IndeksCalendarFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Bazaltowe Pola

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Pią Lis 28, 2014 4:03 pm

Charmander
~
W podkoszulku, będąc już w truchcie, Shi zajrzał sobie w okoliczne strony Pól Bazaltu, jednocześnie biegając dla zdrowia. Od razu został zmuszony do ściągnięcia termicznego wdzianka, bowiem na tymże obszarze temperatura sięgała tych z późnej wiosny.
- Ciekaw jestem co tu będzie się działo w lato... - W zadumie zamyślił się trener, przystając na chwilę, po czym usiadł na fotelu w postaci czarnej skały, która wypiętrzona, sprawiała wrażenie siedzenia. Następnie pogrzebał w okolicach pasa i wygrzebał. Co? Oczywiście kulę z ukrytym w niej pokemonem. Kula uległa powiększeniu, gdy ten kliknął na specyficzny guzik, a potem została rzucona przed siebie. W blasku czerwonej smugi kilka metrów dalej, został przywołany niczym summon w Naruto pokemon - Charmander. Wiedział jak zrobić wrażenie i w istocie został przyzwany jak jakiś summon, dlatego, że w momencie uwolnienia wystrzelił chmarę dymu, który mieli ćwiczyć, a konkretniej ruch pozwalający na jego tworzenie - Zasłonę dymną.
~
Nie było sensu zwlekać, po otrzymaniu stosownych do dnia dzisiejszego komend, młody i jeszcze niedoszły Charizard, ale z ambicjami, przystąpił do wstępnego treningu. Nabrawszy powietrza do płuc, wystrzeliwał żar, aby troszkę rozgrzać swoją jamę ustną i pozostawić w niej smugi dymku. Teraz ponownie głęboko oddychał i nabierał powietrza, zaś jego celem tym razem było nagromadzenie jak największej ilości dymu w paszczy. Chomikował go, aż sam się nie ulotnił. Posiadający na głowie "naruciarską" opaskę z grawerem pokemon zaprzestał tychże czynności, bo uznał, że jest gotowy do rozgrzania czego innego. Tu polecił mu Shi:
- Będziemy dzisiaj trenować rozmaite kombinacje, więc rozgrzej swoje ciało stosownie, aż poleje się pierwszy pot. - Zachęcił pokemona mężczyzna, zrazu ten zabrał się do pracy i powielał ćwiczenia, które zwykli wykonywać przez ostatnie osiem dni. Wreszcie zasapany biegami, wymachiwaniami i skokami, odpoczął oczekując na dalsze wskazówki. Te otrzymał natychmiast i tak rozpoczęła się finalna faza dzisiejszej przechadzki w te rejony. Najpierw używał znanych już sobie ruchów na pobliskich skałach, wnet próbował prawie znany mu już Smokescreen. Łączył te ataki w specyficzne kombinacje, które wykonywali z zaskoczenia między innymi bohaterowie jego ulubionych anime, rzecz jasna inne i inaczej. Najważniejsza jednak była Zasłona Dymna, więc ten strzelał strugami gazowej i nieco innej postaci ognia - strumieniami dymu. Powielał to z miejsca, odwrócony tyłem, dołem, a nawet z powietrza. Wszystko to pozorował mu Shi, który w ten sposób przygotowywał "młodego" do jego pierwszych walk w regionie Eteria, aczkolwiek na jednym z polowań już przyszło mu walczyć, ale nie samemu i dość bezpiecznie, więc jego obawy odnośnie specyficznego charakteru zmniejszały się. Niemniej jednak Oak robił wszystko co należało, by zmienić i zachęcić pokemona do walk, a trening, do którego miał talent był stosowną zachętą, a co ważniejsza mógł wywołać ewolucję, która mogłaby wyeliminować słabości charakteru pokemona, który już wycieńczony słaniał się na nogach.
~
W świetle zachodzącego słońca, w rytmie openingów i endingów z anime, wyruszyli w stronę świateł miast Eterii. Pieszo i wolno, mieli jeszcze czas do rozpoczęcia się przygody, o której Shi nie wspominał podopiecznemu, bowiem przydzielono mu współpracę z innym pokemonem, co pewnie wznieciło by niepokój u jego wiernego przyjaciela, z wzajemnością, aczkolwiek dla samego trenera to będzie nowe doświadczenie i wyzwanie zarazem.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven

avatar

Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Pią Lis 28, 2014 11:11 pm

Tepig i Walec 5

Przybywam dziś nad Bazaltowe Pola. Ostatnie prace nad Walcem okazały się przynosić pożądane rezultaty. Dlatego też nie mogliśmy przerwać czynności treningowych.
Zaczęliśmy od ćwiczeń rozciagających, by rozciągnąć mięśnie. Ćwiczyliśmy tak kilkukrotnie, by efekty były lepiej widoczne. Następnie Tepig musiał zwinąć się w kulke, jednak udało mu się to z pozytywnym skutkiem. W dalszej kolejności zaczął turlać się i turlać nabierając mocy i prędkości nad, którą zaczął panować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sob Lis 29, 2014 1:34 pm

Charmander
~
Dość wcześnie, jak na Shi'ego i jego pokemona, pojawili się w okolicy. Szli przez czarny grunt ze skalnymi ostępami, szli równo, spokojnie, ale gdy wyciągnięty już z kuli Charmander poczuł tlące się w powietrzu gorąco, od razu przyśpieszył rozpoczynając sprint. Na tą reakcję trener mógł się tylko uśmiechnąć i ucieszyć, że jego podopieczny rwie się do treningu, choć wczoraj, przedwczoraj i tak przez poprzednie dziewięć dni obaj trenowali. Okrągły dziesiąty nie był pod tym względem wyjątkowy, aczkolwiek Oak ułożył już sobie w głowie plan ćwiczeń dla jego ognistego stworka. Nie czekając dłużej, dogonił swojego jaszczura i zaczął z nim się rozgrzewać. Gimnastyczne ruchy pozwoliły rozgrzać tułów, w tym między innymi okolice klatki piersiowej, a to zaś umożliwiło swobodny oddech, który po kilku minutach się ustabilizował. Dla jego wzmocnienia jeszcze trochę pobiegali, rzecz jasna pokemon o wiele więcej. Teraz mogli już przystąpić do głównego treningu, który miał za cel nauczyć ognistego Charmander'a w jaki sposób należy korzystać z Zasłony dymnej, której, wydaje się, jest bliski ukończenia.
~
Niedoszły smok zaczął silnie rozdymać swoje płuca i odchylać tułów w tył, dzięki czemu jego pojemność płuc została z lekka zwiększona, a za tym szło zwiększenie ilości wydmuchiwanego dymu. Toteż gad nabrał trochę ognia do pyska i ostudzał go, by w środku paszczy mieć istny smog. Następnie znów wziął oddech i tym co zgromadził w jamie ustnej, cisnął niczym skondensowanym strumieniem daleko w pustynię bazaltu. Cały dym miał się rozprzestrzenić niczym Ostateczna Getsuga Tensho w wykonaniu Ichigo, która rozdarła na pół Aizen'a. Pokemon widział tą scenę i zadziałała wyobraźnia, acz do Getsugi Tensho brakowało mu wiele, oj wiele.
- Naoglądał się za dużo anime... - Pomyślał Shi i opuścił głowę, wyraz jego twarzy oczekiwanie zmienił się i rozpromienił gdy ognisty jaszczur zwany Charmander'em spojrzał w jego stronę, wtedy rzekł:
- Tak trzymaj! Juhu! Tylko pamiętaj, że ten ruch ma zmniejszyć celność wroga, nie przesadzaj z dymem, bo swoją celność zmniejszysz! - Krzyczał z bezpiecznej odległości pełen energii trener. Młody pokemon powtórzył ów czynność kilkakroć, po czym wypróbował kombinacje związane ze strzelaniem dymem z wyskoku. W tym celu nabierał rozpędu, następnie skacząc, nabierał powietrza, dzięki czemu wymieszawszy go z ogniem, ponownie uderzył strumieniem dymu, w którym się schował. Dzisiaj na tym poprzestali, kilka godzin więcej tak intensywnego przeciążania płuc dymem, mogło sprawić, że pokemon dostanie jakiejś poważnej choroby. Shi znał granice i możliwości ambitnego adepta, ale wkrótce pewnie przyjdzie mu poznać coś cięższego, więc schował go do pokeball'a. Nim jednak to uczynił, wręczył mu coś dietetycznego do jedzenia - sałatki, owoce, warzywa i uzupełniające cukier batoniki oraz napoje. Na koniec, jak to mieli w zwyczaju - bardzo powszechnego zwyczaju tego duetu, zabrali się za czytanie nowego tomu Bleach'a podpisanego numerem trzydziestym szóstym, który Shi dopiero wczoraj zakupił. O dziwo czytali go w języku polskim, nie japońskim.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven

