IndeksCalendarFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Smocza Dolina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 95

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Lis 27, 2014 5:54 pm

Przyszedłem sobie do Smoczej Doliny, by kontynuować naukę Strasznej Twarzy u Szumraka. Ale gdy tylko wypuściłem stworka z pokeballa, podziękowałem mu za bardzo dobrą walkę z Tepigiem. To było pierwsze zwycięstwo mojego Charmandera, więc było z czego się cieszyć. Gdy już omówiliśmy walkę, postanowiłem by pokemon spróbował wykonać jakąś straszną minkę, a ja mówiłem mu na ile jest ona skuteczna. Miny Szumraka bardziej były śmieszne, ale nie mówiłem mu o tym, by się pok nie zraził, tylko stale podpowiadałem co jeszcze powinien zmienić. Po kilkunastu minutach treściwego treningu, pok miał zmęczoną buźkę, więc zakończyłem trening i schowałem go do pokeballa.



Charmander
Straszna Twarz (Scary Face) 4

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 95

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Lis 28, 2014 11:26 am


Po treningu z Voltorbem, przeszedłem się do Smoczej Doliny, aby uczyć Szumraka Strasznej Twarzy. Pokemon po wyjściu z pokeballa, od razu zaczął się popisywać swymi strasznymi minkami. Jego minki nie powodowały uczucia strachu, ale i tak pochwaliłem go za to, że robi coraz porządniejsze minki. Gdy już zaczęliśmy trening z prawdziwego zdarzenia. Pok wykonywał jedną straszną minkę, a ja chwaliłem go za to co zrobił dobrze i doradzałem mu co ma robić, by robił to jeszcze lepiej. Szumrak uważnie słuchał moich uwag i dokonywał poprawek w swych minkach. Gdy już skończyliśmy trening, nakarmiłem Charmandera i poszedłem do domu.



Charmander
Straszna Twarz (Scary Face) 5

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Nie Lis 30, 2014 4:43 pm

Gdy tylko moje stopy stanęły na terenach Smoczej Doliny, zrobiłam zamach i wyrzuciłam przed siebie PokeBall z Cyndaquil'em. Stworek wyłonił się spośród czerwonego światła. Spoglądał na mnie przez chwilę, jakby próbując skojarzyć fakty, po czym uśmiechnął się delikatnie zadowolony.
-Tak malutki, dzisiaj pora na kolejny trening. Powoli próbuję się rehabilitować za ostatnie zaniedbania, ale nie jest mi łatwo. Wiedz, że robię co mogę, by spędzić z tobą jak najwięcej czasu.- Wytłumaczyłam, również podnosząc kąciki ust, jednak w nieco bardziej smutnym geście. Pokemon podreptał do mnie powoli i otarł się pyszczkiem o moją nogę. To miłe, że próbował mnie pocieszyć. Ale to nie ja tu jestem pokrzywdzona.
-Jesteś kochany Cyndaquil...- Przez chwilę po prostu tuliłam swojego pupilka, po czym wzięłam się w garść.
-Dobrze. To koniec fikołków. Dzisiaj dodamy do tego nieco ognia. Zaczynamy jak zwykle - małymi kroczkami. Zacznij od zwykłego ataku Żarem. Poleciłam, a Pokemon wypuścił przed siebie kulki ognia. Przez chwilę staliśmy w milczeniu, spojrzałam się na niego znacząco. Chyba zrozumiał, że nie powinien przerywać ataku. Strzelał dalej, z lekkim zawahaniem, cały czas na mnie zerkając.
-Nie przestawaj. Dokładnie o to mi chodzi. To ma być silny, ciągły atak. Musisz się nauczyć wydobywać z siebie bardzo dużo ognia. Będzie nam potrzebny przy nauce Kręgu.- Dopowiedziałam, dodając jeżykowi pewności siebie. Zacisnął łapki, jeszcze bardziej skupiając się na Żarze. Cały czas go dopingowałam, przyglądając się jego ogonkowi. To on był tutaj najważniejszy. Pokazywał, jak dużo siły wydobył z siebie Pokemon. Po jakimś czasie był już naprawdę imponująco duży.
-Dobrze mały, możesz nieco wyluzować, ale nie strać od razu całej koncentracji. Spójrz na swój ogon. Ten piękny, wielki płomień. To, w połączeniu z obrotami i delikatnym Żarem, stworzy prawdziwy Krąg Ognia. Rozumiesz już, jak to będzie działało?- Stworek przytaknął dumny z siebie. Następnie jeszcze przez dłuższą chwilę ćwiczyliśmy wydobywanie z siebie ognia. Nagrodziłam Pokemona smażeniem kiełbasek i tłuściutkim posiłkiem <3 Po czym zakończyliśmy dzisiejsze spotkanie.

Cyndaquil
~ Nauka Kręgu Ognia [4]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Nie Lis 30, 2014 6:22 pm

Roxie przekraczając teren Smoczej Doliny trzymała w ręku pokeballa ze swoim jedynym pokemona, a na jej twarzy gościł uśmiech. Dziewczyna nadal cieszyła się z wyniku ostatniej walki jej podopiecznej. Co prawda nie była to zwycięstwo, ale remis to też nie najgorzej, a szczególnie zważając na to, że dopiero zaczynają swoją przygodę na arenie. Roxie wypuszcza Fennein z jej pokeballa. Dziewczyna tak samo jak i jej podopieczna cieszą się z tego remisu. Ale teraz przyszłą porą na trening ognistego liska, który staje w bezpiecznej odległości od Roxie, aby jej nie poparzyć. Ogniste stworzenie wytwarza kulkę o ciemnoniebieskiej barwię jednak tak samo jak ostatnio znika ona bardzo szybko. Po zakończeniu treningu Roxie wraz ze swoją podopieczną opuszcza Smoczą Dolinę.

Fennekin:
-Ogniki (2)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 95

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Wto Gru 02, 2014 7:05 pm

Po parudniowej przerwie w treningach, ponownie pojawiłem się na miejscu treningowym zwanym Smoczą Doliną. W tym miejscu zwyczajowo trenowałem z swym Charmanderem, którego nazwałem Szumrakiem. Tak miało być też i tego wieczora. Stworek po opuszczeniu ciasnego pokeballa rozprostował swe krótkie łapki i nóżki, po czym puścił widowiskowy żar w kierunku nieba. Uśmiechnąłem się do stworka i zabraliśmy się za trenowanie Strasznej Twarzy. Na zmianę robiliśmy jak najstraszniejsze miny i obaj przy tym nieźle się ubawiliśmy. Pyszczek Szumraka prę razy mimo delikatnych rys wyglądał rzeczywiście bardzo groźnie. Cieszyło mnie iż pok czyni widoczne postępy, za co nie omieszkałem go pochwalić i nagrodzić małą paczuszką łakoci.



Charmander
Straszna Twarz (Scary Face) 6

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Wto Gru 02, 2014 8:12 pm

No i znowu kończę w Smoczej Dolinie, by potrenować nieco z moim starterem. Kulka o odwróconych kolorach flagi polskiej wyleciała wysoko w górę, by w końcu odbić się od ziemi i wypuścić ze swojego wnętrza Cyndaquil'a. Pokemon wyglądał na nieco ospałego, ale starał się zachowywać pozory odpowiedniej do treningu postawy. Zaśmiałam się.
-Nie martw, nie będę cię dzisiaj długo męczyć. Sama też najchętniej położyłabym się już spać.- Stwierdziłam, drapiąc się z zakłopotaniem po głowie.
-Właściwie dzisiaj tylko powtórka poprzednich ćwiczeń. Tylko, że tym razem w małej dawce, wszystkie upchane w jeden trening. Najpierw rozgrzejesz się atakując Żarem.- Zasugerowałam, a Pokemon szybciutko wykonał moje polecenie. Zdaje się, że go nieco pocieszyłam zapowiedzią spokojnego treningu. Nie miał dzisiaj do tego odpowiedniego humoru. Gdy zauważyłam, że jego ogonek powoli zaczyna się żarzyć, przerwałam rozgrzewkę.
-Teraz przewroty. Spróbuj, razem ze mną. Też jestem wyczerpana, więc jeśli ja dam radę, to i ty.- Powiedziałam z uśmiechem i zmusiłam się do wykonania kilku fikołków. Pokemon dzielnie mnie naśladował, wykonując nawet lekki ich nadmiar. Przede wszystkim robił je znacznie szybciej i więcej pod rząd. Ale o to w tym chodziło, tak przecież wygląda jego atak.
-Super. A teraz jeszcze raz poużywaj sobie trochę Żaru. Spróbuj skupić dość energii, żeby zwiększyć ogień na twoim ogonku. Chociaż trochę.- Poprosiłam. Cyndaquil przytaknął i kolejne ogniste kulki przeleciały tuż obok mnie. Stworek mocno mrużył oczy i zaciskał łapki. Kulił się, kumulując siłę. Żar był coraz silniejszy. Ogonek też wyglądał dużo bardziej okazale. Przerwałam, zadowolona.
-I na koniec jeszcze 10 przewrotów. No już, zrobimy to razem. I będziemy mieli z głowy.- Stwierdziłam z ulgą i szybko wzięłam się do pracy. Pokemon poszedł w moje ślady. Już po chwili mogliśmy zakończyć ćwiczenia. Pochwaliłam mojego dzielnego pupila i razem poszliśmy się zdrzemnąć.

Cyndaquil
~ Nauka Kręgu Ognia [5]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 95

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sro Gru 03, 2014 7:25 pm


Wieczorem przeszedłem się do Smoczej Doliny. W tym miejscu wypuściłem z pokeballa swego Charmandera i od razu rozpocząłem z nim trening Strasznej Twarzy. Pokemon dla rozgrzewki wykonał kilka niegroźnych minek, po czym zabrał się za poważną robotę. Trzymał swój płonący ogonek tuz pod pyszczkiem, dzięki czemu ruchome światło dodawało nieco grozy minie Szumraka. Charmander lekko wyszczerzył swoje małe kły i zmarszczył czoło. Tak wyglądał nawet groźnie. Pochwaliłem małego poka i udałem się z nim na spacer po okolicy.



