obtoczył specyficzną energią smoczej aury, a ogień w jej środku zatańczył w te i wewte, wnet kula, którą już miał gotową w szeroko otwartej paszczy, poleciała w piramidkę niczym piłka do tenisa serwowana przez mistrza tegoż sportu. Zdołał jeszcze zrobić kilka innych, może nieco mniejszych, ale zdołał. Te również wystrzelił, opadając z sił.
- Piąteczka. - Skleił łapę ze swoim podopiecznym, po czym nakarmił go czymś zdrowym i schował do stalowej kuli, by ruszyć dalej, zwiedzając na nowo region po bardzo krókiej przerwie spowodowanej pobytem w Zimowej Krainie.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #14
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pon Gru 22, 2014 6:02 pm

Charmander
~
Nauka Gniewu Smoka nie należała do najprostszych. Shi dalej zakładał, że ruch ten pozwoli dojrzeć pokemonowi czy nawet odmieni jego charakter, który szlifował kształtował się z każdym nowym doświadczeniem młodego pokemona, jak choćby trening w spartańskich warunkach sprzed dwóch dni. Piętnasty już trening poświęcony Dragon Rage'a właśnie się rozpoczął, a stało się to tylko gdy Shi zaszedł wreszcie do zagajnika doliny ukrytej pośród gór, Doliny Smoków. Przywitał niczym druid przyrodę, rozkoszując się jej zimowym pięknem, po czym oddalił w stronę skał. Tam zwykł celować Charmander za pomocą dojrzałych i wielce wymagających kul energii ognistej - jego naturalnego typu i energii smoczej - ukrytego głęboko w sercu jaszczura typu. Doszedłszy, wypuścił gada i podrapał go po małej, ochronionej ochraniaczem główce. Powitał:
- Mistrzu. Jak tam? - Zapytał sympatycznie o samopoczucie, które pomarańczowy stworek miał z pewnością poprawne i chętne do kontynuowania nauki. Białowłosy poprosił o rozgrzanie się:
- Dziś dla kolejnej to już odmiany, powiel to co zrobiłeś kiedyś. Mianowicie zrób jedno, półtora okrążenia wokół Doliny i wróć tu, kiedy uznasz, że odpowiednio fizycznie przygotowałeś się do treningu. Ja obserwuję twoje poczynania, a by to robić lepiej, wejdę na to drzewo. - Jak powiedział, tak uczynił jego pokemon, zaś sam pochodzący z Kanto wlazł na drzewo niczym niedźwiedź próbujący sięgnąć miodu.
~
Rozgrzewka przebiegała płynnie, bez zbędnych zakłóceń, które mógł napotkać maluch. Shi poprosił go okrzykiem z oddali, by w trakcie niej już powoli gotował się na wystrzeliwanie smoczych kul, toteż poprosił go cykliczne strzelanie Żarem przed siebie, dla ogrzania ciepłoty ciała czy po prostu rozgrzania temperatury pyszczka. Po chwili Charmander był już ponownie u boku Shi'ego, który także zeskoczył już z drzewa kierując się wraz z niedoszłym smokiem w stronę tarczy skalnej, już nieco wyżłobionej przez ich wcześniejsze zmagania.
- Nie będę zamęczał cię dziś teorią, ale nieco urozmaicę twój trening i utrudnię zarazem. Postaraj się wystrzelić kulę smoko-ognistej energii z wyskoku. Tak, tak, to nie będzie łatwe, ale dasz radę. To pozwoli ci celować dalej i szybciej. W walce nie będziesz miał czasu na podjęcie decyzji, będziesz ją musiał podjąć od razu, a planuję zrobić z ciebie naprawdę godnego i silnego pokemona, który udowodni, że jest kompletny. Działaj, ja znowuż wejdę na drzewo i pooglądam sobie twoje poczynania. - Zapewnił, przyglądając się z wysokości temu, co zaprezentuje jego ognisty starter na dzisiejszym treningu. Jaszczur zaskoczył trenera, bo ustawił się znacznie dalej niż zwykle. Pewno wziął sobie do serca słowa mężczyzny, które przekonywały, ze z wyskoku będzie celować dużo dalej niż normalnie. Następnie nagromadził, przemielił i złożył w pysku wirującą ogniem i tajemniczą, skrzącą się energią kulę, którą na okrzyk:
- Ładuj! - Który trener naprawdę polubił, tak jak to było powiedziane, Charmander "ładował", niszcząc ostępy skalne, z tymże w trakcie strzału wyskoczył, odrzucając sylwetkę do tyłu i potem zręcznie opadając, przyglądając się wzrokiem na swój atak, co niektórych mogło zaskoczyć, że tak młody osobnik już potrafi iścić tego rodzaju ruch.
- Powtórz tyle razy, ile starczy ci sił. - Zaproponował troszkę zmęczonemu malcowi, ale ten mimo to podjął wyzwanie i sprecyzował raz jeszcze widowisko, strzelając kolejnymi kulami. Ogon świecił mu coraz lżej, wynikało to ze zmęczenia. Shi zeskoczył raz trzeci z drzewa, by podejść do niedoszłego Charizard'a i nie sugerując się jego dobrą wolą schować dla, po prostu, jego dobra. Świąteczny uśmiech podziękował poke-przyjacielowi za ciężki trening i wylane tu poty. Shi oddalił się ku Eterii, rozmyślając o dniu jutrzejszym.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #15
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Wto Gru 23, 2014 3:00 pm