avatar

Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sob Lis 29, 2014 4:31 pm

Tepig i Walec 6

Zaczęliśmy dziś popołudniową porą, gdyż na wcześniejsze przyjście nie pozwalał nam czas. Teraz pora była odpowiednia, chłodna, taka jaką Tepig uznaje za optymalną i najlepszą. Rozpoczęliśmy dziś od kilku, kilkunastu ćwiczeń polegających na rozciąganiu mięśni - skłonów itp. Standard. Następnie jak nakazuje teoria ruchu Walca, podopieczny musiał się zwinąć w kulkę, co uczynił, już z większą łatwością niż na początkowych szkoleniach i zaczął się turlać nabierając coraz to bardziej prędkości , a co za tym idzie siły. Szło mu naprawdę dobrze, kontrolował koordynacje ruchów tak, by uzyskać jak najlepsze efekty - by mieć jak największą prędkość i siłę uderzeniową. Taki pokaz umiejętności trwał jeszcze przez chwilę, dopóki Tepig, z którego naprawdę byłem dumny, się nie zmęczył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
RicoChet

avatar

Male Liczba postów : 295
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sob Lis 29, 2014 11:20 pm


Po pracy zawitałem z fennekin'em w te oto miejsce, by kontynuować trening płomiennego ładunku. Dziś całkowicie skupiamy się na kontrolowaniu płomienia, by przybliżyć poka do poznania wspomnianej wcześniej techniki. Za pomocą żaru i własnej energii, stworzył płomień, w którym miał się później znaleźć. Na koniec trochę pobiegał, dla urozmaicenia, no i poszliśmy do domu.


Fennekin - płomienny ŁADUNEK - 6 (wcześniej pisał cały czas 3, a nie chcę edytować tamtych)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Nie Lis 30, 2014 12:21 pm

Charmander
~
Shi, jeszcze nieco zaspany, szedł sobie wolnym krokiem, aż doszedł do Bazaltowych Pól. Dzisiaj postanowił rozgrzać się najpierw trochę bez pokemona, by zrzucić zbędne kilogramy. Rozebrał się więc do koszulki i spodni i zaczął się rozciągać, co później poprzedził krótko dystansowym i minutowym sprintem. Najwyraźniej dbałość jego Charmander'a o sylwetkę wciągnęła także trenera z Kanto, potwierdzając tym samym teorię, iż obydwaj na siebie oddziałują, a nie tylko Shi ma wpływ na ognistego jaszczura. Teraz był już gotów, by rozpocząć rozgrzewkę i pokierować jego podopiecznym, więc w tym celu cofnął się do ubrań, które zrzucił na pobliską skałę złożoną z bazaltu i wziął do ręki pas z małymi kulka, wnet zrywając jedną z nich. Tym samym zainicjował proces jej powiększenia i rzuciwszy, uwolnił Charmander'a z charakterystyczną opaską na czole, pochodzącą ewidentnie z anime Naruto. Podszedł do niego i bez słów pogłaskał z uśmiechem na twarzy.
~
Obaj rozpoczęli od rozgrzewki, której niewielką część Shi miał za sobą, ale to nie on się dziś liczył, a pokemon. W końcu człowiek nie jest w stanie poznać zasłony dymnej, chyba że naprawdę pali dużo tytoniu i jego organizm wytworzył natu... Nie ważne! Charmander począł wyginać swoje ciało i robić pompki w swoim stylu, po czym inicjował brzuszki. Wszystko to miało rozluźnić płuca, które zaraz zostaną obciążone. Na koniec rozgrzewki pobiegali obaj dookoła dużej części skalnych ostępów Bazaltowych Pól. Wówczas Shi przysiadł i sięgnął ponownie do odłożonych wcześniej ubrań, stamtąd wygrzebał Pokedex, w którym zaraz to wpisał atak o nazwie angielskiej Smokescreen i pokazał go w jaki sposób ma wykonywać go młody Charizard, a właściwie jeszcze niedoszły i pewno dużo czasu minie. Jaszczur zaraz to zaczął gromadzić w paszczy żar, który łączył się z nagromadzonym w niej powietrzem, wtedy to odchyliwszy się do tyłu, posyłał wiązki dymu, które tworzyły falę, taką by zakryła cel i ograniczyła jego widoczność, może nie całkowicie i nie na dłuższą chwilę, ale wystarczającą. To samo powtórzył z wyskoku, nabierając wcześniej odpowiedniej prędkości. Raz mu się nie powiodło wylądować, więc trener skoczył ku niemu i naprawił błąd pokemona, dodając:
- Nie szarżuj, mistrzu! Jeszcze raz to samo. Spróbuj, Charmander. - Złapawszy pomarańczowego gada, nakazał mu wykonać kolejne kombinacje związane z tym ruchem ruchem, wnet ten strzelał dymem jak opętany, prawie przy każdym ułożeniu ciała. Trener zauważył jak ważny jest dla niego trening, więc pozwolił kontynuować, a w myślach dodał:
- Dobrze, niech sam do tego dojdzie. Już prawie! - Pozostawił inicjatywę w rękach ognistego startera, wnet po kilku minutach padł wycieńczony, zaś dym który wytworzył nie chciał opaść z uwagi na rozrzedzone powietrze i ciężki oddech. Shi schował go do ball'a, ale nim to zrobił, wręczył stworowi z charakterystycznym ochraniaczem na czoło tomik losowej mangi, którą wziął na podróż, aby ten siedząc w kuli miał co czytać, o ile to rzecz jasna możliwe. Następnie ruszył z powrotem do miasta i pokecentrum tym samym, zadowolony, że jego przyjaciel przelał tu niepierwsze i pewnie nie ostatnie poty.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Pon Gru 01, 2014 4:48 pm

Charmander
~
Po raz kolejny, a dokładniej po raz dwunasty, Shi zjawił się tutaj w celu nauki swojego pokemona Charmander'a ruchu nazywanego Zasłoną Dymną. Dwójka ta różniła się dziś tym, że przybywając w te strony, to Oak szedł, a jego podopieczny skrywał się póki co w Pokeballu. Trener dzielnie przemierzał skaliste pustkowie, wypatrując innych trenerów, acz to okazało się trudniejsze niż kiedykolwiek, bowiem nieczęsto wiało tutaj aż takimi pustkami. Wkrótce przystanął, a spod pasa wyjął wreszcie głównego bohatera tej historii - ognistego Charmander'a, który miał za cel zjawienia się tutaj, naukę dymnego ataku. Uwolnionego pokrótce z kuli jaszczura, Shi przywitał słowami:
- Witaj, Charmander. To nasz dwunasty dzień treningu Smokescreen'a. Czas byś doszlifował to na tyle, by było użyteczne w walce, w życiu czy jeszcze innej okoliczności. Wiesz co i jak, resztę zostawiam tobie. - Przemówił do gada z "naruciarską" opaską na głowie, ten tylko skinął głową i umiejętnie wykonał piruet w tył, odsuwając się na bezpieczną odległość od pana. Był gotów.
~
Dzisiaj ominął rozgrzewkę, przesuwając ją na później, bo wiedział, że musi być zdolny używać ów zasłony, kiedy tylko zostanie przyzwany. Teraz zaś odchylił sylwetkę do tyłu, stonowanie, ale luźno. Wnet huknął przed siebie strumieniem, niczym morską falą, dymem. Nie było to tsunami, acz jeszcze miał czas. Dym się rozprzestrzenił, Shi zakasłał, a jego pokemon wyskoczył w górę i powielił ów czynność, by tym razem w dół, z powietrza zaatakować smugami pozostałego mu w paszczy dymu. Shi Oak złapał jaszczurkę, gdy ta spadała na ziemię, po wykonanym ruchu i zaniósł na skałę, by Charmander mógł odpocząć. Tam obaj przysiedli do wziętego ze sobą przez trenera laptopa, na którym obejrzeli sobie kilka odcinków ciekawych anime, później opiekun poczęstował swojego podopiecznego batonem energetycznym i o podobnym działaniu napojem, by ten nabrał sił i kontynuował. Pokemon nie czekał dłużej, tym razem zaczął nabierać zmasowane ilości powietrza do płuc i następnie je wydychać, wcześniej wymieszawszy z Żarem. W ten sposób wydychał dym, następnie ponów to odchylał się do tyłu i strzelał, formując przed sobą autentyczną zasłonę dymną. Zmęczony tym, rozgrzał swoje kończyny i niczym Jackie Chun wykonywał ćwiczenia fizyczne wspomagające koordynację ruchową, po czym ponowił wcześniejsze czynności, aż w końcu się zmęczył. Shi zareagował na ten fakt, słowami:
- Starczy na dziś. Podziwiam cię, że tak przykładasz się do naszych małych zmagań. To w przyszłości na pewno uczyni cię wielkim Pokemonem. Byle tak dalej... - Uciął, widząc, że ognisty starter zasnął. Schował więc go do metalowej kuli wykonanej, jak się domyślał, pierwotnie z rzadkich owoców. Ale nie był ani fabrykantem, ani ogrodnikiem, więc pozostały mu domysły. W drodze powrotnej umilił sobie czas słuchaniem openingów z pewnego anime o pokemonach.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
RicoChet

avatar

Male Liczba postów : 295
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Pon Gru 01, 2014 11:20 pm