Charmander
Straszna Twarz (Scary Face) 7

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 95

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Gru 04, 2014 2:54 pm

Po treningu z Voltorbem przyszła pora na wizytę w Smoczej Dolinie. Gdy dotarłem do tego tajemniczego miejsca, wypuściłem z pokeballa Szumraka i rozpocząłem z nim pojedynek na miny. Charmander mocno przykładał się do swoich minek i szybko mnie wystraszył swym groźnym wyrazem twarzy. Dla sprawdzenia skuteczności tego ruchu wypuściłem z balla swego nieustraszonego Voltorba. Voltorb nawet nie drgnął na widok Szumraka, więc ten musiał jeszcze bardziej się postarać. Gdy już rozbolał Charmandera pyszczek od robienia min, zakończyłem trening i nakarmiłem oba swe stworki specjalistyczną karmą.


Charmander
Straszna Twarz (Scary Face) 8

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Gru 05, 2014 11:50 pm

Przychodzę na szybciutki trening z moim Cyndaquil'em. Po wypuszczeniu Pokemona przez chwilę się rozgrzewamy. Biegamy, robimy przewroty. Stworek strzela też Żarem, próbując zwiększyć swój ogień. Dzisiaj jest to wyjątkowo istotne. Będziemy potrzebowali obfitego żaru na jego ogonku. Trzeba wykorzystać wszelkie metody.
-Skup się Cyndaquil. Dla ułatwienia przygotowałam ci tarcze strzelnice. Celowanie zwiększy twoją koncentrację. Ataki muszą być długie, silne. Musisz uwolnić całą swoją moc.- Podprowadziłam Pokemona do jego nowych celów. Maluch nie miał problemów z trafianiem w sam środek. W końcu Żar miał opanowany w małym paluszku. Rozgrzewka nie miała jednak sprawić mu trudności. Jedynie pomóc w kolejnym etapie treningu. Zdaje się, że świetnie się spisała, bo ogień Pokemona wyglądał dzisiaj naprawdę wyjątkowo. Odważę się nawet powiedzieć, że był większy niż kiedykolwiek. Jeśli nie teraz, to nigdy.
-Super Cyndaquil. Chodź tu do mnie!- Wzięłam Pokemona na wyprostowane ręce, obracając go kawałek od siebie. Stworek skulił się delikatnie.
-Właśnie tak, to dobra pozycja. Tylko jeszcze bardziej postaraj się zwiększyć swój ogień. Nie chodzi o stałe wzmocnienie... Chwilowe. Wyobraź sobie, że wykonujesz atak. Tylko do uderzenia przeciwnika. Potem możesz odpuścić.- Wytłumaczyłam, dalej pomagając stworkowi się obracać. Oczywiście nie mogłam nadać mu zawrotnej prędkości, ale dawałam z siebie wszystko. Tyle musiało na razie wystarczyć. Gdy zauważyłam nieznaczne zwiększenie się ognia, od razu wyrzuciłam Cyndaquila przed siebie. Stworek wyskakiwał w górę i przez chwilę leciał przed siebie, otoczony delikatnym ogniem. Gdy wylądował na ziemi, turlał się jeszcze przez jakiś czas. Wyglądało to już całkiem przyzwoicie. Powtórzyliśmy próbę. Startowaliśmy w różny sposób. Pokemon wykonywał swój atak w powietrzu i na ziemi... Poświęciliśmy na to sporo czasu, ale w końcu widać efekty ciężkich treningów. Jeszcze trochę i opanuje atak. Uda mu się, wierzę w niego.

Cyndaquil
~ Nauka Kręgu Ognia [6]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Nie Gru 07, 2014 11:53 pm

Przychodzę do Smoczej Doliny, razem z moim małym Cyndaquil'em drepczącym  u boku. Pokemon wygląda dzisiaj na wyjątkowo pewnego siebie.
-Co tam Cyndaquil? Tobie też wydaje się, że już wystarczająco długo pracujemy nad Kręgiem Ognia?- Zapytałam z uśmiechem, ręką wskazując mu ''pole do popisu''. Stworek z lekka się zawahał. No tak, trenowanie ataku, w którym jest się już dobrym, jest dużo wygodniejsze. Ale musimy w końcu przejść do kolejnego etapu i zacząć naukę czegoś innego. Spróbowałam zachęcić go uśmiechem. Stworek wybił się do góry i wykonał atak perfekcyjnie.


Powtórzyliśmy próbę jeszcze kilka razy. Nie miałam nic do zarzucenia.
-Brawo Cyndaquil, jestem z ciebie bardzo dumna. Opanowałeś atak!- Pochwaliłam Pokemona, głaszcząc go energicznie po łebku.
-Dzisiaj zaczniemy się uczyć czegoś nowego. Ale nie martw się. Nie powinno być trudno.- Uspokoiłam stworka, siadając obok niego i tradycyjnie wyjmując kilka fotografii.

 

-Jak zwykle zaczniemy od teorii. Jak widzisz - to atak dystansowy. Nie ma jakiegoś specjalnego typu, jest normalny. Polega na skupieniu w pyszczku całej mocy i uformowaniu jej na kształt gwiazdek. Nie tylko mocno rani przeciwnika... Daje też wspaniały efekt wizualny! Jeśli kiedyś weźmiemy udział w pokazach, może się okazać naprawdę przydatna.- Wyjaśniłam wszystko, cały czas tuląc do siebie swojego pupilka. Wyglądał na nieco zdenerwowanego. Mówiąc, że atak jest prosty, wywołałam na nim presję.
-Na pewno dasz sobie radę. Najtrudniejszy będzie początek. Ale jak zwykle osiągniemy wszystko małymi kroczkami.- Zapowiedziałam z uśmiechem. I na tym wyznaniu zakończyliśmy dzisiejszy trening.

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [1]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pon Gru 08, 2014 8:46 am

Znowu przyszłam do Smoczej Doliny razem z Cyndaquil'em - tym razem aby rozpocząć naukę zupełnie nowego ataku. Stworek był podekscytowany i lekko zestresowany jednocześnie.
-Przepraszam, że tym razem nie trenujemy wieczorną porą... Ale poranki też bywają przyjemne i motywujące. Zobacz jak ładnie słoneczko wychodzi.- Uśmiechnęłam się, próbując nieco rozluźnić mojego pupila. Cyndaquil przez chwilę spoglądał na słońce spod tych swoich przymrużonych powiek.
-Nie rozumiem skąd u ciebie te zwątpienie, że nie podołasz nauce nowego ataku. Przecież to nic trudnego. Wydaje się zupełnie inny od wszystkich, które znasz... Ale to tak naprawdę coś na rodzaj Żaru. Tylko, że o typie Akcji. Przecież to wszystko masz już opanowane, wystarczy poskładać w całość.- Wytłumaczyłam, spoglądając na jeżyka z lekkim niepokojem. Mam wyjątkowo ambitne i perfekcjonistyczne Pokemony. To nie zawsze jest dobre. Trzeba dążyć do perfekcji, ale nie da się jej osiągnąć.
-Spróbujemy od czegoś naprawdę prostego. Jak wiesz, atak nazywany jest Prędkością. Na niej się więc skupimy. Chodź!- Zawołałam i wystrzeliłam do przodu, ile sił w nogach. Stworek był z lekka skołowany, ale po chwili pobiegł za mną. Mój maraton lepiej zostawić bez komentarza, ale on radził sobie bardzo dobrze. Wbrew pozorom Cyndaquil'e to szybkie Pokemony. Nie nadążałam za nim nawet wzrokiem, a co dopiero nogami!
-Dobrze, wystarczy. Teraz spróbuj atakować przed siebie Żarem, co chwilę przerywając atak i wystrzeliwując na nowo. Ważne, żeby robić to szybko. Musisz być w stanie wystrzelić ogniste kulki w każdej sekundzie. Rozumiesz?- Maluch przytaknął. Wyglądał już na niego pewniejszego siebie, Żar miał opanowany doskonale. Ćwiczenie nie przyniosło mu większych problemów. Może potrzebował chwili, żeby nabrać tempa... Ale dał sobie radę. Niepotrzebnie się martwił.
I na tym zakończyliśmy trening. Może nie miało to dużo wspólnego z samą Prędkością, ale było istotnym wstępem. Od czegoś trzeba zacząć, prawda? Nigdzie nam się nie śpieszy z poznaniem tego ataku.