Charmander
~
Późnym popołudniem wędrowiec zawitał na górskich przełęczach i tak przedzierając się przez szlaki wreszcie dotarł do ukrytej Smoczej Doliny, gdzie roślinność podobnie z resztą jak jej brak w postaci granitowych skał dawała o sobie znać i idealnie ze sobą współgrała. Nieliczne jeziora i półki skalne sprawiały, że niezapomniany widok po raz kolejny, dokładniej szesnasty napawał oczy białowłosego i skłonił zapraszając go w jej dół, dół Doliny Smoków. To tutaj Shi zabierał swojego Charmander'a, to tutaj odkrywał przed nim tajniki smoczych ruchów, by podopieczny zyskiwał na sile. Mężczyzna wybrał znaną mu część wspaniałego zagłębiania natury, mianowicie zbocze, pod którym ustawione były wspaniale wyrzeźbione przez deszcz i inne czynniki skałki, które wyglądem przypominały posągi o niezidentyfikowanym kształcie, dzięki czemu ognisty starter, z którym Shi zamierzał tu trenować miał cel w postaci właśnie rzekomych rzeźb.
- Witam cię, towarzyszu. Zechciałbyś rozgrzać swoje ciało, by zdolne było wytrzymać przeciążenia związane z Gniewem Smoka? - Zapytał z propozycją nie do odrzucenia, a młody smok wnet zareagował czynem, wyodrębniając sobie miejsce na czynności ćwiczeniowe, które umożliwią mu odpowiednio się przygotować. Zaczął standardowo, od kończyn. Wymachiwał nimi, wyrzucał w ruchu i prezentował różne, dziwne pozy, które znał z anime puszczanych mu przez trenera jeszcze jakiś czas temu. Teraz jednak musiał już dojrzeć i naprawdę nie było czasu. Pobiegał też trochę, bo co to za rozgrzewka bez dobrych sprintów.
- Kończ i chodź tutaj. - Ponaglił Shi w nadziei, że podopieczny mu jaszczur wywiązał się z obowiązku.
~
- Skupienie, ogień i smocza energia, ukształtowanie tej masy w kulę, uniesienie dumnie pyska i strzał. O to chodzi w Dragon Rage i ty masz zadanie wypełnić każdy z tych kroków idealnie. Stać cię na to, tylko za mało się starasz. Pamiętaj, że trening czyni mistrza. - Powiedział przekonany, że pokemon zrozumie o co w tym chodzi, w końcu niejednokrotnie już próbował używać smoczego ruchu i z powodzeniem inicjował, acz wróciwszy tu po raz kolejny nie potrafił go powtórzyć. Shi wiedział, że jeśli dalej będą trenować, to podołają i temu, a ognisty stwór w końcu nauczy się w pełni wykorzystywać drzemiący w nim potencjał i siłę. Charmander z zasłoniętym czołem przez stalowy ochraniacz zaczął od "naognienia" swojego pyska, usiłując wystrzelić Żar tą właśnie drogą. Następnie zaświecił mocniej ogonem, jak gdyby nie był pierwszym stadium tego gatunku, a kimś więcej, po czym produktywnie gromadził energię smoczą i ognistą w pysku, tworząc silnie scaloną masę w deseń słynnego Rasengana, tyle że w nieco odmiennych barwach. Kulą ów strzelał, posyłał ją odchyleniem sylwetki i paszczy w pobliskie, rzeźbom podobne głazo-skały. Ponawiał czynność z podniesionym czołem, by zaimponować sobie i trenerowi. Oak znał swojego podopiecznego już na tyle, by stwierdzić, że to końcówka dzisiejszych zmagań, ale mimo to nie przerywał, aż widoczny był rezultat jego poczynań. Dopiero po jakimś czasie w dolinie padło wyrażenie:
- To koniec. Jesteśmy prawie, że na mecie. Ale od ciebie zależy, czy ja przekroczymy i zerwiemy finałową wstęgę. - Schował Charmander'a i się oddalił, jak po każdym treningu.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #16
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sro Gru 24, 2014 3:26 pm