Po raz kolejny przychodzę do tego miejsca, by trenować z Fennekin'em. Tworzenie płaszcza z płomieni wychodzi mu coraz lepiej, a i z szybkością nie najgorzej. Teraz będziemy próbować połączyć obie te rzeczy oraz doskanalic technikę. W tej chwili pok próbuje wybić się z miejsca, otoczyć się płomieniami i dachować przed siebie. Najważniejsze teraz jest zgrać wszystkie etapy w czasie, by ruch się udał.

Fennekin - płomienny ŁADUNEK - 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Wto Gru 02, 2014 12:25 am

Charmander
~
Pechowy czy szczęśliwy? Treningu poświęconego temu, by Charmander poznał Zasłonę dymną, treningu numer trzynaście! Zmagania czas zacząć! Shi sporo godzin przed świtem pojawił się tutaj w nocy. Jego podopieczny, który szedł u boku trenera, rozświetlał mu drogę, powodując, że aura Bazaltowych Pól wydawała się piekielnie czerwona z namiastką czerni. Efekt robił wrażenie, ale nie o tym, a o treningu, więc szli sobie obaj dalej, aż zastali ulubione swe miejsce, w którym często to przesiadywali, czy to w celu zapoznania się z materiałami treningowymi, obejrzeniu jakiegoś anime albo też poczytaniu jakiejś mangi. To właśnie miejsce, gdzieś usadowione na środku pustyni czarnych kamieni, gdzie wystające głazy formowały coś na wzór foteli, na których obaj po dojściu zasiedli. Shi na dobry początek wyjął Pokedex i pokazał swojemu ognistemu pokemonowi w jaki sposób ma wykonać atak zasłoną dymną i wytyczył mu błędy, które popełniał na poprzednich treningach. Okazało się, że Shi Oak przy pomocy laptopa nagrywał za każdym razem jego zmagania i nagromadził już sporo nowych materiałów, by mieli oko do analizy. Zaraz po tym obiecał:
- Jak skończysz dziś, a wiem, że dasz radę, to obejrzymy anime, które wybierzesz albo jakiś dobry japoński film o samurajach. Co tylko chcesz! - Przekonał pomarańczowo-skórnego stworka, wymachując przed nosem jego śniadaniem w postaci zdrowo odżywiających substratów. Część dał mu teraz, część zostawił na potem, zaś w zapasie trzymał w każdej chwili butlę z napojami uzupełniającymi wypocone sole mineralne. Pokemon usunął się na bezpieczną odległość.
~
Charmander rozpoczął trzynaste zmagania z dymem od drobnych podskoków, które potem stawały się coraz wyższe, a przy tym odpowiednio balansując tułowiem, głową i kończynami, zyskiwał potrzebnej gibkości, co ułatwiała jego twarda, acz gładka skóra, a pod nią duża ilość mięśni, w końcu sylwetkę miał idealną i dbał o nią jak mało który pokemon. Niedoszły smok będąc już gotów mieszał siarkę zebraną w powietrzu ze swoim wewnętrznym ogniem, zaś śliną gasił mieszaninę powstałą w paszczy. W ten sposób zainicjował proces powstawania dymu, którym przepełniony, strzelał. Strzał był celny, aczkolwiek póki co przypominał jedynie niewielki bicz dymu, który sunął przed siebie. Pokrótce ten się rozszedł i powstała naziemna chmura czarnej masy gazowej, w której ukrył się pokemon. Shi przytaknął głową, nagrywając jego poczynania laptopem. Jego podopieczny zachował się jak prawdziwy shinobi, choćby Madara trzymający na barkach rannego Izunę, którzy stali przed obliczem Hashimary i Tobiramy. Nie odchodząc od świata pokemonów, młody Charizard, najniższe stadium ewolucyjne, czyli Charmander powielił ów strzał kilkukrotnie, następnie wykonywał go z rozbiegu, a jeszcze później do samego rozbiegu dodawał wyskok i również strzelał. Niczym Itachi rzucający shurikenami w tarcze usadowione na drzewach, pokemon z metalowym ochraniaczem na czoło trafiał równie celnie w głazy, od których później wystrzelony dym odchodził. Shitoshi zauważył, że jego mały jaszczur nie ma już sił, a musi ich trochę zostawić na dzisiejszą nagrodę, więc ruchem ręki, zagarnął go do wnętrza Pokeball'a, później uwalniając.
~
Ten, którego opaska na czoło odbijała blask od płomienia na ogonie, wybrał sobie anime, które zechciał obejrzeć na wziętym przez Shi'ego laptopie. Wybór padł na Dragon Ball'a, ale to nie wszystko, zażyczył sobie także filmu Akiry Kurosawy, co wybrał mu już trener. Po seansie, obaj ramię w ramię, jak starzy druhowie odeszli ku świtowi, ku miastom Eterii i ich jeszcze zapalonym lampom.
  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
RicoChet

avatar

Male Liczba postów : 295
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Wto Gru 02, 2014 4:28 pm


Także i dziś przyszedłem na pola, by trenować z Fennekin'em mimo, że nie chce się ani mi, ani pokowi. Dlatego rozpoczęliśmy dzień od biegów, tak dla pobudzenia. Następnie przypominaliśmy sobie, co ćwiczyliśmy przez ostatni tydzień. W tej chwili pok próbuje zgrać w czasie utworzenie płaszcza płomieni, bieg i wybicie się z miejsca. Z racji tego, że to dość skomplikowane, pok zmęczył się niemożebnie, dlatego po krótkiej przerwie wróciliśmy do domu.

Fennekin - płomienny ŁADUNEK - 8
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sro Gru 03, 2014 5:01 pm