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pon Gru 08, 2014 4:48 pm

Charmander
~
Shi nie był tutaj nigdy, choć znał to miejsce i słyszał o nim już wcześniej. Smocza Dolina robiła wrażenie, majestatyczna roślinność, te wzniesienia i uchylenia terenu, wodospady czy ubite, lite skały, które rozciągały się po obwodzie wspaniałości zagajnika. Wszystko to sprawiało, że rzeczywiście chciało się tu wracać, mało tego miejsce to można było, a nawet w jego przypadku, trzeba było należycie wykorzystać do niczego innego jak treningu. Stanąwszy na krawędzi osuwiska, z którego był wspomniany widok, wędrowiec wyszukał wzrokiem miejsce, gdzie ów trening mógł odbyć z wystarczającą ilością miejsca, a też by nie przeszkadzać innym w w tej sztuce. Innych trenerów, w przeciwieństwie do Pól Bazaltu, mógł dostrzec, a przynajmniej ślady, które po sobie pozostawili. Zeskoczył i znalazł idealne miejsce z dużą ilością skał, wręcz ogromną ich tarczą, godną wyodrębnienia do specyficznych treningów na przyszłość, na które Oak miał już zamysł. Ale kogo zamierza uczyć, kogo? Na to pytanie odpowiedź była pojedyncza i niepodważalna, jedynym godnym, któremu obiecał tę wyprawę był Charmader Shi'ego. Odziany w opaskę na czole pokemon ukończył już Zasłonę dymną i wariacje z nią związaną, toteż nastał dzień zabrania go w te rejony. Wybiła godzina, wnet Shi w obranym przez siebie odrąbie Smoczej Doliny rozpiął płaszcz i odrzucił go niczym mistrz miecza stający do walki. Z pod pasa zwisał mu bokken, zaś tuż obok niego zawiązany był pas, do którego sięgnął. W ręku trzymał po chwili kulę, która powiększona, została rzucona o skałę i odbiwszy się od kamieni uwolniła pokemona o żarzącym się ogonie, lśniącej w jego blasku opasce z grawerem - Charmander'a. Sensei doskoczył do swego podopiecznego, podnosząc swój pokeball, po czym pogłaskał go zręcznym ruchem dłoni i popchnął delikatnie w ramię, gest przyjacielski i miło odebrany przez pokemona. Zaczął rzec:
- Witaj, Charmander! Gratulacje, wczoraj ukończyłeś nowy ruch. Ciesz się, ciesz, ale nie za długo, bowiem nastał dzień, w którym będziesz musiał przejść egzamin dojrzałości. O tak, rozejrzyj się. To Smocza Dolina, piękna, nieprawdaż? Smocza Dolina... Wspaniała nazwa, cóż... To teraz miejsce twojego treningu! A zabrałem cię tutaj, byś opanował Gniew smoka! Brzmi nieźle, nie? Ale do rzeczy... To bardzo skomplikowany ruch, którego celem jest skumulowanie twojej wewnętrznej energii ognia w jednym punkcie, jak dużym? To już zależy od ciebie, aczkolwiek by były efekty, musisz koniecznie nadać tej energii kształtu, od ciebie zależy kolor i typ, aczkolwiek koniecznie musi być to kula, która wystrzelona będzie mieć odpowiednią siłę destrukcji. Atak ten sprawdzi wszystko czego do tej pory się nauczyłeś, zweryfikuje twój poziom, a przy dobrych wiatrach może nawet ewoluujesz. Nic nie jest pewne, mały, ale zawsze warto spróbować, w końcu tak czy inaczej jesteś smokiem, nie jakimś tam zwyczajnym ognistym pokemonem. Udowodnij mi to! To nasz wspólny cel, opanuj Gniew smoka! - Dwójka ta przybiła sobie wzajemnie piątki, po czym Shi pokazał na laptopie w jaki sposób inne pokemony wykonują ten ruch, przy okazji jego siłę rażenia. Idealnym odpowiednikiem dla Charmander'a był Charizard, czyli najwyższe stadium jego ewolucji. Postanowili więc wzorować się na ów osobniku z nadzieją, że starter dojdzie i do tego stadium, acz czekał go teraz najtrudniejszy ruch, który należało poznać, by nie hamować jego potencjału. Nie tracąc więcej czasu, pomarańczowy jaszczur spróbował.
~
Za cel obrał sobie skalną ścianę, kilka metrów dalej trener przykucnął i w bezpiecznej odległości obserwował poczynania jego towarzysza, bawiąc się bokkenem, nagrywając zmagania ognistego swoim laptopem, którego usadowił na ziemi. W międzyczasie rzucał też podpowiedzi, jak na przykład:
- Rozgrzej swoją paszczę jak przy Zasłonie dymnej, tyle że teraz musisz się do tego o wiele bardziej przyłożyć. Nabierz po prostu ognia do paszczy i trzymaj go jak najdłużej, nim ten obróci się w dym. To pomoże nadawać kształtu ogniowi, a to kluczowe. Później spróbujesz to, co nakumulowałeś przerodzić w prawdziwą smoczą energię, aczkolwiek na razie skup się na podstawowej formie, ogniowej wersji. Dawaj, niedoszły Charizardzie! - Shi pozwolił sobie na trochę kpiny, która miałą za zadanie zmotywować aktywnego pokemona, w końcu do Charizard'a mu jeszcze wiele brakowało... Mniejsza, nasz pomarańczowy gad uczynił wedle wskazówek mentora, najpierw gromadził ogień w jamie ustnej i przy tym o dziwo wzmacniał podsycając swój płomień umiejscowiony na ogonie. Oak zauważył, że to specyficzne dla tego gatunku, a palące się intensywniej zakończenie ogona w postaci ognistego pędzla, jest jak najbardziej dobrym omenem na przyszłość. Pokonawszy ten etap treningu, z widniejącą na czole naruciarską opaską Pokemon, próbował teraz nadawać kształt, materializując kolejne pokłady ognia. Atak należało wykonać w pełnym skupieniu, toteż dodatkowe ćwiczenia w postaci rozgrzewki były niewskazane, acz pewnie będzie łączył niegdyś te elementy ze sobą jeśli tylko uda mu się opanować ruch, który póki co miał za zadanie wykonać z miejsca i cisnąć w skały to, co udało mu się ukształtować, potencjalną smoczą energię bądź kulę ognia. Otworzył szeroko paszcze, jak nigdy, przez co wyglądał nieco śmiesznie, ale gdyby się przyjrzeć bliżej, to całkiem groźnie jak na tak drobnego stworka. Shi podszedł trochę bliżej, ustawiając laptop i wyostrzając obraz na gardło jego podopiecznego. Nadal miał w pysku dużo ognia, ale chaotycznie porozstawionego, wnet białowłosy krzyknął, odkładawszy drewniany miecz:
- Kula! To ma być kula! Przyłóż się, kształtuj! Pamiętasz jak Naruto formował Rasengan'a? - Rzucił rzecz jasna czymś z shounena, oczywiście by pokemonowi było łatwiej skojarzyć. W końcu dawno nie oglądali anime, a dziś po udanym trening Shitoshi miał taki zamysł. Mały, smoczy jaszczurek usłuchał i uformował coś co kulę przypominało, w dodatku płomień na jego ogonie znów wzniecił się jak nigdy, to tak działało. Po chwili z kuli zaczęły tryskać ikry, co niezmiernie ucieszyło jego pana, jednakże kula nadal była mała i wyglądało, że większej nie uda się utworzyć na pierwszym treningu. Shi krzyknął jakby jego starter z Eterii brał udział w czynnej walce:
- Użyj Gniewu smoka! Teraz! - To, co udało się wytworzyć gadowi, rzeczywiście odzwierciedlało pomniejszoną wersję tego ataku i posłąne w skały, rozkruszyły nieco ich strukturę, zasypując duet sporadyczna ilością pyłu. Atak dla tak młodego organizmu poka był zdecydowanie przeciążeniowy, toteż niebieskooki schował swojego zwierzaka do pierwotnej kuli, w której spoczywał. Ale zanim to nastąpiło, pogłaskał go i pozwolił posiedzieć na laptopie w celu obejrzenia jakiegoś anime. Charmander wybrał dziś Bleach'a, nie zdziwiło to trenera. Następnie rozkoszowali się jeszcze przez chwilę pięknem Doliny Smoków i odeszli, obaj, jaszczur w ball'u, Shi na pieszo.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Wto Gru 09, 2014 4:21 pm