Charmander
~
Nadszedł czas siedemnastego treningu nauki smoczego gniewu z Charmander'em. Shi zapuścił się tutaj po raz kolejny, by ognisty jaszczur miał pole do manewru i dogodne warunki do ćwiczeń. Jako, że była Gwiazdka, postanowił nie przemęczać pokemona i tuż po wypuszczeniu życzyć mu wesołych świat, a też wyjaśnić wskazówki ćwiczeniowe:
- Witaj, Wesołych świąt, Charmander-chan. Dzisiaj cię nie przemęczam, ale zadanie będzie nieco utrudnione. Gdy tu szedłem, wpadłem na pomysł byś wystrzelił dziś kilka kul Gniewu Smoka pod siebie, po swoje nogi. Tak, słyszysz dobrze, pod nogi. Ale spokojnie, musisz potem po prostu od razu odskoczyć. Będzie miało to na celu przećwiczyć pewien manewr swego rodzaju dopalacza, który wbije cię na chwilę w powietrze, oczywiście korzystając też z mięśni odpowiadających za twoją skoczność. Rozgrzej dziś tylko nogi i temperaturę paszczy oczywiście, by smocza kula miała dogodne warunki do tego, by ją wygenerować. Dawaj, dawaj, czas nagli! - Pokemon z ochraniaczem począł sobie podskakiwać, po czym wykonał kilka ćwiczeń rozciągających pokazanych mu przez trenera. W następnej kolejności Charmander strzelał i kręcił się równocześnie za pomocą Żaru wystrzeliwanego i z ogona, i z paszczy. Teraz mógł odsunąć się od białowłosego mężczyzny i wygenerować z nazbieranej niczym śliny energii ognia i tej smoczej w pysku, kulę wielkości piłki futbolowej, którą z ugiętych kolan posłał pod nogi, wyskakując w momencie eksplozji. Robiło to wrażenie co nie miara, Shi od razu zareagował:
- Huhu! Nie przypuszczałem, że tak to wyjdzie. Jeszcze raz! - Jeszcze raz i ostatni raz, bowiem Charmander nie był robotem, a jego młody organizm nie pozwalał na więcej wysiłku. Raz jeszcze wygenerował wspaniałą iskrzącą kulkę, która uderzyła o podłoże, ryjąc w nim dziurę, zaś młody gad odskoczył i doskoczył wprost w ręce gotowego do złapania go trenera.
- Chodźmy, już czas. - Poszli do domu, by smacznie zjeść Wigilię z przyjaciółmi.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #17
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Gru 25, 2014 10:11 pm

Charmander
~
Wyłonił się z ośnieżonej górskiej doliny, by wkroczyć do całkiem suchej i nieskalanej śniegiem Doliny Smoków. Nie przybył sam, a w odzianym w identyczny, wędrowniczy płaszcz, co trener pokemonem. Miast białych włosów nosił ochraniacz, który tlił się od światła księżyca i tafli widocznego jeszcze śniegu. Shi i Charmander, bo tak zwali tą dwójkę, tworzyli w Eterii wspaniały duet, a przynajmniej mieli o sobie takie mniemanie. Trener pochodzący z Kanto oraz starter typu ognistego z Eterii, choć pierwotnie przynależący do Kanto i pewnie stamtąd sprowadzony, zeszli szlakiem, dochodząc do niemalże drugiego końca przepięknej Smoczej Doliny. Tam zasiedli na chwilę przy w trybie błyskawicznym zapalonym ognisko, za pomocą "czarów" ognistego gada. "Czary" ów, czyli pokemonowe ataki, miały być dziś szlifowane, bowiem młodego podopiecznego Shi'ego czekał osiemnasty trening, trening dojrzałości, który miał odbyć w celu poznania nowego dla siebie ruchu, który wzbogaciłby jego arsenał - Gniewu Smoka.
- Poruszaj się nieco, po czym wyrzeźb używających wyłącznie ognisto-smoczych kul w tej skale swoje imię. To pomysł może nie autorski, ale praktyczny. Napisz na zboczu - CHARMANDER, po prostu. Będzie cię to kosztowało pewno kilka większych czy mniejszych kulek Gniewu, acz jeśli ci się powiedzie, dostaniesz nagrodę. Zaś gdy polegniesz, to nic, w końcu nie wydaję mi się by byłby to nasz ostatni trening. Spróbuj! - Zaproponował białowłosy, dalej wygrzewając się przy ognisku, po czym jego jaszczur z opaską podbiegł do ściany i rozciągnął kończyny zapierając się na ów skalnych ściankach. Następnie odsunął się i zmierzył wzrokiem wszelkie nierówności. Przystąpił do pisania literki "C", nie było to łatwe i do łatwych nie należało, więc poświęcił na ów czynność kilka dobrych kul, które kształtował jak zawsze w rozgrzanej paszczy i tryskał zgraną mieszaniną energii smoka i jego wewnętrznego ognia. Shi zaproponował, by pokemon odpoczął, po czym ten zrobił jeszcze "H". To skłoniło mężczyznę z Kanto, by podsunąć mu kilka energetycznych napojów ze zdrowym żarciem i zdrowymi napojami. "A" poszło opornie i było niewyraźne, więc zostawili jak jest i odeszli, chowając jeszcze sił, by dojść na ostatni przystanek, którym było Wybrzeże Morza Shinzu. Oczywiście Charmander w połowie drogi został schowany, jednak sama ta podróż była dla niego swego rodzaju treningiem, gdzie spokojnie mógł złapać oddech, a od czasu do czasu wystrzelić Dragon Rage'em.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #18
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Gru 26, 2014 10:26 pm