Charmander
Shi zapomniał dziś zabrać z domu swojego pokeball'a, w którym trzymał Charamander'a. Dobrze, że zorientował się wczas, gdy był w połowie, nie dalej, drogi. Później dużo wolniejszym krokiem ruszył w stronę Pól Bazaltu, na wszelki wypadek biorąc ze sobą jakiś prowizoryczny śpiwór i poduchę, by w razie czego móc się tam zdrzemnąć, gdy jego ognisty jaszczurek będzie kontynuował swoje poczynania w stosunku do ruchu zwanego Zasłoną Dymną. A propos w drodze, młody trener jeszcze raz dokładnie analizował ów atak, by ponownie wytyczyć błędy podopiecznemu, aby ten przyłożył się i osiągnął wreszcie perfekcję w tym co robi. Wkrótce był już na miejscu i tam będąc uwolnił w blasku czerwonych smug pomarańczowe stworzenie wielkości zdrowego i wysportowanego Charmander'a, samca. Przywitali się.
- Witaj, przyjacielu. Mijają dwa tygodnie, odkąd przyszliśmy tu po raz pierwszy i wtedy tłumaczyłem ci teorię Smokescreen'a. Dziś z pewnością potrafisz wykonać ten atak z niemałą wprawą, aczkolwiek do perfekcji ci dalej, niż bliżej. Popatrz... - Shi wyjął laptop, wnet jego pokemon z charakterystyczną, metalową opaską zapożyczoną z anime Naruto ruszył w jego kierunku i przystał u boku. Oak nakreślił młodemu co i jak, co szczególnie należy poprawić, a co powtarzać do granic automatyzmu. Puścił mu kilkukrotnie animacje zawierające pokaz ów dymnej zasłony wykonywanej przez inne gatunki pokemon, a także coś spoza materiału... Screeny shounenowych kreskówek, gdzie coś takiego jak dym, zostało powielone jako motyw. Charmander'a to nie nudziło, przeciwnie, jego trener zaraził go z pewnością miłością do m&a, a on sam się w tym świecie świetnie odnajdywał, w końcu na pierwszym ich spotkaniu, obrał za autorytet Son Goku. Przede wszystkim Shi wiedział, że w ten sposób najlepiej jest wychować ognistego startera czy jakiegokolwiek pokemona, z którym ma się bliskie relacje, po prostu dzieląc się swoimi pasjami. Obaj odeszli od laptopa, Shi skierował się za skałę, na której stanął, by mieć oko na poczynania swojego niedoszłego Charizard'a, z pewnością mającego zadatki na tę stadium ewolucji. Zaś Charmander...
~
...Charmander uskoczył kilka metrów dalej, by mieć przestrzeń. Ową przestrzeń miał zapełnić dym wydobywający się z jego ust, a raczej paszczy, w której póki co nieco odchylony, gromadził zasoby dymu. Wiedział już w jaki sposób należy to czynić, w końcu wystarczyła odrobina ognia i powietrza, a żywioły robiąc swoje, dym formowały. Uskoczył raz jeszcze, tym razem jeszcze dalej i cisnął potokiem smogu w wspomnianą wyżej pustą przestrzeń. Ten rozprzestrzenił się, zaś autor zrazu skrył się w zasłonie czarnego gazu. Ten wariant już przećwiczyli, więc stamtąd... Ale wpierw Shi krzyknął:
- Do góry i strzał! - Pokemon zareagował i wyskoczył jak zjawa, jeździec odziany na czarno wyłaniający się z głębin nocy. Oddał kolejny strzał, tym razem w ziemię, by wcześniej wystrzelony dym podtrzymać, który utrzymywał się nikle na powierzchni, aczkolwiek kolejna dawka sprawiły, by opadając Charmander znów zniknął, po czym trener Shi znów krzyknął:
- Teraz w górę skok, w górę strzał! - Tak też uczynił pomarańczowy stworek z ochraniaczem na czoło. Na powierzchni wyodrębnił się region chmary zasłony dymnej, a stworek umiejętnie w niej przebywał, nie dając się zauważyć przez dobrych kilkadziesiąt sekund. O to chodziło, musiał teraz odpocząć, wnet gdy wszystko opadło, podbiegł do niego trener z Kanto i nakarmił oraz napoił. Mało tego, położył umazanego dymem poka na zabranym z domu śpiworze i pozwolił mu na sen.
~
Gdy jego przyjaciel wstał, Shi siedział na laptopie i oglądał coś, zaraz to mały "smokowaty" jaszczur się przyłączył. W rytmie filmu o tytule, który niezwykle ciężko było odczytać na tak małym ekranie, w każdym bądź razie było to jakieś anime. Wracali długą drogą ku Eterii, jej centralnej części, gdzie Shi się osiedlił.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #14
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven

avatar

Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Czw Gru 04, 2014 7:58 pm

Tepig i Walec 7

Nadeszła chwila, gdy miałem szczyptę wolnego czasu - dlatego też chciałem go spożytkować na treningu z Brandem, nad Bazaltowymi Polami. Widok jak zachodzące na horyzoncie słońce, malujące swym blaskiem różowawe ślady na płótnie nieboskłonu, przytłaczało nieco mój umysł. W końcu tak piękny malunek nie mógł pozostać obojętny wobec mojej wyobraźni.
To była dobra pora, by rozpocząć dzisiejsze szkolenie. Wypuściłem Tepiga i zaczęliśmy trening, będący kontynuacją tych poprzednich. Na początek ćwiczenia rozluźniające. W końcu ciągłe siedzenie w pokeBallu z pewnością robi swoje... Po zakończeniu rozgrzewki podopieczny zwinął się w kulkę i zaczął się toczyć i toczyć i toczyć... aż osiągnął dużą prędkość, naprawdę dużą. Ciągnęliśmy jeszcze parę chwil to ćwiczenie, a Tepig "walcował" z niezwykłą prędkością powierzchnię jednego z Bazaltowych Pól. Trenowanie, udane, zakończyło nam słońce, które niespodziewanie zasnęło za pagórkiem najwyższego z Pól. To był sygnał, że nasz dzisiejszy trening czas zakończyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Czw Gru 04, 2014 8:46 pm

Charmander
~
O zmroku, Shi szedł usłaną przez rozżarzone powietrze drogę w okolicach Pól Bazaltu. Kroczył przed siebie, idąc niemało, bo aż z centrum. Nie był jednak zmęczony, powoli wyłapywał oddech i cieszył się kwieciem jesieni. Choć co prawda, to prawda, tu ni krzty roślinności nie było można znaleźć. Nie tu, nie na czarnej pustyni smaganej bazaltowymi skałami. Występowały co prawda jaszczury, węże, legwany i inne gady zdolne do przetrwania w tych niedogodnych warunkach, trener mijał je wzrokiem i krokiem, gdzieniegdzie widząc podobne stworzenia w zagłębieniach. Śmiało można było stwierdzić, że i Charmander'y były tu rzadkie, ale z pewnością były. Jednym z nich, który powrócił rzekomo na te rejony był, to pewne, Charmander Shi'ego. Gdy hodowca swojego stworka dotarł do ulubionego, a właściwie ulubionej części Bazaltowych Pól, w której to teren był w miarę równy, a i miejsca nie brakowało, mało tego można było dostrzec kilka usuwistych zagłębień, w jednym z nich trener z Kanto usiadł i spoczął po dalekiej wędrówce. Białowłosy pogrzebał przy pasie i wyjął, ot co pokeball. Rzucona od niechcenia kula przyzwała, z dymem, ognistego Charmander'a z metalowym ochraniaczem umiejscowionym na czole.
- Cześć, mój ty smoku! Czas, Charmander, na kolejny dzień nauki. Dzisiaj pokażę ci Zasłonę dymną w wersji multimedialnej, po tym kilka razy przećwiczysz to samodzielnie. - Powiedział Shi, wyciągając zza pleców sprzęt. Pokazał swojemu podopiecznemu kilka filmów i specjalnie przygotowanych na potrzeby treningu animacji. Obaj badali też proces chemiczny powstawania dymu, co jak sądził Shi, było wiedzą bezużyteczną, jednak jego pokemon z uwagi na kolorowe gify, chciał koniecznie to zbadać nie mając bladego pojęcia. W końcu pomarańczowy stworek nauczył się już w jaki sposób wytwarzać i dym, a ostatnie treningi poświęcał głównie na celność ataku, który posyła do celu przeważnie w postaci skoncentrowanego strumienia. Pokrótce pokemon odszedł od laptopa i odszedł od trenera, na co ten odparł:
- Tylko uważaj na siebie, ja się zdrzemnę. Ufam ci, że nie przeszarżujesz... - Człowiek z kataną, pfu bokkenem przy pasie ostrzegł zwierzę, które z rzekomą opaską wyglądało jak maskotka cosplayowa. Charmander spróbował swoją łapą i pazurom na niej umieszczonych wyrazić aprobatę, składając ją w gest OK, następnie "uciekł" na bezpieczną odległość, by przypadkiem nie zakrztusić swojego pana dymem.
~
Nie dziwota, że rozpoczął od rozgrzewki. Dzień jak co dzień, nabierał wdechy i wydychał wydechy z udziałem wszechobecnego, tu nieco rozrzedzonego, powietrza. Kolejnym krokiem było staranne rozgrzanie kończyn, w tym celu wykonał około stu przysiadów i jak nazwa tego ćwiczenia sugerowała, przysiadł po ich ukończeniu. Kolejny etap to biegi - sprinty, maratony i truchty. Pokemon typu ognistego wybrał to pierwsze i połączył z trzecim, by efektywnie uzyskać kondycję. Zaraz po tym odpoczął, bowiem dobrze znał swoje ciało i jego limity. Niczym Goku podniósł się i trenował dalej. Tym razem już przystąpił do kreowania wokół siebie dymu, który poprawnie nazywany był atakiem Zasłony Dymnej. Rozdymał płuca, używał pół-Żar, który koncentrował w ustach i strzelał, buch, w pobliskie bazaltowe ostępy skalne, ale nie tylko, bo dym dymem, lubi się rozprzestrzeniać, więc pokemon celował także w górę i skacząc raz z prawej, raz z lewej, usprawniając pozycjonowanie swojego ciała i jego balans. Smog, który wytworzył jaszczur z naruciarską opaską od razu wyrwał z drzemania trenera, który zwieńczył to okrzykiem:
- Stop! Stop! Nie przesadź, wiem, że jesteś niewrażliwy na dym tak, jak na przykład ja, ale w takiej ilości może ci zaszkodzić! - Podniósł zadek i ruszył niczym niestrudzony strażak, zatykając usta ku swojej pociesze, która rzeczywiście nie wyglądała na czystą, ale Charmander póki co wyglądał dobrze i chciał kontynuować. Jednak zanim wytworzony przez niego dym opadł, musieli przenieść się w inne miejsce. W międzyczasie odpoczęli przy dobrym anime.
~
Zwieńczeniem, ale i podsumowaniem dzisiejszych zmagań była jednorazowa próba wykonania ataku przez pokemona, tak jakby pod okiem jury na kastingu. Ustawił się niczym na niewielkiej scenie, odchylił jaszczurowatą sylwetkę i gdy w jego pysku eksplodowało, wystrzelił strumień dymu przed siebie, w pustą przestrzeń. Shi stojąc kilka metrów dalej, ocenił szybko długość wiązki smogu i uważnie nagrał laptopem zyskując materiał do analizy. Po czym podszedł do pomarańczowo-skórnego gada i poklepał go po plecach, gestem wyrażając więcej niż słowami przeznaczonymi na pochwałę. Sięgnął po metalową, czerwoną-białą kulę i schował w świetle czerwonej smugi swojego startera. I tak oto Shi odszedł w stronę, z której przybył, w gąszczu opadającego dymu, który zostawił tu pokemon, zanieczyszczając nieco powietrze.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #15
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Pią Gru 05, 2014 8:48 pm