Charmander
~
Na szczęście mgła, która o dziwo dziś otaczała region przez niemal dzień cały, nie imała się Doliny Smoków. Położenie tego miejsca było trudne do zlokalizowania, jednakże poszukać warto, oj warto. Shi ponownie, tak jak w dniu wczorajszym, stanął na osuwisku skalnym z łagodnym zejściem prowadzącym wprost do centrum tego majestatycznego zagłębienia. Mężczyzna w białym płaszczu i w ten sam deseń włosach ruszył do części Smoczej Doliny, która wyodrębniała skalną tarczę, nieco już naruszoną, choć w niemalże niewidocznym stopniu przez Charmander'a. Tam stanął przy wodopoju, z wodospadem rzecz jasna, gdzie trener się rozebrał, odrzucając podróżnicze ubranie. Przejrzał następnie w lustrzanym odbiciu w wodzie i spożył jej trochę z krasowego jeziora, a była naprawdę czysta. W tym samym czasie odruchowo już sięgnął po pokeball, w którym usadowiony był jego pierwszy podopieczny, wybrany już w pierwszym dniu pobytu w Eterii.
- Idź, Charmander. - W charakterystyczny dla siebie sposób przywołał ognistego startera, który aż rwał się do treningu, co wskazywał płomień na jego ogonie - podsycony, chaotyczny. Shi pogłaskał go w głowę przepasaną metalowym ochraniaczem zapożyczonym z innego anime, po czym wręczył pokemonowi mangę. W ten sposób należycie spędzili ze sobą czas, rozkoszując się nowym zakupem trenera i w rytmie obrazków oraz tekstów po japońsku, skończyli czytać. Na co Shi rzekł, chowając książkę:
- Poczytamy jeszcze przy innej okazji, czasem warto to zrobić na świeżym powietrzu. Jak dobrze się spiszesz dziś na treningu, to może pod jego koniec obejrzymy jakiegoś dobrego shounena. Masz w tym gatunku pewnie wiele autorytetów jeśli chodzi o sylwetkę... - Rozgadał się trener pochodzący z Kanto, po czym jego mina spoważniała, a pokemon został skierowany wzrokiem w nieznaczną odległość od ściany, pod którą można było znaleźć sowitą przestrzeń. Wnet rzekł Oak:
- Charmander, rozgrzej się. Wiesz po co tu przyszliśmy... Gniew smoka. - Powiedział bardzo stanowczo, wyraz jego słów był zimny, podobnie z resztą jak oblicze. Ewidentnie traktował ten atak poważnie, więc polecił tym gestem to samo zwierzakowi. Ten w oka mgnieniu rozpoczął się rozgrzewać.
~
Wszystko rozpoczął od szybkich, acz krótkich sprintów na małym obszarze doliny. Wymagały nie lada kondycji i zmiany oddechu, więc poinstruowany ognisty jaszczur wiedział dobrze, że to pozwoli mu złapać nieco kondycji, która ponoć jest wieczna, gdy naprawdę starannie się o nią dba. W następnej kolejności rozgrzewał kończyny na rozmaite sposoby, by te pozostawszy w zastygnięciu na czas wykonywania Gniewu smoka wytrzymały.
- Używaj Żaru! Od czego go masz? Musisz zmarnować trochę energii na rozgrzanie swojej paszczy inaczej nici z Dragon Rage! - Ze strony kantońskiego trenera można było słyszeć podobne instrukcje, chodź surowe, nie miały one jednak na celu zniechęcić Charmander'a, który sumiennie stosował się do założeń. Białowłosy także nie był przekonany czy idą w dobrym kierunku, ale wierzył, że tak jest, więc i on produkował się jak mógł. Następnie postanowili poćwiczyć trochę uniki startera typu ognistego, Shi w tym celu atakował go bokkenem, a ten jak mógł sparował ciosy. Zdarzało się, że sparował je głową, bowiem miał na niej ochraniacz. Mogli zacząć finalną część zmagań.
~
Teraz pomarańczowy jaszczur stanął naprzeciw skałom i począł się skupiać. Wcześniej rzecz jasna odpoczął trochę po rozgrzewce i napił się z wodopoju. Otworzył szeroko paszczę, wnet nastał czas na formowanie energii, którą wydobywał z głębokiego wnętrza poprzez gardło, energię ognia, energię smoczą, która głęboko zakorzeniona drzemała w pokemonie niczym niedźwiedź podczas zimowego snu czy smok pilnujący skarbu, na którym śpi od setek lat, gdy go zbudzić biada temu kto śmie. W każdym bądź razie... Jaszczurka generowała w pysku pokłady energii czy to w postaci ognia czerwonego, czy to żółtawego. Ogon, na jego krańcu skwierczał i świecił coraz mocniej, aż zapłonął obficie. Wnet w pysku pojawiła się kula, nie sposób było ocenić jej wielkości, choć Shi samodzielnie usiłował przyrównywać z tym co powiedział mu pokedex. W specyficznym dźwięku, który się pojawił w trakcie formowania przez Charmander'a ataku, Shi rzekł:
- Dobrze, skupienie.... Skupienie! I.... i... Strzał! - Niedoszły smok usłuchał strzelając tym co udało mu się uformować w stojące naprzeciw niemu skupisko skał, po czym trener nagrał wszystko laptopem i zabrał w drogę powrotną swojego podopiecznego. Podczas jej odbywania, pomarańczowy stworek obejrzał nagranie zmagań z jego dzisiejszych starań, a potem wziął laptopa w celach rozrywkowych, oglądając Dragon Ball'a. Nim jednak to nastąpiło, otrzymał należne gratulacje od Shi'ego:
- Tak trzymaj! Jeszcze przed tobą trochę pracy, więc nie zamartwiaj się, że twój Smoczy Gniew był słabszy od tych, co pokazywałem ci na filmach. To nic, udajmy się na spoczynek. - Odeszli, we mgle.
  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sro Gru 10, 2014 10:24 pm

Charmander
~
Późnym wieczorem, ale w końcu się pojawił. Shi wraz z Charmanderem u boku szli przez Dolinę Smoków dumnym krokiem, by móc kontynuować trening ognistego startera. W blasku księżyca, przy bezchmurnym niebie, acz odczuwalnej, nieco zimnej pogodzie, w końcu doszli do ulubionego miejsca wyróżniającego się blokiem skał usadowionym na zboczu doliny. Białowłosy rozpiął płaszcz i rzekł w stronę pokemona:
- Wybacz, że tak długo musiałeś na mnie oczekiwać. Wiedz jednak, że to był czas na regenerację po wczorajszym treningu. Dziś nastał kolejny taki i tym razem liczę na owocniejsze rezultaty, przyjacielu. - Trener powiedział, co miał, więc od razu przystąpił do rozgrzewki, wyciągając drewniany bokken zza pasa. Rzucił krótko w stronę ognistego jaszczura, ustawiając się w pozycji bojowej oburącz łapiąc miecz:
- Broń się! - Zaczęli od krótkiej rozgrzewki, której celem było unikanie przez pokemona cięć mieczem wyprowadzanych przez Shi'ego. Pokemon miał za zadanie robić to na wszelkie możliwe sposoby, więc trener zmusił go do używania między innymi Żaru, który rozgrzał odpowiednio jego paszczę, a także umocnił ciało, by stojąc nieruchomo był odporny na przeciążenia związane z kulistym pociskiem Gniew Smoka. Trwało to do czasu, gdy na twarzy gada pojawiły się pierwsze krople potu, rzecz jasna Oak więcej się spocił, ale wcale mu to nie przeszkadzało. Zakończył rozgrzewkę słowami:
- Charmander, teraz stań naprzeciw tym skałom i krusz je z użyciem Gniewu Smoka, ale zanim to uczynisz, podejdź tu. - Mężczyzna wyjął laptop i pokazał nagranie ze wczorajszego treningu swojemu podopiecznemu, wnet doprecyzował swoje wskazówki:
- Przyjacielu, musisz popracować nad kształtem. Pamiętaj, że Dragon Rage to specyficzny ruch i aby działał poprawnie i naprawdę kruszył skały, musisz dopracować kształt swojej ognistej energii, wnet siła destrukcyjna wzrośnie. Pamiętaj, że kształt odgrywa tu kluczową, zaś dopełnia to wielkość. Daj z siebie wszystko, formując ogień w swoim już rozgrzanym pysku. Dawaj! - Bez chwili wahania, samiec zastosował się do poleceń, a przynajmniej spróbował to uczynić.
~
Jaszczurek będąc już naprzeciw bloku skalnego, w dość bliskiej odległości tak, by mógł poprawnie wycelować. Zaczął strzelać Żarem, po czym zbierał w swoim pysku ogień, zlizując go z rozżarzonego czubka ogona. W ten innowacyjny sposób próbował uformować sporej ilości kulę, która wystrzelona zatrzymywała się na kamieniach. Jednak nim strzelił, zawsze próbował zrobić jak największą, a przede wszystkim, zgodnie z tym co polecił trener z Kanto, nadawać odpowiedni kształt niczym Naruto przy kreowaniu Rasengana.
- Smocza energia! Wiem, że gdzieś tam w tobie drzemie! Pokaż mi ją! - Motywował białowłosy niedoszłego Charizard'a, by mógł uwierzyć w siebie i rzeczywiście ukończyć ten najtrudniejszy jak dotychczas ruch. Zrazu napiął mięśnie, wyprostował się i skupił, wnet zarys kuli generowanej w paszczy wyostrzył się, dało się słyszeć też specyficzny dźwięk.
- O to chodzi! Możesz nią strzelić, zobaczymy rezultat. - Shi spokojnie zareagował na poczynania podopiecznego, wiedząc, że może mu w pełni zaufać w kwestii treningu, tym samym nie zaszkodzi sobie i ewentualnie jemu, celując w tutejsze skaliste zbocze. Charmander strzelił, i to jak! W końcu ćwiczyli celność przy okazji dymnej zasłony. Obaj w chmarach kurzu czekali na rezultat i ewentualną dziurę, którą Gniew smoka pozostawił. Trening można było uznać na zakończony, przynajmniej na dzień dzisiejszy, acz jak to mieli w zwyczaju, zostali tu jeszcze na trochę by się pobawić, pojeść, popić i przede wszystkim obejrzeć coś dobrego na laptopie. Tak też uczynili, po czym Shi odszedł chowając pokemona z powrotem do ball'a.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sro Gru 10, 2014 10:58 pm

Przychodzę do Smoczej Doliny aby znowu nieco sobie potrenować z moim starterem. Jak zwykle wieczorną porą, w końcu takie preferuje.
Zgrabnym ruchem ręki wyrzucam PokeBall wysoko w górę. Kulka odbija się od ziemi z trzaskiem, wypuszczając z siebie czerwone światełko, spośród którego wyłania się mój Pokemon. Cyndaquil uśmiecha się na mój widok i kilkukrotnie piszczy wesoło.
-Witaj malutki. Dzisiaj wracamy do intensywnej nauki Prędkości. Zaczniemy od rozgrzewki.- Wyciągnęłam przed siebie ogromną poduszkę i ustawiłam się za nią, jak za tarczą.
-Prędkość to atak normalny, tak samo jak Akcja. To nic specjalnego. Musisz po prostu nad tym trochę popracować... Uderzaj w poduszkę Akcją. To dobra rozgrzewka.- Poleciłam, przytrzymując mocno cel Pokemona. Pierwszy atak był nieśmiały, delikatny. Stworek nie chciał mi zrobić krzywdy.
-No śmiało, jestem bezpieczna.- Zachęciłam go z uśmiechem. Kolejny cios był już nieco mocniejszy. Tak samo jak następne. Zaczynałam się już z lekka czuć obolała, więc przerwałam rozgrzewkę.
-Dobrze mały. Teraz nie pozostaje ci nic innego, jak spróbować. Początek będzie najtrudniejszy. Ale w końcu przez niego przebrniemy, damy radę. Jeszcze raz zobacz, jak to powinno wyglądać.- Kucnęłam przy Pokemonie i pokazałam mu krótki filmik. Najpierw kilka razy normalnie, później w zwolnionym tempie. Cyndaquil dokładnie się temu przyglądał. Wiedział już, że trzeba wyłapywać każdy szczegół.