Charmander
~
Dzisiaj już postanowili się nie wydurniać, Shi u boku z pokemonem ukradkiem przemknęli przez dobrze znany szlak prowadzący do doliny, by na jej terenach móc wypełnić kolejny z dni treningowych. Nie wydurniać, znaczyło tyle, że bynajmniej zmagania jaszczura nie miały już charakteru wczorajszego, czyli grawerowania na nieskalanych skałach napisu z wyłącznością użycia Smoczego Gniewu. Trener miał złe sny i uznał, że bezczeszczenie tego miejsca jest po prostu nie na miejscu. Zagaił:
- Poćwiczysz dziś coś odmiennego, z grubsza twój trening będzie wyglądać nieco inaczej. Lepiej się dobrze rozgrzej. - Polecił, obserwując pokemona, który podgrzewał ciepłotę swojego ciała, w tym partii mięśniowych za pomocą tlącego się Żaru z jego ogona, w ten sposób "przypalając" się, choć w tym wypadku nie wypadało użyć tego określenia, określenia jakby nie patrząc kierowanego do ognistego pokemona, który był w swoim żywiole.
- Dobrze. - Skwitował krótko Shi, kontynuując:
- Za zadanie masz, Charmander, wejść na kraniec doliny i stamtąd celować z użyciem dobrze ci znanej kuli Gniewu Smoka. Masz celować stamtąd, we mnie. Spokojnie, spokojnie i bez obaw, w końcu kula nie będzie mogła mnie zaskoczyć jeśli pokona taką odległość. Uniknę. Chodzi mi głównie o poprawienie twojego zasięgu tego ataku, jak i celności, co w połączeniu pozwoli ci w pełni opanować wymarzony ruch. Czekam, a gdy nie będziesz miał już sił, zaświeć mocno ogonem i puść flarę Żaru, to będzie dla mnie sygnał i oznaka, żebyśmy się zmywali. Ruszaj. - Zasugerował i rozkazał, po czym wszystko poszło gładko. Charmander rzeczywiście wystrzelił dziś z przeciążonej ogniem i smokiem paszczy kilkanaście jednolitych Gniewów. Nie wszystkie rzecz jasna dotarły do celu, ale gdy docierały to iście nie dawały Shi'emu wiele czasu na unik. Kilka godzin w zupełności wystarczyło na dziś, trener oddalił się na znak niemożności do kontynuowania pomarańczowego jaszczura.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #19
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sob Gru 27, 2014 8:43 pm

Charmander
~
Przyszło przyjść Shi'emu na dwudziesty trening z Charmanderem. Młody trener i równie młody pokemon przebyli w truchcie niebliską drogę z jednego z miast, by wkrótce dotrzeć w rejony zasiedlane przez pokemony smoki, normalne oraz ogniste. Odwiedziwszy początki szlaków prowadzących do Smoczej Doliny, trener wraz ze swoim podopiecznym weszli w jej środek, by podziwiać wznoszące się niedaleko górskie ostępy, stojąc i relaksując przy jeziorze usadowionym w kotle doliny. Niestety jezioro było zamarznięte i nie sposób było im się napić wody po ciężkiej przeprawie, toż wpadł na pomysł białowłosy:
- Żeby skorzystać z tego wodopoju musimy przebić się przez tę warstwę lodu. Z tego co wiem owa tafla utrzymuje się się już tu drugi dzień, więc i lód będzie nieco grubszy. Przebij go w ramach treningu, używając wyłącznie Gniewu Smoka, kiedyś już czyniłeś podobnie. Wiesz jak to leci, więc i dziś sobie poradzisz. Czekam Charmander, obaj jesteśmy spragnieni wody, a ta jest idealnie schłodzona, a co ważniejsze - krystalicznie czysta. - Jak powiedział, tak zrobił. Jaszczur z błyszczącym się naruciarskim ochraniaczem najpierw zabulgotał ogniem w pysku, przełknął go, po czym wygenerował trochę smoczej energii, by zmieszać ją z ognistą "flegmą", w ten sposób w pysku narodziła się lśniąca od iskier kula, która po odchyleniu pyska Charmandera z hukiem uderzyła o tafle, zaś młody ognisto-ogoniasty odskoczył.
- Again. Dragon Rage! - Rzekł po angielsku Shi, wiedząc, że dwa języki to minimum w dzisiejszym świecie i dobrze by było gdyby jego najstarszy pokemon również rozumiał angielskie słowa, co oczywiście w tym wypadku było banalnym i łatwym synonimem, który każdy, nawet najstarszy pokemaniak rozumiał. Kilka kolejnych kul rozbryzgało taflę, a na zakończenie dzisiejszych zmagań wkrótce napili się wody ze źródła obaj. Shi schował niedoszłego smoka i ruszył dalej, kończąc tym samym pierwszy, dzisiejszy trening.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #20
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Nie Gru 28, 2014 3:18 pm