Charmander
~
Niebo już czarne, więc z Charmander'em na ramieniu niczym pochodnią trener Shi szedł nocną ścieżką ku Bazaltowym Polom. Niósł go, bowiem chciał już uwolnionemu z kuli pokemonowi zaoszczędzić siły, by mógł ją spożytkować na trening z dnia dzisiejszego. Idąc powoli, wreszcie obaj doszli  do miejsca, gdzie zacierała się granica zielonej trawy z opustoszałym, powulkanicznym terenie usłanym koloru zastygłej magmy skałami. Pomarańczowy stworek został posadzony na ziemi i od razu uciekł z dala od Oak'a, by znaleźć miejsce na podstawową, wręcz rutynową rozgrzewkę. A nią rozpoczął od okrężnych wymachiwań kończynami, by je rozluźnić i ocieplić. Oddech łapał biegając w niewielkim okręgu, bardzo szybko i długo, aż ustabilizował mu się wdech wraz z wydechem. Zaraz po tym przysiadł i wymownym gestem poprosił trenera o napój, który uzupełniłby płyny. Shi napił się łyka, a resztę rzucił ognistemu, zaś ten wyskokiem z podłoża złapał butelkę z piciem swoimi mało chwytnymi pazurami, acz ostrymi, dziurawiąc ją przy tym. Sam skok mężczyzna o białych włosach skomentował:
- Twoja skoczność znacznie się poprawiła. W dodatku zrobiłeś to z miejsca. Obyś równie dobrze strzelał dymem na naszym szesnastym treningu Zasłony Dymnej. Kontynuuj... - Powiedział stanowczo, lecz Charmander nie miał zamiaru nawet na chwilę dłużej przystać na siedzeniu i odrzuciwszy puste naczynie, udał się w bardziej obszerny, wygładzony obszar bazaltowych skał, gdzie zwykł strzelać swoim dymem.
~
Noszący opaskę zapożyczoną z innego anime, którą to Shi wręczył mu na pierwszym spotkaniu, pokemon, zaczął strzelać wokół Żarem, aby stopniowo rozgrzać przełyk. Równie dobrze mógł używać tego ruchu bezpośrednio strzelając z ogona, jednak wolał robić to paszczą, bowiem celem właśnie było rozgrzaniu paszczy. Kolejny krok, etap który poczynił, uwzględniał nagromadzenie w rozgrzanej już buzi stopniowo gasnącego ognia, który przeistaczał się w dym, ten zaś odchyliwszy wcześniej ciało, zaczął wystrzeliwać. Strzelał dookoła, podobnie jak wcześniej Żarem, aby z każdym następnym wykonaniem robił to z większym zasięgiem zasłony i większą ilością dymu. A propos, gdy było już go odpowiednio dużo, Shi skinieniem głowy polecił mu schowanie się w nim i instruował wskazówki bojowe:
- Wyskocz z zasłony, po czym rozejrzyj się w miarę szybko po obszarze. Wybadawszy sytuację, zaatakuj. Pamiętaj, że to nieodłączny element bojowy, odpowiednia reakcja wychodząc z dymnej zasłony musi być przećwiczona starannie. Wiem, że i tym razem podołasz. Ruszaj, Charmander! - Opasany metalem na czole z charakterystycznym grawerem jaszczur uczynił po części to co powiedział wcześniej mężczyzna, acz wyskoczywszy jego zmysł walki stał na dość mizernym poziomie, więc zajęło mu to więcej niż potrzeba. Ważne, że dym już opadł, więc młody pokemon stworzył kolejną zasłonę i raz jeszcze uczynił powielane kroki. Miało to na celu przygotować pokemona do jutrzejszego polowania, albowiem właśnie Shi nic nie mówiąc podopiecznemu, miał zamiar się jutro tam udać zgodnie z ogłoszeniem. Wróciwszy do treningu pokemona... Skoczył w górę, strzelił dymem także w górę i zmysłem percepcji rozejrzał się do terenie, następnie czekał aż zakryje go, opadającego już, wcześniej wystrzelona warstwa dymu. Shi był pod wrażeniem, że jego pomarańczowy niedoszły, póki co pół-smok, wpadł na tak innowacyjną kombinację, niczym z anime pokroju Bleach, z czym od razu trener skojarzył ów kombinację. Cieszył się, że są widoczne efekty wspólnego oglądania anime. Postanowił więc znienacka wyciągnąć swojego startera z dymu, używając w tym celu pokeball'a. Kończąc tym samym dzisiejsze zmagania.
~
Wypuścił go jeszcze w połowie drogi powrotnej, gdzie siedząc na podmiejskiej ławce, oglądali coś na laptopie. Znając ich było to anime.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #16
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sob Gru 06, 2014 12:24 pm