-Zacznijmy od odpowiedniej pozycji. Rozłóż lekko nóżki, stań stabilnie. Następnie przyciśnij górne łapki do ciała, lekko je zginając. Mocno je zaciskaj, to pomoże ci się skupić, skoncentrować w sobie siłę...- Od razu pomogłam stworkowi ułożyć się w dobry sposób, poprawiając jego delikatne niedoskonałości.
-Super, teraz się skup. Wyobraź sobie, jak tworzysz te gwiazdki... Wydaje się trudne, ale tak naprawdę masz to gdzieś głęboko w sobie. To naturalny atak dla twojego gatunku. Musisz wydobyć z siebie tę energię.- Wspierałam i dopingowałam Pokemona jak mogłam. Widać, że mocno się skupiał i dawał z siebie wszystko. Zaciskał powieki i co chwilkę syczał ciężko. Niestety na początku kompletnie mu nie wychodziło... Pracowaliśmy długo, z małymi przerwami. Pod koniec treningu z pyszczka Pokemona zaczynało się wydobywać już złociste światełko. Nie potrafił go jednak jeszcze wypuścić w odpowiedni sposób, a co dopiero uformować w gwiazdki.
-Nie szkodzi i tak zrobiliśmy dzisiaj ogromne postępy. Jestem z ciebie naprawdę dumna. Na następnym treningu nagrodzę cię za to ogniskiem i kiełbaskami!- Zapowiedziałam z uśmiechem i poszliśmy sobie odpocząć.

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Gru 11, 2014 8:11 pm

Charmander
~
Podwieczorną porą, nie za późno, nie za wcześnie Shi przechadzał się w obrębach Smoczej Doliny, w końcu stając w punkcie, gdzie mógł w nocnym świetle oglądać ją w pełni okazałości znad wzgórz. Mienił się wodospad, pulsujący w świetle księżyca lśniącym pyłem, który uderzał o powierzchnie też mieniącej się wody. Trener wiedział gdzie ma się skierować i z łatwością rozpoznał ich ulubione miejsce, popędził czym prędzej. Drogę oświetlał sobie póki co świtałem pochodzącym z Pokedex'u, a głównie dzięki aplikacji, którą niedawno zainstalował - Latarki. Przypomniał sobie jednak, że ma równie skuteczne, a nawet mocniejsze światło, mało tego - naturalne. Chodziło rzecz jasna o jego jedynego, ognistego Pokemon'a. Szybkim ruchem dłoni zerwał pasek skryty pod płaszczem i rzucił do góry kulę, uwalniając swojego podopiecznego. Starter umiejętnie wylądował, dodając do swojego wyczynu piruet, zaś trener Shi złapał opróżnioną metalową kulę i spojrzawszy na pokemona, wycedził:
- Charmander, witaj. Pomóż mi rozpalić ognisko, już późna pora jak widzisz. Nazbierajmy trochę drewna. - Nim zaczęli trening, musieli zapewnić im odpowiednie i nastrojowe światło, oprócz skrzącego się księżycowym blaskiem wodopoju tuż obok. Szybko poszło, nazbierali trochę suchego drewna, które zerwali z pobliskich drzew, po czym nie bawiąc się w szukanie krzemieni i patyków - samiec Charmander'a użył odrobiny Żaru, by ogień mógł się tlić przez czas długi, czas ich zmagań. Shi rzekł, kierując jaszczura wzrokiem pod skalną ścianę, już podświetloną przez rozpalone ognisko i rzekł:
- Pora na naukę. Wiesz już jak wygląda Gniew smoka, więc dziś ominiemy grafiki na elektronicznych urządzeniach. Niech się zacznie czysty trening! Rozgrzewka! - Shi niczym Shinigami zrzucił z siebie płaszcz i zaatakował drewnianym bokkenem tak, jakby chciał zabić swojego poke-przyjaciela. Zatrzymał rzecz jasna cięcie przed jego nosem i uśmiechnął się widząc, że pokemon z metalowym ochraniaczem na czoło jest nieprzygotowany. Powiedział:
- Charmander, Charmander... Pamiętaj by zachowywać zimną krew w razie, gdy ktoś cię atakuje, bo jeśli tego nie uczynisz i stracisz czujność choć na chwilę, nic ci z twoich starań ochrony twarzy. Walka to podstawa, możesz walczyć na różne sposoby, ale pamiętaj, że twoim celem jest perfekcja w działaniu, byś mógł eliminować swojego przeciwnika zanim on pocznie eliminować ciebie, dzięki czemu wyjdziesz z walki bez najmniejszego zadrapania. Ruchem, który, jeśli go poznasz, uczyni ciebie znacznie silniejszym jest właśnie Gniew smoka. Walcz ze mną na rozgrzewkę, znam się na mieczach nie gorzej od ciebie w pokemonowym fachu, dawaj! - Rozgrzewka w tej formie była naprawdę korzystna dla obu stron. Organizm tak się nie męczył, ale dużo więcej spalał, bo wyczerpywał większe pokłady energii. Nie opisując luźnych cięć drewnianym bokkenem ze strony Oak'a, jego pokemon korzystał z wszelkich możliwych sposobów i ruchów, które znał. Niezwykle przydatna okazała się dymna zasłona, bowiem w nocy była naprawdę efektywna. Raz Shi o mało by nie stracił życia, bowiem jego pomarańczowy gad spróbował użyć Gniewu smoka, dobrze, że w porę zrobił unik, po czym sam zakończył rozgrzewkę, odrzucając drewniany mecz nieopodal płaszcza i rzekł:
- Dobrze mistrzu! Zaskoczyłeś mnie. Teraz możesz rozpocząć przygotowanie swojej najsilniejszej wersji Smoczego Gniewu. Stanął w bezruchu, skupił jak nigdy, wyłączając na chwilę, co zaobserwował i pochwalił skinieniem głowy kantoński opiekun. Otwierając szerzej pysk nagromadził w nim spore pokłady ognia, teraz tylko pozostało je utrzymać, a później zacząć kształtować ogień wymieszany z najprawdziwszą smoczą energią w skupioną kulę. Charmander tak też uczynił i jak to zwykle bywało w ich wspólnych treningach, zasygnalizował:
- Cel! Pal! - Strzelił, trafiając w nierówną ścianę naprzeciw. Od razu po tym podbiegł do niego Shi i wręczył pianki nabite na drewniany bokken, nakazując udać się pokemonowi pod ognisko. Pokrótce do niego dołączył, a dzień zakończyli wspólnym czasie spędzonym w świetle ciepełka palących się drewien. Zaraz po tym Shi odszedł.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Gru 11, 2014 9:41 pm

Roxie wraz z swoją Fennekin wieczorową porą przybyły do Smoczej Doliny. Są tutaj oczywiście po to, aby kontynuować trenowanie Fennekin. Dzisiejszego dnia ogniste stworzenie rozpoczyna naukę nowego ataku jakim będzie Świetlisty Ekran. Trenerka wypuszcza swoją podpieczoną z pokeballa po przez podrzucenie czerwono-białej kulki w górę. Gdy pokemon stoi już prze trenerką to ta podchodzi do niego, siada na przeciwko niego i zaczyna mówić:
-Fennekin jestem z ciebie dumna. W końcu udało ci się wygrać walkę.
Ogniste stworzonko uśmiecha się. Widać, że jest dumne z wygranej.
-A teraz pora zacząć trening. Dzisiaj zaczniesz naukę Świetlistego Ekranu, ale za nim zaczniemy masz chwile na rozmyślenia.
Powiedziała Roxie, która znała swoją podopieczną już na tyle dobrze, że wiedziała, że bez przemyśleń przed treningiem Fennekin nie będzie umiała się skupić. Fennekin, gdy tylko usłyszała słowa swojej trenerki to kieruj się w stronę jednego z drzew. Siada pod nim i zaczyna myśleć. Po paru minutach wraca do swojej trenerki, a ta zaczyna objaśniać jej na czym będzie polegał nowy atak. Gdy Fennekin wie już co i jak staję w miejscy, które wyznaczała Roxie i zaczyna. Fennekin koncentruje się, a po chwili tuż przed nią pojawia się ściana światła. Ściana ta jednak jest bardzo blada i dziurawa. Ale jak na pierwszy raz poszło dobrze, więc i Roxie i jej podopieczna są zadowolone. Po zapoczątkowaniu u Fennekin wiedzy na temat nowego ataku i pierwszej próbie jego wykonania trenerka i jej ognista podopieczna opuszczają teren Smoczej Doliny.