Charmander
~
W Smoczej Doliny pogoda dopisywała. Nie padał tu deszcz czy śnieg, wiał jedynie mocniej wiatr, który delikatnym powiewem trącał luźno zwisający płaszcz trenera, wprawiając go w ruch. Shi stał wnet na zboczu doliny, przyglądając się jej z góry, by wybrać miejsce na trening jego i Charmandera. Postanowił dziś mało klasycznie zostać tam, gdzie stał, nawet do Doliny nie wchodząc, acz oficjalnie będąc na jej terenach. Było tu kilka drzew, ale też dużo skał oraz kępy trawy pozwalające na płynną rozgrzewkę fizyczną. O to chodziło i to w zupełności wystarczało, Oak ułożył już sobie plan odnośnie treningu, ale wiedział, że Charmander musi wpierw się rozgrzać, ale na razie musiał go wypuścić.
- Idź, ognisty jaszczurze. - Powiedział, nietypowo nazywając swojego pupila, miast używać jego mienia. Po czym wzrokiem pokierował go na niewielką, można by rzec, polanę.
- Czeka cię trudny trening. Lepiej rozgrzej swoje ciałko. Kończyny, głowa, szyja, nogi, no i popraw skoczność, przyda się. - Krótko i na temat, polecił Shi, licząc, że jego najbardziej doświadczony podopieczny zapamięta i odpowiednio się rozgrzeje. Gad nie pozostał dłużny, w trybie natychmiastowym był już przygotowany do treningu. Kantoński trener zauważył, że podczas rozgrzewki zmoczył potem swój ochraniacz na czoło, co go bardzo ucieszyło. Po chwili wyjawił szczegóły treningu:
- Dzisiaj pobawimy się w "snajpera". Będziesz starał się stąd niszczyć dolinę za pomocą Gniewu smoka. Bez obaw, zniszczenia ziszczone przez pokemonowe ataki są jak najbardziej naturalne, a to co ty zrobisz, dopełni wiatr i inne anomalie. Pamiętaj, że my jako ludzie i pokemony mamy prawo ingerować w naturę, bo jesteśmy jej częścią. Tak więc... Unieś pysk na wysokość moich ud, podskocz i celuj w co tylko chcesz. Pamiętaj, że mieszanina ognia i smoczej energii w postaci kuli ma przebyć znaczny dystans i dotrzeć do celu, siejąc spustoszenie. Póki co, dolina jest pusta, więc nie narażamy innych tu trenujących na obrażenia. Działaj Charmander, działaj. Liczę na ciebie! - Młody smok zaświecił intensywnie ogonem, snując z niego odłamy Żaru, które nieco oparzyły Shi'ego i dały mu jasny sygnał, że zdeterminowany pokemon nakazuje mu się odsunąć. W pysku jaszczura uwidaczniała się nieco większa od jego pyska lub równych rozmiarów kula energii typu smoczego wymieszana z energią ognia, co w prezentowało wspaniałą wersję żółto-niebiesko-czerwonej wersji Ying Yang. Charmander wyskoczył i odchylił pysk, wystrzeliwując kulę, aż go odrzuciło. Za każdym razem Shi łapał go, gdy rzeczywiście go odrzucało. Smocze kule w wersji Charmandera starały się za każdym razem dotrzeć do celu, a prób było niemało. Młody Oak z Kanto zauważył i wyczuł zmęczenie jego ognistego podopiecznego i wyrażając wdzięczności za odbyty trening, schował startera i się oddalił.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #21
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pon Gru 29, 2014 9:40 pm

Charmander
~
Shi się zdumiał, gdy po przyjściu do doliny jego Charmander pokazał mu, że już w pełni opanował Gniew Smoka. Za ten wyczyn został przywitany przyjacielskim uściskiem, który trwał niczym ten wykonywany przez dawnych przyjaciół podczas spotkania po latach. Shi puścił w końcu pokemona i pogratuloał mu też słownie, wyjawiając teraźniejszą opinię o nim:
- Widzę, że należy traktować cię już poważnie, bo choć jeszcze z ciebie bardzo młody jaszczur czy też smok, o czym przekonuje mnie nauczenie się przez ciebie swojego debiutanckiego ruchu typu smoczego, to wiedz, że dorosłeś i urosłeś w siłę na tyle, by teraz zasłużyć na miano pokemona doświadczonego oraz, jak się domyślasz, lidera mojej ekipy. Dlatego dziś właśnie postanowiłem, będę trenować cię na dwa bieguny. Pierwszy, który dziś zainicjujemy to nauka, wydawać by się mogło, prostego i nieprzydatnego ataku, acz posiadając go, inne pokemony będą się ciebie lękać, co ułatwi walkę nawet w potyczce z nieznanym ci oponentem. Podobnie jak Warczenie, Straszna Twarz to ruch osłabiający morale stojących naprzeciw ciebie, ale dzięki niemu zyskujesz przewagę w szybkości, która w ostatecznym rozrachunku może przechylić szalę na twoją korzyść. Jednakże wiedz, że mina, która pojawi się nad twoją głową musi wzbudzić respekt wśród najbardziej zaprawionych weteranów, a aby poskutkowało, musi też współgrać z twoją groźną twarzą. Z anime znasz pewnie pojęcie "żądza krwi", które potrafi sparaliżować oponenta. Ty właśnie skupisz się na tym. Spróbuj! O planie na jutro wyjawię ci gdy skończymy dzisiejszy trening. - Pokemon, wydawać by się mogło dojrzał, jednakże jego zachowanie sugerowało co innego. Po słowach trenera próbował pokazywać mu rozmaite miny, które przeraziłyby Shi'ego, ale trener ni drgnął, po czym powiedział, oceniając poczynania:
- Ta trzecia, którą mi pokazałeś była całkiem niezła, ale nie przeraziłaby najmniejszego Togepi. Musisz ukierunkować swoje emocje i pomyśleć o ŻĄDZY KRWI, a nie wydurniać się minami. Zobacz jak to robi Zabuza w Naruto lub Zarai w Bleachu, przypomnij sobie te sceny z anime, które oglądałeś i zastosuj w praktyce. Pomyśl, że jestem twoim najgroźniejszym wrogiem, który w przeszłości wyrządził ci wiele krzywdy i teraz masz zamiar dokonać zemsty. Czekam na tą twoją twarz, Straszną Twarz. - Charmanderowi szło nieźle, już powoli łapał o co chodzi, ale dzień miał się ku końcowi. Wnet Shi przerwał jego zmagania i rzekł:
- Wystarczy, przyjacielu. Dobrze wiesz, że przygotowałem coś ekstra dla ciebie w dniu jutrzejszym Jutro bowiem poznasz Bushido i liczę, że wywrze to zmianę do podejścia do walk, bo póki co nie mierzyłeś się z godnym ciebie oponentem, a to wkrótce nastanie. Musisz odrzucić strach przed walką i jutro w treningu bez treningu, postaram się wpłynąć na twój charakter. Do Strasznej Twarzy wrócimy pojutrze. Powrót, Charmander. - Czekając na jutro, Shi schował jaszczura i wyszedł z doliny.