Charmander
~
Kilka godzin przed polowaniem, Shi zahaczył o Bazaltowe miejsce, by Charmander nie czekał bezczynnie, a nieco, chociaż odrobinę, dopracował używanie swojej Zasłony dymnej. Dotarłszy na miejsce, rozpiął płaszcz i odrzucił go na ziemię tak, by go nie zabrudzić Co prawda, bazaltowe skały znane były z tego, że jak każda inna skała koloru szarawego nie pozostawiała nadmiernego brudu, a jedynie zaschnięty pył wulkaniczny i sadzę wynikającą z zagęszczenia tutejszego powietrza. Trener nie przejmował się, bo nawet jeśli jego ubiór rzeczywiście ulegnie lekkiemu pobrudzeniu, miał śnieżnobiałych płaszczów multum w swojej nowej szafie, którą musiał kupić właśnie między innymi w tym celu. Szafa ta miała także drobną skrytkę na ubiór pokemona. Tak, pokemona - Charmander'a, bowiem gdy kładli się spać, pokemon nauczony już zwykł wkładać w ów skrytkę swoją opaskę. Lecz dzisiaj na szczęście jej nie zapomniał i szedł u boku trenera w charakterystycznym ochraniaczu. Wyspali się, mieli sił bez liku. Mężczyzna o białych włosach trzymał w ręku laptopa, na którym odtwarzał kilka utworów z ich własnej playlisty, w tym przyjemnym dla ucha rytmie kroczyli naprzód jeszcze dalej, by dotrzeć już na terenie krainy bazaltu, do ich ulubionego miejsca, płaskiego niczym zwyczajnej areny.
~
Shi usiadł, instruując jaszczura:
- Charmander, przyjacielu. Dzisiaj wpadłem na pomysł byś połączył kilka elementów ze sobą, ale z głównie naciskiem na kreowany przez ciebie dym... - Urwał, pokazując palcem przelatujący tuż nad ich głowami niewielkich rozmiarów samolot pozostawiający za sobą smugę spalonego paliwa, wiszącego w powietrzu dymu. Kontynuował:
-...Widzisz ten samolot, prawda? Skup swą uwagę na tym dymie, to właśnie jest twoim celem. Z wyskoku, wisząc już w powietrzu przez kilka sekund, a nawet opadając, spróbuj bezustannie wystrzeliwać strumienie dymowych smug, aż czarna zasłona przykryje cię w całości. Poćwiczysz dziś siłę swojego ataku, jego zasięg, a przy przyjaznych wiatrach celność, by ów element osłabić u potencjalnego przeciwnika z przyszłości. Pamiętaj, że to pozwoli utrzymać twoje ciało w harmonii z duchem, ale też wzmocni ciebie mentalnie, przez co być może wyeliminujesz swoje słabości. Jednakże czeka cię jeszcze daleka droga, musisz wydorośleć, mały. Zaczynaj! Na co jeszcze czekasz? - Trener poczynił wykład, tuż po tym ustawił laptop w pozycji takiej, by kamera skierowana była w stronę jego podopiecznego i uważnie nagrywała jego poczynania. Sam zaś, zdrzemnął się. Pokemon natomiast, mając wpisaną w zwyczaj rozgrzewkę, powielił czynności z kilku ich ostatnich treningów. Będąc gotów, miał zamiar rzeczywiście zamienić się tymczasowo w samolot, ale nie dosłownie, lecz wizualnie kreując niezmącone pokłady dymu. Nabierał powietrza, mieszał je z ogniem i buchał dymem. Nic prostszego, aczkolwiek nim to robił skakał w górę i dopiero w powietrzu strzelał. Coraz to precyzyjniej, staranniej i ładniej jeśli przyznawać oceny za styl. Robił różne wygibasy, które dopomogły i dopełniły treningu. Zmęczony tym wszystkim, wrócił do drzemiącego Oak'a i się przyłączył do ów krótkometrażowego snu.
~  
Białowłosy Shi uważnie obejrzał materiał nagrany na laptopie z dzisiejszych poczynań jego małego gada z predyspozycjami do stania się smokiem. Smokescreen w wykonaniu pomarańczowego stworka z ochraniaczem na czole był już pewno opanowany, acz szlifowanie diamentu pokrytego najbrudniejszymi skrawkami węglowej sadzy jest zawsze wskazany i mile widziany. Charmander jeszcze drzemał, gdy trener pochodzący z Kanto skończył oglądać, więc postanowił, że nie będzie mu przerywać i schował go do z powrotem ball'a. Następnie samotnie ruszył w nieznane.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #17
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shi

avatar

Male Liczba postów : 372
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Nie Gru 07, 2014 1:18 pm

Charmander
~
Kroczył przed siebie odziany w wędrowniczy płaszcz. Przemierzając niziny, wstąpił na wyżyny, gdzie rozpościerał się wygasły wulkan. Oto Shi zawitał raz wtóry na niegościnnych, opustoszałych terenach Bazaltowych Pól. Celem wizyty mężczyzny był pokemon, nie byle jaki, jego własny. Zatrzymał się, rozpiął ubranie i sięgnąwszy do pasa, wyciągnął czerwono-białą kulę, w której w stanie ukojenia spoczywał jego podopieczny. Rzucił, rozpostarła się smuga światła w kolorze czerwieni, idealnie kontrastującej ze złowrogim powietrzem sięgającym nieba. Na podłożu koloru smoły, w strugach dymu ukazał się Charmander, na głowie jego widniała metalowa opaska, przywiązana jako ochraniacz na czoło. Skinieniem głowy, młody Shi pozdrowił ognistego jaszczura, po czym rzekł:
- Przyjacielu, raz jeszcze znaleźliśmy się tutaj. Powód jest ci znany, musimy szlifować twoją Zasłonę. Dziękuję za pomoc we wczorajszym polowaniu. Mamy nowego kompana. - Oak uśmiechnął się i pogłaskał swojego małego smoka, po czym dodał:
- Ale pamiętaj, że ty dalej jesteś moją ostoją, dlatego pracuj ciężko, by w przyszłości nam liderować. Dobrze, zacznijmy trening! - Znowu gad został pogłaskany, wnet odskoczył na kilka metrów od Shi'ego, by mieć miejsce na ćwiczenia.
~
Rozpoczął od starannego rozluźniania swojego ciała, inicjując wystarczającą ilość pokemonowych przysiadów, pokemonowych pompek i pokemonowych brzuszków. Trójcy ćwiczeń najbardziej znanych, acz skutecznych. Kolejne zadanie, które wykonał dotyczyły naprzemiennych sprintów wymieszanych z truchtami, cóż owocowało zyskaniem nieco kondycji po późniejszym odpoczynku. Wstał z ziemi, napił się i zjadł coś dietetycznego, mogąc kontynuować. Cały Charmander Shi'ego, trening był dla niego wszystkim. Teraz miał za zadanie stanąć nieruchomo i swobodnie oddychać, jednakże z każdym nowym oddechem, uwalniał ogień z pyska, który następnie gasił i rodził w ten sposób niewielkie ilości dymu. Niczym konstrukcja balonu napędzanego gorącym powietrzem, niedoszły Charizard wystrzelił jedną smugę w postaci strumienia, która wycelowała była w wypustki skalne. Następnie obrócił się i od razu wycelował w kolejne wypustki, posyłając raz jeszcze strumienie dymu. Teren był już nim dostatecznie wypełniony, więc pokemon od razu się z niego wyłonił i uskoczył naprzeciw kolejnej pustej przestrzeni. Tam nabrał ponownie wdechu i z wyskoku, odchyliwszy sylwetkę strzelił kolejnym czarnym jak smoła strumieniem spalin, który był dzisiaj najbardziej okazały, na co Shi zaczął bić brawo. Trener podszedł do niego i pogłaskał trzeci raz w tym dniu, co niezmiernie uradowało obie strony. Wręczył mu także napój oraz co nieco do jedzenia, by miał siłę na powrót do domu, zaś trening uznał za zakończony.
~
Pobawili się nieco - Shi wymachiwał profesjonalnie bokkenem, który swoimi pazurami sparował Charmander. Czasem zdarzało się, że drewniany miecz lądował na czole pokemona, na szczęście ten miał ochraniacz i po każdej takiej próbie obaj się śmiali, w końcu pochodzący z Kanto sensei był mistrzem tego rodzaju walki. Znajdując siłę, po wcześniejszym krótkim odpoczynku, ruszyli ku Eterii do ulokowanego w niej domu. Sama podróż była czymś w rodzaju treningu, bowiem pokemon oddychał ciężkim, prawie zimowym powietrzem.

  • nauka Zasłony dymnej (Smokescreen) #18
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Pon Gru 08, 2014 12:15 pm

Gdy w całej Eterii zima rozpoczęła się na dobre, uznałem że to najwyższa pora aby wybrać się do miejsca, gdzie nie ma szans by pojawił się jakikolwiek śnieg. Tym miejscem były Bazaltowe Pola, które cechowały się panującą tam stale wysoką temperaturą. Na polach nie było ani jednej rośliny, gdyż gleba była twarda jak skała. W tej pustce nie chciałem być sam, więc sięgnąłem do specjalnej kieszonki i wyjąłem z niej małą biało-czerwoną kulkę. Przez chwilę wpatrywałem się w nią, po czym nacisnąłem przycisk na kulce, a ta od razu nieco się powiększyła i wyskoczył z niej mały czerwony stworek.
-Cześć Szumraku, postanowiłem zmienić trochę miejsce treningowe, abyś nie zanudził się trenując stale w jednym miejscu.
Pokemon skinął główką na znak, że taka zmiana mu odpowiada, przynajmniej myślałem że to skinięcie właśnie to oznacza.
-Pokaż mały swoją straszną twarz-poleciłem Szumrakowi.
Charmander zmrużył lekko oczy i wykrzywił buźkę w grymasie, który wywołał u mnie dreszcz na plecach.
-Dobre to było. Mogę się założyć, że żaden pokemon nie przejdzie obojętnie obok takiej twojej miny. -pochwaliłem swego startera.- Skoro już nauczyłeś się Strasznej twarzy, to teraz nadeszła pora na naukę kolejnego ataku. Tym atakiem będzie fizyczny ruch typu ognistego zwany Kłem ognia. Atak ten pomoże ci w walce kontaktowej z przeciwnikami. Gdy przeciwnik będzie blisko, będziesz mógł użyć Kła Ognia i poza zadaniem mu obrażeń, będziesz mógł go podpalić lub zdezorientować. Jak dobrze pamiętasz,  podpalenie działa do końca walki odbierając pokowi siły, chyba że się przedtem uleczy wodą lub specjalnym ruchem statusowym, a zdezorientowanie powoduje że przeciwnik nie będzie w stanie cię trafić przez parę minut. Tak więc ten atak bardzo się tobie przyda.
Pokemon słuchał uważnie i wyglądał na zadowolonego, że będzie mógł nauczyć się tak pożytecznego ruchu. Gdy już skończyłem opowiadanie o Kle Ognia, dałem Szumrakowi miseczkę z pokekarmą, by nieco się posilił. Szumrak zajadał sobie smaczną karmę, a ja patrzyłem na niego i zastanawiałem się nad kolejnym treningiem, podczas którego planowałem wytłumaczyć Charmanderowi, jak wykonuje się kieł ognia, oraz pokazać mu zdjęcia tego ataku, wykonywanego przez inne pokemony.