Fennekin:
-nauka Świetlistego Ekranu. (1)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Czw Gru 11, 2014 11:45 pm

Przychodzę nad Smoczą Dolinę razem z Cyndaquil'em drepczącym sobie powoli przy moich nogach. Gdy jesteśmy już w naszym ulubionym miejscu, Pokemon przystaje i spogląda na mnie oczekująco.
-Zgodnie z obietnicą, na dzisiaj planuję ognisko. Ale będzie ono formą nagrody również za ten trening. Zorganizujemy je na koniec, jeśli będziesz ładnie pracować. To chyba nie problem?- Uśmiechnęłam się lekko, widząc determinację w oczach stworka. Jak łatwo zmotywować mojego malucha soczystymi kiełbaskami!
-No dobrze, dzisiaj również zaczniemy od rozgrzewki. Tym razem będzie ona polegała wyłącznie na szybkim strzelaniu Żarem. Bądź co bądź, działa to na podobnej zasadzie co Prędkość. Może dzięki temu łatwiej będzie ci wypuszczać skoncentrowaną moc.- Wyjaśniłam i zachęciłam malucha gestem ręki. Przytaknął tylko, jakby w swojej determinacji i od razu wziął się do pracy. Ogniste, jasne kulki przecinały nocne niebo. Lekko pośpieszałam stworka w jego atakach. Prędkość jest szybsza od Żaru. Kazałam mu też koncentrować się na momencie wypuszczenia kulek z pyszczka. To bardzo ważne.
-Dobrze, wystarczy już.- Przerwałam, widząc że Cyndaquil dostatecznie mocno przyśpieszył swój podstawowy atak. Teraz wystarczy podmienić ogniste kulki na złote gwiazdki.
Pomogłam Pokemonowi ustawić się w wygodnej, podstawowej pozycji. Stworek większość układu zapamiętał sam, ale musiałam co nieco poprawić.
-Teraz znowu musisz się mocno skupić. Przypomnij sobie jak wygląda atak. Wydobądź go z siebie. Dasz radę, tylko trochę nad tym jeszcze popracuj.- Poleciłam, siadając obok Pokemona i dokładnie mu się przyglądając. Wywoływałam lekką presję, ale czasami była ona konieczna do działania.
Tym razem pojawienie się złotego światełka w pyszczku Cyndaquil'a zajęło tylko chwilę. Super! To znaczy, że bardzo dużo wyciągnął z ostatniej lekcji. Nadal miał duże problemy z wystrzeleniem. Jakieś delikatne złote proszki i inne odłamki powoli zaczęły wyłaniać się z jego ust. Było to jednak bardzo skromne i przypominało raczej bardziej odkaszliwanie niż atak.
-Nie poddawaj się! Postępuj tak jak z Żarem. Skoncentruj się.- Dodawałam kolejne wskazówki, trzymając za Pokemona kciuki. Ćwiczyliśmy naprawdę długo. Z czasem szło mu coraz lepiej. Co prawda nadal nie wystrzeliwuje pięknych i szybkich gwiazdek... Ale wyłaniają się już coraz bardziej okazałe odłamki. I chwilę wytrzymują! Pierwsze od razu opadały. Te zanikają dopiero po przeleceniu pewnej odległości. Widzę, że Pokemon dał z siebie wszystko i bardzo się zmęczył.
-To koniec na dzisiaj. Poszło ci bardzo ładnie! Jesteśmy już blisko osiągnięcia sukcesu.- Pochwaliłam Pokemona, biorąc go na kolana i siadając przy przygotowanej wcześniej kupce pełnej drewna, papieru i innych rozpałek. Cyndaquil potraktował to Żarem i razem zaczęliśmy sobie smażyć kiełbaski na długich, naostrzonych patykach. Tym razem były wyjątkowo pyszne... Chyba musimy zacząć robić to częściej!

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [4]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Gru 12, 2014 2:44 pm

Charmander
~
Tym razem za dnia, tuż po południu, białowłosy trener szedł odziany w płaszcz powiewający na wietrze. Doszedł do majestatycznego miejsca, gdzie wszystkiego było pod dostatkiem. Właśnie tak zawsze wyobrażał sobie Smoczą Dolinę, a była jego to już piąta wizyta. Pojawiał się tu coraz to częściej, bowiem wierzył, że w jego starterze drzemie smok, głęboko zakorzeniona smocza energia o potencjale przewyższającym wszelkie wyobrażenia. Obowiązkiem trenera było wierzyć w swoich podopiecznych, a tego pierwszego z Eterii, traktować jak księcia. Charmander nie był może Shiny - pokemonem lśniącym i silniejszym od przedstawicieli swojego gatunku, lecz i tak był wyjątkowy. Shi wyodrębnił w jego charakterze takie cechy jak szlachetność, wyrafinowanie, które być może wynikały z jego negatywnej strony. Nie walczył jeszcze w prawdziwym boju z innym trenerem, przynajmniej nie w tym regionie, aczkolwiek zagadkę stanowiła dla niego reakcja ognistego jaszczura na przypuszczalne odniesienie obrażeń w walce. W końcu ciało, niczym Bruce Lee w świecie pokemonów, musiał mieć idealne, przez co swoje staranie i poty zostawiał na treningach jak mało kto. O wilku mowa, mężczyzna doszedł na miejsce - ulubione w Dolinie Smoków, gdzie zwykli maltretować nieco już naruszone skupiska skalne otaczające zagłębienie natury. Tam, wypuścił swojego podopiecznego i zwrócił się do niego, wyjawiając plan na dziś:
- Charmander, zaczniemy dziś nietypowo... Obejrzysz ze mną pokaz Bijuudam z Naruto. Szukałem zbliżonego ataku w innych anime, niżeli Pokemon, mowa rzecz jasna o Gniewie Smoka. Jednak jak wiemy, Rasengan został stworzony na bazie tego ruchu, więc prawdopodobnie Kula Ogoniastych, którą podpatrzysz na ekranie mojego laptopa pozwoli ci w pewnym stopniu rozbudzić wyobraźnie i może nawet pomoże w ukończeniu Gniewu, acz traktuj to bardziej jako rozluźnienie i rozrywkę przed treningiem. Przygotowałem specjalne AMV... - Oak pokazał przed treningiem swojemu ognistemu starterowi kilka ujęć z Naruto, by przyswoił sobie kształt Bijuudamy, w końcu Dragon Rage wydawało się być podobnym atakiem. Zaraz po tym, zaczęli właściwy trening.
~
Dziś samodzielnie ognisty skład począł się rozgrzewać, Shi polecił mu żeby oszczędzał siły, bo dziś czeka ich polowanie, ale niewielki jaszczur tylko w pewnym stopniu zastosował się do poleceń trenera, a swoje ciało rozgrzewał tak jak kazał mu instynkt. Podgrzewał je Żarem, testując wytrzymałość swojego pancerza i pobudzając napinające się stopniowo mięśnie. Pokrótce ruszył na skały i z wyskoku wylądował, rozpościerając swoje ciało przed obliczem ów skalnej półki, wnet skoncentrował się i zamknął oczy, wyobrażając sobie widzianą na filmie czarną kulę, jednakże on nadawał jej czerwonego, bądź żółtawego koloru - smoczej energii, kompletnie o tym nie myśląc. Celem był odpowiedni kształt i materia. Tym razem wycelował w momencie, gdy otworzył oczy, wnet z jego nagrzanej paszczy wyskoczyła kula tryskająca iskrami i skierowała się na pobliskie skały, jak co razu wywołując zakurzoną powłokę, w której schował się pokemon. Charmander rzecz jasna po chwili wydostał się, uskakując odruchowo i skinieniem głowy zapytał trenera o wynik. Na co ten odpowiedział:
- Idzie ci coraz to lepiej, w ogóle jesteś już lepszy, niezależnie od tego co inni powiedzą. - Pogłaskał swojego ognistego podopiecznego po główce, na której mieścił się ochraniacz na czoło, często podkreślany przez trenera. Po czym rzekł:
- Odpocznij, dzisiejsza noc może być dla nas trudna, bowiem znalazłem coś interesującego. Na razie. - Zapowiedział i odszedł, zaś niedoszły Charizard, który trenuje tutaj Gniew Smoka, został umieszczony w metalowej kuli.
  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxie

avatar

Female Liczba postów : 1293
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Gru 12, 2014 6:12 pm

Dzisiejszego dnia Roxie również odwiedza teren Smoczej Doliny. Oczywiście jest tutaj razem z swoją podopieczną. Fennekin podczas wędrówki do Smoczej Doliny idzie krok w krok przy swojej trenerce. Blondynka tak samo jak i ogniste stworzenie jest gotowa na kolejny trening. Gdy już obie znalazły się w północnej części Smoczej Doliny, gdzie najczęściej trenują i gdzie wystarczająco spokojnie, aby Fennekin mogła przeprowadzać swoje filozofie. Dzisiaj Roxie postanowiła, że zmieni metodę jaką do tej pory używała podczas treningów. Podchodzi do Fennekin, która już tylko czeka, aż trenerka pozwoli jej oddalić się, aby ta mogła pofilozofować w pokoju. Jednak Fennekin bardzo się zdziwiła, gdy Roxie powiedziała do niej, aby ta zaczęła wykonywać nowy atak. Stworzonko patrzy z lekkim niedowierzaniem na trenerka, a ta ponagla je wzrokiem. Fennekin chcąc czy nie chcąc zaczyna trening. Można dostrzec u pokemon grymas na twarzy. Widocznie nie jest zadowolona z tego, że dzisiaj nie miała czasu na swoje codzienne przemyślenia. Fennekin próbuje się skupić i wytworzyć ścianę światła. Na samym początku nie wychodzi jej to najlepiej. Nie udaje jej się wytworzyć nawet kawałka ściany. Fennekin nie ma zbytnich chęci do treningu, gdy tylko Roxie to zaobserwowała podchodzi do niej i mówi:
-No dobrze. Widzę, że tak to nam się nie uda. Potrzebujesz motywacji.
Po tych słowach Roxie podeszłą do swojej torby, którą przed początkiem treningu położyła pod jednym z drzew i wyjęła z niej książkę. Z książką w ręku podeszła do ognistego liska i powiedziała:
-Jeżeli wytworzysz tą ścianę jak trzeba, książka będzie twoja.
Fennekin przymarzała się uważnie książce, gdy tylko zerknęła na jej okładkę od razu w jej oczach pojawiły się iskierki zainteresowania. Na twarzy pokemona pojawia się uśmiech i od razu zaczyna powtórne wykonywanie ataku. Tym razem podopieczna blondynki podchodzi do tego z większym zapałem. Przed małym stworkiem pojawia się ściana światła. Niestety jest ona dziurawa.
-Dobrze Fennekin. Nie przejmuj się tym, że jest dziurawa postaraj się podtrzymać ją jak najdłużej.
Po mimo starań pokemon ściana zniknęła bardzo szybko. Małe stworzonko patrzy z lekkim smutkiem na swoją trenerką, a ta mówi:
-Nic się nie stało. Spróbuj jeszcze jeden raz.
Mówiąc to Roxie posłała swojej podopiecznej ciepły uśmiech. Smutek zniknął z twarzy Fennekin i ta przystąpiła do powtórnego ataku. Fennekin skupia się, a już po chwili pojawia się przed nią ściana światła bez dziur, jednak znika bardzo szybko.
-Świetnie Fennekin. Na dzisiaj koniec.
Po tych słowach trenerka podchodzi do swojej podopiecznej i kładzie przed nią ilustrowaną książkę, którą otwiera na pierwszej stronie. Oczy ognistego liska błysnęły tylko i ten już pogrążył się w przemyśleniach. Skończyła po paru dobrych minutach. Gdy już skończyła to Roxie schowała ją do pokeballa, wzięła książkę, którą schowała do torby i opuściła teren Smoczej Doliny.