  • nauka Strasznej twarzy (Scary Face) #1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 95

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Wto Gru 30, 2014 2:31 pm

Według swego postanowienia, powinienem po nauczeniu swego pokemona zmienić miejsce treningowe, więc tak też uczyniłem i tym razem. Po serii treningów na bazaltowych polach, Szurmak wreszcie nauczył się Kła Ognia i teraz mogłem trenować w smoczej dolinie. Gdy dotarłem na miejsce, odszukałem jakiś płaski kamień i posadziłem na nim swój ciężki zadek. Wypuściłem z pokeballa Charmandera, a ten jak zawsze, zaczął się rozglądać za roślinnymi pokemonami.
-Szumrak, no co ty, nie ma tu żadnych roślinnych pokemonów. Usiądź i rozluźnij się.
Pok niezbyt ufnie, ale wykonał moje polecenie.
-A teraz chciałbym pogratulować tobie opanowania ataku zwanego Kłem Ognia. Stajesz się coraz silniejszy, więc musisz także wzmacniać swoje ataki. Znasz już Drapanie, ale nie jest to wystarczająco silny atak kontaktowy. Dlatego też przygotowałem dla ciebie atak zwany Siekaniem. Wygląda niemal tak samo jak drapanie i ma niemal identyczne właściwości, tylko że jest prawie dwa razy silniejszy. Poza tym, siekanie zwiększa szanse na cios krytyczny, a to jest dużym udogodnieniem podczas walki. Tym atakiem będziesz mógł posiekać każdego trawiastego stworka na sałatkę.
Pokemon trochę się zamyślił, po czym przyjął i zjadł, podaną przeze mnie kanapkę z szynką.



Charmander
Siekanie (Slash) 1
Próba zmiany charakteru 3

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Wto Gru 30, 2014 10:42 pm

Charmander
~
Dziś Shi zaplanował coś innego, acz kompletnie zapomniał, że będzie dziś na przygodzie, z której właśnie powrócił i w ten sposób znalazł się w Smoczej Dolinie w odmiennym celu, ale równie ważnym, jakim była kontynuacja nauki Strasznej Twarzy przez Charmander'a. Wypuścił pokemona z charakterystycznym ochraniaczem, którego to opaska odbijała światło ogona pięknie prezentując się na nocnym tle.
- Wybacz, że tak późno i wybacz niedotrzymanie słowa. Mieliśmy zgłębiać tajniki Bushido, jednak pewne okoliczności pokrzyżowały nam plany i w ten sposób wylądowaliśmy tutaj, przyjacielu. Na razie zadowól się tym... - Shi wyjął z torby książkę, w której zawarta była przygoda pewnego samuraja i podstawowe prawa kodeksu spisane po japońsku, później Shi je rozszyfrował, acz najpierw przeczytał swojemu ulubieńcowi opowieść o średniowiecznym rycerzu Japonii.
- [...] Kodeks to bardzo skomplikowana rzecz, ale pouczam cię byś nie bał się walczyć. I prawię, że twoim zadaniem jest samodoskonalenie się poprzez trening. Dlatego teraz po wysłuchaniu tej pięknej opowieści będziemy kontynuować Scary Face'a. Pokaż czego nauczyłeś się w czasie twoich przemyśleń w pokeballu. Zrób minę godną żądzy krwi zapisanej w twoich smoczych oczach! - Jaszczur zaprezentował wszystko, co najlepsze miał do zaprezentowania jeśli doszukiwać się w jego wariantach minowych. "Żądza krwi" klepana już dzień drugi była mało wyszukana, bo wzorem dla malucha okazał się Zabuza pamiętany jeszcze ze wczesnych odcinków Naruto.
- Taki maluch, a twarz to ma groźną. - Powiedział z sympatią, nieco irytując małego Charizarda, ale to dobrze, bo zmusił gada do przyłożenia się bardziej, po czym oboje zakończyli dzisiejsze zmagania, odchodząc w płomiennym blasku ogona szóstego według National Dexu pokemena i pięknego księżyca, który oświetlał im drogę przebijając się przez śniegowe chmury.