Charmander
Kieł Ognia (Fire Fang) 1

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sro Gru 10, 2014 5:06 pm

W ciemności kroczyłem przez pustkowie zwane Bazaltowymi Polami. Dookoła była tylko pustka i ciemność. Jedynym jasnym punktem na twardej jak skała ziemi był ogon mojego Charmandera, który raźnie kroczył tuż obok mnie. Szliśmy bardzo długo, przemierzając tę krainę, by poznać ją jak najlepiej. Gdy się nieco zmęczyliśmy, nadeszła pora na odpoczynek. Rozłożyłem swój płaszcz na ziemi i usiedliśmy na nim. Wyjąłem z plecaka reklamówkę, w której znajdowało się chyba z tuzin bułek drożdżowych z rodzynkami. Podałem jedną Szumrakowi, a drugą zostawiłem sobie i w krótkim czasie obaj zjedliśmy po bułeczce.
-Skoro już sobie siedzimy, to może opowiem ci trochę o Kle ognia. Ostatnio opowiadałem o tym jakie korzyści będziesz miał z tego ataku, więc teraz wypadałoby, byś się dowiedział jak wykonywać ten ruch.
Szumrak uniósł swe brwi, przez co jego oczy stały się jeszcze większe. Odczytałem to jako objaw zaciekawienia, więc kontynuowałem dalej.
-By wykonać ten atak, musisz swą uwagę skupić na swych ząbkach, a szczególnie na kłach. Obok nich masz takie malutkie gruczoły, które wytwarzają niewielką ilość palnej cieczy. Musisz się tak skupić, by ta ciecz oblała kły, a wtedy ją zapalasz. Wtedy rzucasz się na cel i zatapiasz w nim swe płonące ząbki. Przeciwnik wtedy odczuje piekący ból, a jeśli będziesz miał trochę szczęścia, to płonąca ciecz zostanie wstrzyknięta do ciała przeciwnika, lub też pozostanie na jego skórze, przez co będzie płonął nawet gdy już puścisz go z uścisku zębami.
Charmander swymi krótkimi łapkami wymacał w pyszczku kły i poszukiwał miejsca w którym wydostaje się owa ciecz, która ma sprawić że jego ząbki będą płonęły. Szybko odsunąłem jego łapki.
-Oj Szumrak, uważaj trochę. Masz bardzo ostre pazurki, a dziąsła są delikatne. Mogłeś się skaleczyć, a wtedy musielibyśmy wstrzymać się z treningami Kła Ognia, a myślę że obaj tego nie chcemy.
Charmander szybko opuścił łapki wzdłuż ciała i już więcej nie próbował wkładać łapki naszpikowanej pazurkami do pyszczka.
Zjedliśmy jeszcze po dwie bułeczki i ruszyliśmy w dalszą podróż badawczą, ale Szumrak nie rozglądał się wcale, tylko szedł zamyślony. O czym mógł ten mały Charmander tak zawzięcie rozmyślać? Zapewne o Kle Ognia.  





Charmander
Kieł Ognia (Fire Fang) 2

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven

avatar

Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sro Gru 10, 2014 6:59 pm

Tepig i Miotacz Płomieni 1
~Próba zmiany charakteru 5


Ten tydzień zaliczał się bez dyskusyjnie do tych leniwych jak i tych pracowitych. Egzaminy i inne cosie, a z drugiej strony domowa sielanka i rozkoszowanie się filiżanką gorącej czekolady. Jednak długo tego nie można przeciągać i w końcu trzeba się wziąć za porządną pracę. Na rzecz nie tylko siebie, ale i moich pokemonów.
Był to jednoznaczny sygnał do kontynuowania naszych treningów. Przybyłem więc kierując się nocnymi ścieżkami nad Bazaltowe Pola. Zewsząd spowijała okoliczny krajobraz nie przejednana ciemność. Gdyby nie moja latarka może bym nawet nie dotarł w to miejsce... Nie mogłem dłużej czekać, w końcu czas to pieniądz. Chwyciłem za pas po jeden z moich PokeBalli, w którym zamknięty był Tepig. Wzniosłem go na średnią wysokość, po czym podrzuciłem w górę, a ten otwierając się wypuścił na powierzchnię Bazaltowych Pól mojego podopiecznego. Cześć Brand. Chciałbym Ci serdecznie pogratulować opanowania Walca. To naprawdę niezły wyczyn! - uklęknąłem przy nim, wręczając mu z uśmiechem słowne gratulacje i głaszcząc go po łebku. - Mam dla Ciebie nowy ruch, którego możemy, jeżeli tylko chcemy opanować. Jest nim... Miotacz Płomieni. - rzekłem do pokemona, który siedząc w świetle latarki wpatrywał się na mnie ze zdumieniem. - Spokojnie, mój mały. Dzisiaj jeszcze nie rozpoczniemy nauki, tylko nieco teorii. Jak się można łatwo domyśleć jest to elementarny ruch typu ognistego w liście znanych technik u każdego pokemonowego weterana. Polega na wypuszczaniu z np. jamy ustnej dużej ilości płomieni tworzącej kolumnade i uderzeniem nią w przeciwnika. Należy wspomnieć, że przy zaatakowaniu tym ruhem istnieje 10%-owa szansa na wystąpienie u zaatakowanego oponenta stanu zwanego podpaleniem. Więc jakby na to nie patrzeć warto, prawda? - wytłumaczyłem Brandowi kwintesenecje ruchu, który mamy zamiar poznać.

Na tym jednak nasz dzisiejszy trening się nie zakończył. Wyjąłem z kieszeni zapalniczkę, wziętą z domu, gdyż wiedziałem, że może się przydać. Zwróciłem uwagę Tepig na sobie. - Spójrz Brand, to jest zaplniczka i służy do wzniecania ognia. Sam zobacz - wyciągnąłem kciuk po czym kliknąłem na charakterystycznym guziku z boku urządzenia, ukazując płomień z zapalniczki. - Tadaam! Widziałeś, prawda? A więc właśnie. Ty również możesz go opanować, spróbuj go dotknąć. Nic Ci się nie stanie, obiecuję. W końcu jesteś typem ognistym. A więc proszę, spróbuj - przysunąłem płomień nieco bliżej podopiecznego. Ten nieco się bojąc przysunął swoją łapkę blisko ognia... i poczuł ciepło, bardzo miłe ciepło jak można było się zdawać po zachowaniu Branda, gdyż nie chciał tak szybko odsuwać swojej łapki. Ale w końcu trzeba było to zrobić, a ja zsunąłem palec z przycisku i schowałem zaplniczkę do kieszeni. Czyżby pracę nad Tepigiem i jego lękiem do ognia dawały rezultaty?


Ostatnio zmieniony przez Raven dnia Nie Gru 14, 2014 5:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sob Gru 13, 2014 4:12 pm



Po treningu z Voltorbem, przeszedłem się na Bazaltowe Pola. Tu zamierzałem trenować z Szumrakiem Kieł Ognia. To miał być pierwszy trening, więc nie zamierzałem zbytnio przemęczać swego Charmandera. Wypuściłem go z pokeballa i dałem mu parę minut na ćwiczenia rozciągające. Następnie przeszliśmy do nauki zbierania ognistej energii w zębach. Szumrak wyszczerzył swe drobne ząbki i próbował wytworzyć łatwopalny płyn, by go później podpalić, ale tak jak się spodziewałem, marnie mu to wychodziło. Trzymałem za niego kciuki, ale nie miało to żadnego wpływu na efekt dzisiejszego treningu. Pokemon po kilkunastu próbach był już mocno zasapany, więc dałem mu jabłko i zakończyłem trening chwaląc poka za nieprzeciętne zaangażowanie.