Fennekin:
-nauka Świetlistego Ekranu. (2)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pią Gru 12, 2014 9:51 pm

Dzisiaj przywitałam się z Cyndaquil'em z wyjątkowo tajemniczą miną. Stworek przekrzywiał główkę, spoglądając na mnie zaciekawiony. Zaśmiałam się na widok jego niecierpliwości.
-Dzisiaj musimy chociaż odrobinę oszczędzić siły na treningu. Później czeka nas nowa przygoda - nocne polowanie.- Wyjaśniłam wreszcie. Stworek przytaknął ze zrozumieniem i zapiszczał ochoczo. Nie mogliśmy się doczekać. Każde polowanie jest niezapomnianym przeżyciem... W dodatku na ostatnim udało nam się zdobyć nowego przyjaciela!
-Zacznijmy od stworzenia przyjemnej atmosfery. Od razu będzie nam się lepiej pracowało.- Zaproponowałam, rozkładając spore pochodnie dookoła naszego stałego miejsca treningu. Pokemon uwielbiał trenować wieczorami, przy świetle ogniska. Będzie idealnie.
-W ramach rozgrzewki podpal Żarem te pochodnie. Tylko zrób to sprawnie! Tak, jakbyś strzelał Prędkością.- Poleciłam. Ledwo nadążałam wzrokiem za kolejnymi palącymi się pochodniami. Pokemonowi poszło bardzo dobrze.
Następnie nakazałam mu ustawić się w wygodnej do ataku pozycji. Tym razem poradził sobie zupełnie sam. Widać, że ułożenie się w taki sposób to już u niego odruch. Super, powoli przyswaja sobie nowy cios.
-No to co? Dzisiaj nie czeka nas nic nowego. Po prostu dalej pracuj nad koncentrowaniem mocy i wypuszczaniem gwiazdek. Z każdym treningiem idzie nam coraz lepiej, jesteśmy już bliscy sukcesu. Musimy poświęcić na to jeszcze troszeczkę sił.- Wyjaśniłam, obserwując bacznie mojego pupilka. Cyndaquil zawziął się w sobie, zacisnął mocno powieki i otworzył szeroko pyszczek. Złotawe światło od razu zaczęło wyłaniać się z jego wnętrza, a po krótkiej chwili wydało z siebie pierwsze, nieporadne odłamki gwiazdek. Tym razem jednak dużo szybciej robił postępy. Kawałków było coraz więcej, otoczone coraz gęściej złotawym proszkiem, coraz bardziej wytrzymałe i szybujące coraz szybciej. Nadal pozostawały wiele do życzenia - chociażby kształt... Ale w porównaniu do wczorajszych prób, dzisiaj szło już dużo, dużo, duuużo lepiej. Dzięki temu nie musieliśmy poświęcać na naukę jakoś wyjątkowo dużo czasu, czy też sił. Będziemy mieli energię na dzisiejsze polowanie!

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [5]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Sob Gru 13, 2014 1:52 pm

Charmander
~
Drugim miejscem, które odwiedził dnia dzisiejszego, a właściwie trzecim, nie wliczając Wiecznej Pustyni, którą opuścił późnym wieczorem, była Smocza Dolina. Tutaj, jak co dnia pokierował się do strefy łączącej w sobie spływający wodospad, warstwę skalną, stanowiącą dla jego Charmander'a swego rodzaju tarczę, a też roślinność, która była tu wielce wszechobecna. Brakowało tu chyba tylko czegoś w rodzaju posągów wyrytych w skale, które oddawały by urok smoczych przedstawicieli. Niewątpliwie, ale po części, ognisty starter z Kanto należał do tej grupy. To właśnie jego Shi miał zamiar trenować, a właściwie kontynuować zmagania z Gniewem Smoka. Osunął pas, wziął go w ręce i sięgnął po kulę, którą otrzymał w eterskim laboratorium podczas wyboru startera. Gnieździł się w niej rzecz jasna Charmander, który wraz z czerwoną smugą pojawił się przed licem Shi'ego. Na co ten przywitał go słowami:
- Yo! Charmander. Czas na trening, nie? Poradzisz sobie? - O dziwo, ognisty jaszczur zaczął strzelać Żarem w bezpiecznej odległości od trenera, rozgrzewał w ten sposób, podobnie jak wczoraj, swoje ciało. Kolejny krok naprzód poczyniony przez gada miał na celu rozgrzać wnętrze jego paszczy i nabrać odpowiedniego oddechu. Shi po zakończonym zadaniu rzekł:
- Tego jeszcze nie robiliśmy, ale wpadłem na pomysł, że potrzebna ci koncentracja, więc mój mały, musisz koniecznie pomedytować, aby wyciszyć się i swój organizm, wtedy skoncentrowany strzelisz Smoczym Gniewem jak gdyby nigdy nic. Pomedytujemy razem, mam w tym wprawę! - Białowłosy Oak zaproponował medytację. Niegdyś miał w niej wprawę, próbując koncentrować ducha przed zmaganiem z mieczem. Dziś nie było inaczej, przed sobą postawił bokken i siadł w siedzie skrzyżnym. Rzekł do pokemona, nakazując gestem uczynić to samo:
- Weź ochraniacz na czoło i postaw go przed sobą niczym ja katanę. - I w ten sposób zaczęli, wyciszając myśli, skupieni, wsłuchani w przyrodę. Po kilkunastu minutach umownego "snu", ognisty pokemon wyskoczył pełen energii i z powrotem z pomocą trenera zawiązał wokół czoła ochraniacz, by następnie skierować się ku skalnej tarczy i móc odpowiednio uczynić ruch zwany Dragon Rage faktem.
- Celuj dzisiaj nieco wyżej, w końcu musimy przećwiczyć i ten wariant, gdy przyjdzie ci walczyć z latającym osobnikiem. - Usłuchał, otworzył szeroko paszczę, nogi w rozkroku - nie za głęboko rozstawiając je, nie za wąsko. Równowaga była podstawą, gdyż za kilka chwil w jego pysku pojawi się kula, która wywrze na małym organizmie znaczne przeciążenia. Jednak Shi wiedział, że stać na to jego podopiecznego, bowiem sumiennie pracuje na treningach, mało tego, utrzymuje wzorcową dla innych przedstawicieli tego gatunku pokemonów sylwetkę. Skumulował energii w pysku, iskrzącej, ognistej - po prostu smoczej, po czym uformował ją w kształt niczym nie różniący się od piłki używanej w futbolu. Strzelił, roztrzaskał ów twór o skały, jak to już zwykł i przyzwyczaił, zaś laptop Shi'ego nagrał jego zmagania niczym trener nagrywa zmagania japońskiego skoczka narciarskiego. Po udanym treningu, pogłaskał towarzysza, pochwalił efekt widoczny naocznie w nieruchowym, naprzeciw nim usadowionym skupisku głazów w postaci bloku.
- Nieźle. - Podsumował i schował do balla jaszczurczego przyjaciela.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Nie Gru 14, 2014 1:55 am