  • nauka Strasznej twarzy (Scary Face) #2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sro Gru 31, 2014 3:21 pm

Charmander
~
Popołudniem Shi przybył do Smoczej Doliny by dziś znowuż zająć się swoim jedynym ognistym podopiecznym. Charmander zaraz po wypuszczeniu powitał trenera sympatycznym gestem uścisku, by później skierować się wgłąb tegoż miejsca, a tam odnaleźć dogodne miejsce na piknik. Obaj zaczęli oglądać coś na laptopie w międzyczasie spożywając posiłki, które trener specjalnie na tę okazję przyszykował.
- Jedz, jedz. Musisz mieć siłę, choć zapewne domyślasz się, że ruch, który będziemy kontynuować nie korzysta z siły fizycznej, a może trochę... Bo w końcu gębę trzeba wykrzywić konkretnie czasem, by kogo przerazić, nie? - Obaj zajadali się zdrowym jedzonkiem specjalnie naszykowanym dla Charmandera, w którego skład wchodziły sałatki, soczki i gotowane mięso. Smok dbał o swoje ciało, więc białowłosy z Kanto nie chciał mu tego uniemożliwiać i karmił naprawdę zdrowo. Skończyli. Wnet wstali, a Oak zwrócił się do pokemona, wyjaśniając trening:
- Musisz mnie przerazić. Umówmy się, że do Bushido wrócimy po nowym roku, ok? Teraz rób minę, która wywrze na mnie presję tak, bym cię nie poznał. W końcu Charmandery mają agresywną naturę, co nie? No czekam. - Pomarańczowy jaszczur począł stroić miny na wszelkie możliwe sposoby wykrzywiając swój słodki pyszczek, by wystraszyć odrobinę swojego trenera. Oak'owi najbardziej spodobał się motyw jokera z Batmana, po czym zakończył słowami:
- Szczęśliwego Nowego Roku i do zobaczenia w nim! - Odszedł jak zwykł, na kolejny trening.

  • nauka Strasznej twarzy (Scary Face) #3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 95

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Sty 01, 2015 1:15 pm

Na koniec dzisiejszych treningów, przeszedłem się do Smoczej Doliny, gdzie miałem pogadać z swym Charmanderem. Gdy pokemon wyskoczył z pokeballa, rozpocząłem wyjaśnianie pokemonowi, jak powinien wykonywać atak zwany siekaniem. Pok mnie wysłuchał i obejrzał zaprezentowane mu zdjęcia, po czym musiał jeszcze wysłuchać mojej moralizatorskiej gadki, że wszystkie ogniste pokemony powinny czuć przewagę nad trawiastymi pokemonami, gdyż są od nich o wiele silniejsze i zawsze mogą mocno ich uszkodzić. Szumrak niby mi wierzył, ale nadal na słowo trawiasty pokemon, lekko się wzdrygał i rozglądał dookoła.



Charmander
Siekanie (Slash) 2
Próba zmiany charakteru 4

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Sty 01, 2015 9:08 pm

Charmander
~
Trener znalazł się w Smoczej Dolinie, by potrenować ze swoim jaszczurem. Postanowili dziś dalej zmagać się ze Straszną Twarzą.
- Cześć. Znów się spotykamy i pewnie domyślasz się w jakim celu. Na tę okazję przyniosłem dziś ze sobą laptopa, a na nim przygotowałem plik ze zdjęciami pokemonów używających Scary Face'a. Popatrz tylko na te Charmander'y... O! Charizard wygląda naprawdę poważnie. Ciekawe co... Patrz! A to twoje zdjęcia z poprzednich treningów. Przyjrzyj się chwilę i zobacz, co należy poprawić, bo jak na razie ta mina mnie i ciebie też zapewne nie przeraża. No nic, jaszczurze. Musimy to doszlifować, bo twój charakter, nad którym zamierzam popracować musi się w pełni ukształtować, a nauka ruchu budzącego respekt wśród słabszych to podstawa w drodze ku prawdziwej dojrzałości. Nie sądzisz? - Pokemon z charakterystyczną, naruciarską opaską skinął głową z pożałowaniem, po czym słuchał dalej:
- Pamiętaj, że Straszna Twarz ma pozbawić przeciwnika odrobiny szybkości, a używana częściej może w znaczącym stopniu ją zdegradować, dzięki temu zyskasz pod tym względem przewagę, a jak wiesz, jest na świecie wiele pokemonów szybszych od ciebie i jako Charmander musisz dawać sobie radę z tą niedogodnością. Twoje ruchy mogą trafiać jako pierwsze, jeśli uprzednio wykonasz Twarz. Popróbuj przed taflą wody, mina twoja będzie zniekształcona, ale dzięki temu będziesz miał porównanie. Najpierw jednak pozbądźmy się zalegającego lodu. - Pomarańczowy, ognisty stworek wraz z Shi'm zaczęli rozbijać lód, by dostać się do tafli wody służącą im za lustro. Smocza Dolina miała do zaoferowania wiele darów i pomników przyrody, do których takie, bezcenne dla nich, bajorka się zaliczały. Następnie przez resztę czasu jaki Oak tutaj zostawił, poświęcając go dla Charmandera, pokemon wykonywał wszelakie miny, zaś białowłosy od czasu do czasu pokazywał mu na laptopie raz jeszcze oblicza innych stworków, które ten ruch zwany Straszną Twarzą wykonują.
- Dojrzewasz. - Powiedział podsumowująco człowiek z Kanto, po czym jego starter spoczął w czerwono-białej kulce.