Charmander
Kieł Ognia (Fire Fang) 3

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dariusz



Liczba postów : 2

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Sob Gru 13, 2014 5:58 pm

Chimchar... Nowy nabytek Dariusza, która już dziś musi rozpocząć trening z młodym pokemonem, by wytrenować tego stworka w jak najlepszej postaci. Po wypuszczeniu z pokeballa chimchar był pełen energii, chciał jak najszybciej rozpocząć trening, a więc czas na próbę wychwycenia jego mocnych cech, które poskutkują lepszą skutecznością w treningu. Pierwsze próby ataku, tym razem szybkości, trener rzucał kamienie do góry, ten musiał użyć swojej zwinności do odbicia przeszkód, które stały mu przez tunelem. Kolejnym zadaniem jest oświetlenie każdego tunelu, wyszło to rewelacyjnie, a trener był pod wielkim podziwem. Po treningu rozpoznawczym trener patrzał wraz z chimcharem na tutejsze tereny, byli dumni z siebie... Jedno jest pewne, za parę pojawią się w tym samym miejscu i tym razem będą o wiele silniejsi...

Nauka Flame Wheel (1)
Rozpoznanie cech pokemona
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven

avatar

Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Nie Gru 14, 2014 5:53 pm

Tepig i Miotacz Płomieni 2
~Próba zmiany charakteru 6


Dzisiaj przybyłem wraz z Brandem nad Bazaltowe Pola. Wieczór już się zbliżał, nie ubłagalnie, pogoda była chłodna - idealny czas na trening z takim pokemonem jak Tepig.

- Witaj mały - przywitałem się z nim po dotarciu nad rozległe Pola i wypuszczeniu go z PokeBalla. - Jak dobrze pamiętasz na ostatnim treningu wyznaczyliśmy sobie nowy cel - opanowanie Miotacza Płomieni. Zrobimy dzisiaj tylko jedno ćwiczenie, wstępne. Zanim jednak przejdziemy do tego, muszę Ci coś pokazać. Coś co powinienem pokazać Ci już na wcześniejszym szkoleniu - wytłumaczyłem pokemonowi po czym sięgnąłem po PokeDex i pokazałem podopiecznemu to co chciałem.



- Spójrz. Na pierwszym obrazku pokemon w tym samym stadium ewolucyjnym co Ty używa tego właśnie ruchu. Zaś na animacji, Charizard, pokemon po lewo używa tego ruchu. Kumuluje w swoim wnętrzu płomienie po czym wypuszcza je z siebie z dużą siłą tworząc tym samym Miotacz Płomieni. I na tym polega ten ruch. Wygląda kozacko, prawda? - uśmiechnąłem się do towarzysza, a ten przytaknął mi z również radosnym pyszczkiem.

- Dzisiaj spróbujemy uzyskać płomień. Skoncentruj swój Żar. To z niego pochodzi właśnie najprawdziwszy ogień. Nie masz się czego bać, spokojnie. Skoncentruj moc Żaru, a w ten sposób uzyskamy płomień - wytłumaczyłem pokemonowi, przypatrując się tym samym jak mu to wszystko idzie. Nie bał się już tak bardzo. Chyba powoli do niego docierało, że ogień, ciepło nie jest niczym strasznym. Próbował kilkanaście razy wzmocnić Żar na tyle, by powstał płomień - bez efektu. Ale dzięki Miotaczowi Płomieni, czuję, że Tepig się zmieni na dobre
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven

avatar

Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Pon Gru 15, 2014 6:40 pm

Tepig i Miotacz Płomieni 3
~Próba zmiany charakteru 7


Przybyłem w końcu nad Bazaltowe Pola, by trenować wraz z Brandem. Od razu wypuściłem podopiecznego i przeszliśmy do treningu. Zaczęliśmy od kumulowania Żaru, by spróbować uzyskać tą podstawę to prawdziwej nauki - płomień. Tepig więc starał się na tyle zwiększyć siłę Żaru w swoim nosku, by ten przemienił się. Nosek rozżarzył się światłem pochodzącym od ognia, ale płomienia jeszcze nie było. Widać było po podopiecznym, że już to ciepło tak bardzo mu nie przeszkadza. Chyba rzeczywiście jest skłonny do poznania tego nowego silnego ruchu. - Dobrze Tepig, nie jest źle. Spróbujmy jeszcze raz. Tym razem mocniej - pocieszyłem pokemona i zagrzałem go do dalszej próby. Ta nie okazała się inna. Brand starał się ze wszystkich sił. Znów jego nosek rozżarzył się, silniej niż przedtem... jednak nie uzyskaliśmy płomienia. Próbowaliśmy jeszcze kilkanaście razy powtórzyć to ćwiczenie. A nóż się uda. Lecz próba za próbą zwiększała się tylko moc Żaru. Ale dobre i to. Już niedługo z Żaru narodzi się płomień, jestem pewien. Widać, że wspólne treningi pozytywnie wpływają na zmianę jego charakteru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dziomek

avatar

Male Liczba postów : 1850
Wiek : 96

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Pon Gru 15, 2014 8:12 pm

Wieczorem wybrałem się z na Bazaltowe pola. Księżyc w nieznacznym stopniu oświetlał mi drogę, gdyż był bardzo cienki i co chwilę krył się za cienkie chmury. By bezpiecznie podróżować po Bazaltowych Polach musiałem sięgnąć po Szumraka. Pok wyskoczył z swego pokeballa i jego płonący ogon rozproszył mrok. Teraz mogłem bezpiecznie podróżować. W okolicy nie było nic ciekawego więc zatrzymałem się i postanowiłem zrobić ognisko. Ułożyłem stertę patyków i poprosiłem Szumraka by podpalił je swym ogonem. Po chwili duży płomień ogrzewał mnie, Szumraka i kiełbaski nadziane na patykach tuż na ogniem. Gdy dwie były już gotowe, podzieliłem się z Charmanderem i zjedliśmy po jednej. Szumrakowi wyraźnie posmakowały kiełbaski z Tepiga, ale niestety skończyły się patyki na ognisko. Po chwili namysłu wpadłem na pomysł, by Szumrak nabił sobie kiełbaski na zęby i spróbował wykonać Kieł ognia. Dzięki temu pok miał mieć ciepłe jedzenie. Przy pierwszej próbie nic się nie wydarzyło. Przy drugiej, też nic, a prze trzeciej pokemon stracił cierpliwość i zjadł kiełbaskę na zimno. Trochę mnie to rozbawiło, ale przecież musieliśmy robić postępy w nauce, więc Szumrak wykonał jeszcze kilka prób, tylko że tym razem bez kiełbaski. Charmander szczerzył swe małe kły i próbował spowodować ich zapłoniecie, aż wreszcie gdy opadał z sił, ząbki na chwilkę zapłonęły i zgasły.
Pogratulowałem pokemonowi tego niewielkiego sukcesu i ruszyliśmy w dalszą podróż.



Charmander
Kieł Ognia (Fire Fang) 4

----------------------------------------------------

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raven

avatar

Liczba postów : 690

PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   Wto Gru 16, 2014 8:56 am

Tepig i Miotacz Płomieni 4
~Próba zmiany charakteru 8


- Czas na trening! - zawołałem ochoczo, wypuszczając Branda nad Bazaltowymi Polami. Nie przewidywałem dzisiaj jakichś długich treningów, a bardziej powtórkę z rozrywki - czyli nauka uzyskiwania płomienia. - A więc dobrze Tepig. Kontynuujemy wcześniejsze treningi. Spróbujmy w końcu wzniecić płomień! - zawołałem z uśmiechem do podopiecznego, zachęcając go do wspólnej pracy nad nowym ruchem. Ujrzałem w jego oczach iskrę - to dobry znak.
Przeszliśmy tym samym do szkolenia. Tepig zaczął kumulować Żar, zwiększając tym samym jego siłę. Jednak płomień nie powstał. Mieliśmy jeszcze kilka prób. Za każdą kolejną siła Żaru była większa, aż w końcu... Tepig wypuścił ze swojego noska smugę płomienia! - Świetnie Tepig. Tak trzymaj!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bazaltowe Pola   

Powrót do góry Go down
 

Bazaltowe Pola

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Bazaltowe Pola

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
PokemonEternal :: Archiwum :: Archiwum :: Eternal vol 2.0 :: Eteria-