Charmander
~
Nim się obejrzał, minął tydzień. Tydzień od pierwszego zajścia do Doliny Smoków, by wraz z Charmanderem mogli zgłębiać tajniki smoczej energii, która przecież drzemała w pomarańczowym jaszczurze, tylko trzeba było ją obudzić. Późną porą, nad rozgwieżdżonym niebie i wielgachnym księżycem charakterystycznym dla anime, Shi przybył do doliny. Skierował się od razu do zachodniej części, przeciwnej tej, gdzie zwykli trenować. Uznał bowiem, że skały, na których trenował jego podopieczny są już dostatnie wyryte, więc i ciężej byłoby ocenić czy aby na pewno robi postępy. W końcu prawie zawsze finalną częścią zmagań było ciśnięcie przez pół-smoka smoczym gniewem.
- Jak tu pięknie... - Był sam, więc mógł sobie śmiało pozwolić na taką aluzję. W istocie, o zmierzchu to miejsce tętniło życiem, zaś ów życie, które toczyło się w okolicznych lasach, było niedostępne dla doliny, toteż nie strach spoczywać tutaj i obawiać się dzikiego pokemona czy innego zwierza. Doszedł do zachodniej części, tam także był wodospad, tyle, że odwrócony. Było też sporo skał, w które bez problemu i śmiało mógł wyładować swoją energię Charmander.
- Pora go przyzwać. - Powiedział do siebie, w międzyczasie grzebał w kieszeni szukając swojego ognistego podopiecznego, póki co śpiącego w kulce. Nie minęło kilka chwil, a Charmander zjawił się i od razu swoim pięknym, płomiennym ogonem rozjaśniał mroki nocy. Shi pokazał mu by nazbierał trochę drewna z okolicznych lasów. Żeby zrobił to szybko, bo czas naglił, a orientacja pokemona musi być na poziomie. Na pewno też owa czynność była męcząca, toż pewno starter przeleje odrobinę potu, który poczyni za wstępną rozgrzewkę. Pokrótce z zebranego drewna rozpalili ognisko, nie ma co tu się wdawać w szczegóły, najzwyczajniej niedoszły Charizard użył Żaru. Białowłosy poprosił go przed ekran laptopa, którego wziął ze sobą. Pora nastała na instrukcje i treningu czas zaczęcie.
~
Na laptopie zobaczyli trochę odcinków słynnych Pokemonów - przygód Ash'a i jego towarzyszy. Głównie skupili się na odcinkach z udziałem Charizard'a, kiedy to pomarańczowy, skrzydlaty gad używał Dragon Rage'a. Mały równie pomarańczowy Charmander podpatrzył co nieco i odsunął się na bezpieczna odległość od trenera, kierując się ku wolnym skałom. Tam rozgrzał swoje kończyny poprzez luźne wymachiwania, czuł się najwyraźniej pewny siebie. Zionął ogniem z pyska niczym smok wawelski i w rozkroku usiłował się skupić. Nim jednak otworzył paszczę i już miał kumulować energię w celu uzyskania kulistego kształtu, Shi przerwał pokemonowi, instruując:
- Pamiętaj: kształt, rotacja i siła. Musisz sprawić żeby wszystko ze sobą się zgrało, a twoja smocza energia została idealnie odwzorowana. W końcu to ty decydujesz co ma ją stanowić. Jeśli czujesz, że ogień, to ziścić musisz swoją wizję. Celuj i traf, zmiatając skałę z powierzchni ziemi. - Wskazówka była wprawdzie formalnością, bez której Shi raczej się nigdzie nie wybierał, bowiem uznawał, że to zawsze coś i dodatkowej motywacji nigdy za wiele. Charmander otworzył teraz paszczę, jego ogon świecił jak nigdy, przecinając mroki. Dodatkowo trzeba było naprawdę uważać, bo z ognia ogona sypały się iskry w postaci drobnych ataków Żaru. W pysku już coś się formowało, kulisty kształt, który miał za zadanie spocząć lada chwila na pobliskiej skale.
- Nie czekaj, strzel! W walce nie będzie na to czasu, zrób to pewnie! - I tym razem usłuchał, poke-gad z metalowym ochraniaczem na czoło wycelował w głaz, licząc, że może nieprzesadnie zmiecie go z powierzchni ziemi, a wyrządzi na nim szkodę, której nie sposób już naprawić. Okrył ich kurz, Shi był pewny swego, nie spojrzał na rezultat, bo wiedział, że jego przyjaciel daje radę. Schował podopiecznego i oddalił się z tych stron, pozostawiając po sobie niezgaszone ognisko, które, miejmy nadzieję, odstraszy wrogą zwierzynę.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pon Gru 15, 2014 1:37 pm

Charmander
~
Shi ucieszył się, że ognisko, które tu pozostawił jeszcze się tliło i w ten sposób mógł dostawić odrobinę drewna, by służyło im na ciężkie, zimowe dni treningu, które niewątpliwie na nich czekają, a wnet Dolinę Smoków skuje lód i zasypie śnieg. Mężczyzna pozostał w płaszczu, bowiem mimo majestatycznego położenia i dość ciepłej strefy całego regionu Eteria, to zima jest zimą, a ta zbliżała się powolnymi, acz wielomilowymi krokami. Oak wyciągnął swój ulubiony, czego nie ukrywał, pokeball ze swoim wiernym starterem - Charmander'em. Rzucił kulą o kamienną ścianę, po czym ta wróciła, ale już pusta do jego ręki. Z ball'a uwolnił się pomarańczowy jaszczur z charakterystycznym ochraniaczem na czoło, jak gdyby zapożyczonym ze znajomego anime. Tego przywitał słowami:
- Cześć Charmander'ze. Pora na trening, no nie? Musisz trzymać sylwetkę! - Shi wyciągnął zza pasa drewniany mieczyk, by poćwiczyć uniki jego podopiecznego. Gad przyjmował i blokował ciosy, które z niemałą wprawą zadawał trener. Już odrobinę spocony pokemon, co zauważył pochodzący z Kanto, zrazu więc przerwał rozgrzewkę, opuszczając ostrze.
- Słuchaj, słuchaj... Dość! Musisz oszczędzać siły na najważniejszą część dzisiejszych zmagań. Krótka rozgrzewka obu nam wyszła na dobre, więc teraz słuchaj uważnie... - Shi usiadł, bo był już ewidentnie zmęczony zmaganiami. Począł kontynuować w tej nieco wygodniejszej pozycji:
- Masz za zadanie rozgrzać swoją paszczę i wygenerować w niej kulę, która składa się z twojej wewnętrznej energii. W tym wypadku strzel niczym prawdziwy smok znany ci z baśni, ogniem! - Trener wiedział, że jego pomarańczowy pół-smok zna już tą śpiewkę i wie, co należy by użyć Gniewu smoka. Ten bez zbędnych gestów i pomruków usadowił się w równowadze przed blokiem skalnym i dmuchał w paszczy, aż wydmuchał kulę iskrzącą, lśniącą kulę, która wystrzelona spoczęła głęboko wbijając się w ów głazy.
- Powtórz to, stać cię na to! - Krzyknął Shi do dekoncentrującego się pokemona, by ten raz jeszcze skupił się i strzelił, bo w końcu i tak nie miał nic do stracenia, a tylko do zyskania. Uczynił jak powiedział trener o białych włosach, siedzący na ziemi, bawiący się swoim drewnianym mieczem. W paszczy pokemona znów zaiskrzyło, ogon podniósł płomień w górę, wnet kula, którą ukształcił po raz enty, wystrzeliła. Nieco słabiej, bo mały jaszczur nie miał już sił, acz widoczne zniszczenia ucieszyły Shi'ego, mimo to nie ucieszył się, że kula była mniejsza, co zrzędził do poka słowami:
- Hej! Charmander! Nie trać na sile rażenia! Wykrzesać z siebie więcej, przecież nie zaszkodzi! - I tym razem niedoszły Charizard spróbował, ale tuż po tym jego trener musiał schować swojego podopiecznego do czerwono-białej kuli, bowiem osiągnął swój limit. Shi udał się dalej, porównując dzisiejszą sytuację do pewnego anime:
- On jest jak młody Sasuke, w końcu gdy zaczynał, jego limit na Chidori wynosił także trzy. A może to był Kakashi... No, no.

  • nauka Gniewu smoka (Dragon Rage) #8
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Acinoma

avatar

Liczba postów : 330

PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   Pon Gru 15, 2014 9:36 pm

No i znowu trafiam do Smoczej Doliny z PokeBall'em w ręku. Przez chwilę rozglądam się dookoła, podsumowując sobie jeszcze w głowie pomysł na dzisiejszy trening. W końcu przytakuję jakby sama do siebie i wyrzucam w górę ową kulkę.
-Witaj Cyndaquil. Dzisiaj kontynuujemy naukę Prędkości. Myślę, że rozgrzewka jest już zbędna?- Upewniłam się, a maluch przytaknął tylko, z dużo większą pewnością siebie niż wcześniej. To oznaka, że czuje się coraz lepiej z owym atakiem. Bardzo dobrze.
-Cóż, nic specjalnego nie wymyślę. Dopóki nie opanujesz idealnego wyglądu gwiazdek, nie mogę urozmaicić ci treningów... Ale jesteśmy już blisko. Myślę, że to ostatni taki ''nudny'' trening.- Stwierdziłam z uśmiechem i wyciągnęłam jeszcze kilka fotografii. Postanowiłam upewnić się, że stworek doskonale pamięta, jak powinien wyglądać jego atak.




-Jak zwykle - ustaw się w dogodnej pozycji.- Zaproponowałam. Nie musiałam już pomagać maluchowi. Rozstawił dolne łapki, zacisnął górne i szeroko otworzył pyszczek.
-Dokładnie tak. Teraz atakuj prędkością. Skup w sobie energię. Podobną do tej, którą zbierasz, żeby zebrać szybkość na wykonanie Akcji. Tylko skoncentruj ją w pyszczku. Trudno to wytłumaczyć, ale wiem, że wiesz o co chodzi. Już prawie ci wychodziło.- Wytłumaczyłam jeszcze, siadając obok Pokemona i bacznie go obserwując. Przez chwilę stał w bezruchu, jakby przygotowując się psychicznie. W końcu pierwsze odłamki wyleciały z jego ust. Połyskujące, złote, otoczone proszkiem. Nawet dosyć wytrzymałe. Niestety nadal nie dostatecznie - w dodatku kształtem nadal nie przypominały gwiazdek.
-Przytrzymaj atak dłużej w pyszczku. Myśl o tym, jak powinien wyglądać. Gwiazdy. To ich ramiona poranią przeciwnika. W dodatku one dodadzą uroku pokazowemu występowi. Wygląd ataku jest ważny.- Dodałam, mówiąc stanowczo i wyraźnie. Nie chciałam stresować Pokemona. Ale musiał wiedzieć, czego od niego wymagam.
Szło mu coraz lepiej. Odłamki stopniowo przeradzały się w gwiazdki. Jakby ewoluowały, każda kolejna bardziej ją przypominała. Metoda z dłuższym przytrzymaniem ataku w pyszczku widocznie poskutkowała. W końcu obok mnie zaczęły przelatywać idealne gwiazdy, a ja z radości przyklasnęłam w dłonie.
-Bardzo dobrze Cyndaquil, jesteś genialny! Będzie trzeba to niedługo uczcić. Ale to po kolejnym treningu. Zapowiada się super zabawa!- Stwierdziłam z uśmiechem, tuląc mojego malucha. Na koniec zawróciłam go i poszłam trenować z Hoppip'em ~

Cyndaquil
~ Nauka Prędkości [6]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Smocza Dolina   

Powrót do góry Go down
 

Smocza Dolina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Smocza Dolina
» Srebrna Dolina

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
PokemonEternal :: Archiwum :: Archiwum :: Eternal vol 2.0 :: Eteria-