  • nauka Strasznej twarzy (Scary Face) #4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Sty 02, 2015 7:30 pm

Charmander
~
- Nad twoim charakterem popracujemy gdy tylko poznasz Straszną Twarz... - Rozmawiali ze sobą podczas drogi, Shi i jego Charmander. Obaj szli szlakiem prowadzącym wprost do doliny, poprzez las, gdzie rozpościerała się przeźroczysta i skryta pod taflą lodu rzeka, odbijająca widoczne światło księżyca przebijające się przez łyse drzewa liściaste.
- ...Gdy dojdziemy na miejsce od razu wypuszczę też Klink'a i Gligar'a. Wiesz dlaczego? Będziesz musiał dzisiaj ich, a nie mnie przestraszyć. Z jednej strony to lepiej, bo w końcu atak ten z pewnością częściej wykorzystywać będziesz na innych pokemonach. Przyśpieszmy... - W końcu doszli nad miejscem, gdzie rzeka kończyła się zamarzniętym wodospadem, ogień Charmander'a odstraszał dzikie pokemony, a też ogrzewał cienko ubranego Shi'ego. Wkrótce wszystkie posiadane przez białowłosego pokemony, które akurat miał przy sobie zostały wypuszczone, po czym główny bohater tego treningu zaczął stroić miny z użyciem swojego ogona, przystawiając go do pyska niczym latarkę i robiąc piorunujący efekt przy ciemności nocy. Niestety to ognisty pokemon miał najsłabszy charakter ze wszystkich tu obecnych i wystraszenie stalowego czy ziemio-latającego nie przyszło łatwo. Kilkanaście, a nawet dziesiąt prób musiało przy tym zostać zainicjowane żeby wzbudzić zainteresowanie zaangażowanych.
- Popracujemy w domu przed lustrem, na dzisiaj starczy. -  Powiedział kantoński treser i umieścił pozostałe poki za wyjątkiem Charmander'a, który w drodze powrotnej kontynuował trening. A droga prowadziła nad Wybrzeże, bo tam zahaczyli nim wrócili do domu.

  • nauka Strasznej twarzy (Scary Face) #5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sob Sty 03, 2015 12:24 am

Charmander
~
By w tym dzisiejszo-wczorajszym, treningowym szale się nie zagubić, Shi zechciał przyjść sobie nad Smoczą Dolinę, by się po prostu zrelaksować, acz nie tylko, bowiem w głowie już ułożył specyficzny, z resztą prawie jak zawsze, trening dla swojego najstarszego, ognistego przyjaciela, startera i towarzysza wielu polowań oraz przygód. Usiadł nad wodą, która w świetle nocy ledwie dostrzegał. Na szczęście była zima i nie trzeba było się martwić o komary. Świat pokemonów dla Shi'ego był wyzwaniem, wyzwaniem dla niego było także trenowanie swojego Charmandera. Z samczykiem należało się obchodzić nieco inaczej, może nawet bardziej otwarcie, niżeli jego poprzedni starter, teraz pozostawiona w Johto Charmeleon. Na zmaganiach z samcem mógł sobie zdecydowanie na więcej pozwolić, jego łaskawy, acz do doszlifowania, charakter był stosowny do poznawanego przez pseudo smoka ruchu, bowiem ten nie wymagał walki. Postanowił zaufać swojemu jaszczurowi z charakterystyczną opaską i dać potrenować, wnet go wypuszczając. Powitał i rzekł:
- Charmander, musisz się dziś zgodzić na niekonwencjonalną metodę. Będę dziś biernie uczestniczył w twoim treningu i to bardzo biernie. Jesteś zdany na siebie, bowiem przypada ci dzisiaj samotnie poszukiwać ofiar twojej Strasznej Twarzy. Idź na obrzeża doliny i szukaj dzikich lub cudzych pokemonów, wędrowców czy innych trenerów. Gdy takiego, choć jednego spotkasz, nie krępuj się i użyj Strasznej Twarzy, w ten sposób będziesz mógł ocenić czy ci wychodzi, czy nie i metodą prób uzyskać chciany efekt. Jak to się mówi, mały... Idź w las! Czekam tu na ciebie. - Pora była późna, więc Shi nie liczył na jakiś wielce wyszukany efekcior, ale zawsze się ktoś znajdzie, a nawet jeśli nie, to ufał w pełni swojemu pokemonowi i wiedział, że samotnie też będzie trenować. W końcu każde takie doświadczenie czyniło jego pokemona lepszym i pewniejszym siebie. Po kilkudziesięciu minutach Charmander powrócił z obrzeż doliny i okolicznych lasów, następnie jeszcze razy kilka pokazał przed Shi'm znany mu już Scary Face. Oak ocenił go ukłonem, po czym zapytał czy nie zechce pokazywać mu jeszcze tej miny w drodze powrotnej i trenować. Tak też uczynili, idąc już na pewno do eterskiego domu w celu snu.

  • nauka Strasznej twarzy (Scary Face) #6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   

Powrót do góry Go down
 

Smocza Dolina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Smocza Dolina
» Srebrna Dolina

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
PokemonEternal :: Archiwum :: Archiwum :: Eternal vol 2.0 :: Eteria-